07/01/2021
Ostatnio da się wyraźnie zauważyć, że sukces ma wielu ojców, a porażka jest sierotą.
Zabawa z dużej sceny politycznej przeniosła się na rodzimą małą scenę, która jest transmitowana w postaci posiedzeń Rady Gminy. Oto mamy Don Kochota, który chętnie podpina się jedynie pod gminne sukcesy i staje w szranki proceduralne, walcząc o odpoczynek i wodę dla Przewodniczącej Rady, a jednocześnie w sprawach kluczowych chowa niczym struś głowę w piasek. Wyściubia ją dopiero kiedy kurz już dawno opadł, tak jak to miało miejsce z planami spółki węglowej. Ostatni kabaret zaczął się scenką rodzajową związaną z procedurami zwoływania posiedzeń nadzwyczajnych.W ten czy inny sposób posiedzenia wydłużają się nadzwyczajnie i wydawałoby się proste kwestie, są omawiane niezwykle wnikliwie, zdałoby się na poziome molekularnym. Niespełnione osobiste ambicje jednego Don Kichota przekładają się na kondycję całego organu, dla którego poprzedni rok z pewnością nie był łatwy, a podjęte decyzje nie są popularne społecznie. Oportunista, dla którego politycznymi guru są Buzek i Bieńkowska ma dokładnie taki sam pomysł na wszelkie zło- zdeptać konkurencję, samemu nie wnosząc żadnych konkretnych pomysłów, które dałyby wymierne rozwiązania największych problemów, np. śmieciowej karuzeli cenowej. Czemu ma to służyć? Jak mówią wytrawni politycy- "bo kampania trwa cały czas". Tak, więc osobiste parcie na szkło zabiera póki co, znaczną część czasu antenowego i paraliżuje szybkość działania Rady Gminy. Obserwując świeże tematy na gminnych grupach fb, to festiwal Don Kichota właśnie się rozkręca. Czy ktoś lubi podwyżki opłat i podatków? Raczej niemożliwe i osobiście wierzę, że każdy radny ma duży dyskomfort podczas głosowania nad uchwałami, które podjąć trzeba i przełknąć je niczym łyżkę dziegciu.
Do tej pory byłem przekonany, że każdy członek rady mający pomysł na rozwiązanie palących gminnych problemów, spraw ważnych dla mieszkańców, musi czuć się w obowiązku do dzielenia się tą wiedzą dla dobra ogółu.Tymczasem padają często słowa: "ja wiem, ale nie powiem" albo wiem, ale nie powiem , bo nie jestem tu Wójtem". Jaka jest więc korzyść z takiego Don Kichota? Zasiany zamęt? Zasiany niepokój wśród mieszkańców? Wiem, że w końcu maski opadną, a teatrzyk kiedyś się skończy. Po opadnięciu kurtyny znów będziemy narzekać, tak samo jak na P*S. Tylko kto głosuje skoro jest jak jest? A może by tak rozwiązać te problemy jednym pociągnięciem i ustanowić Wójta, Przewodniczącego oraz całą Radę Gminy w formie jednoosobowej? KRÓLA GMINY. Widzę tu tylko jednego pretendenta-"naszego" Don Kichota
Serie de dibujos animados. Descarga / DVD / USB aquí: http://www.quijote.tvAdaptación de la obra magna de Miguel de Cervantes SaavedraDirector: Cruz Delgado...