15/11/2025
Pa paaa Shamankova! 😀
Za kilka dni zamknę ten profil (jeszcze nie wiem jak to się robi, ale zrobię :D)
Jeśli macie ochotę być na bieżąco z bębniarskimi, kakaowymi wydarzeniami, to zapraszam na profil Moc Rytmów. Tam pojawiają się wszystkie informacje 🙂 PS. Czy na tym FB coś poza reklamami się w ogóle jeszcze komuś wyświetla? :
Dlaczego?
Nigdy przenigdy nie wpadłabym na pomysł, aby nazwać siebie szamanką. Samozwańczy szaman to dla mnie niebezpieczny mix rozbujałego ego i niezdrowych zapędów. (Chociaż trochę z braku świadomości to zrobiłam, ale poniżej wyjaśniam jak do tego doszło ).
Szamankowo powstało dawno dawno temu, kiedy zostawiając pracę na etacie nie bardzo wiedziałam, co dalej robić w swoim życiu, ale za to bardzo wiedziałam, czego już robić nie chcę. Wraz z tą pracą pożegnałam używki, niezdrowe znajomości i dużo rzeczy które miały na mnie dość destrukcyjny wpływ. Po tych pożegnaniach zaczęło przychodzić nowe, żywe, zdrowe.
Będąc w fazie poszukiwaczki sensu życia zaczęłam gotować. Wtedy miałam zajawkę na weganizowanie wszystkiego co się da ( trudno uwierzyć, ale 10 lat temu nawet mleko sojowe to był rarytas 😛 ).
Miałam wtedy dużo wolnego czasu, który spędzałam głównie w lesie i na łąkach, był to też intensywny czas poznawania roślin (i siebie). Zbierałam więc zioła, dzikie rośliny jadalne i przerabiałam je na pyszności zamknięte w słoiczkach, a te z czasem zaczęły trafiać do ludzi. Później moja kuchnia się rozkręciła i był czas, że wraz z koleżanką rozwoziłyśmy rowerami nasze przysmaki po mieście 🙂 Miałam nawet epizod organizowania wegańskich piątków w pewnej bardzo eleganckiej, gliwickiej restauracji 😎😎
O i gotowałam na warsztatach permakultury z Benem Lazarem! Ach jaki to był fajny czas! 😀
Więc wtedy SZAMA na dobre rozgościła się w moim życiu, w życiu ANKI.
SZAMA-ANKI - stąd Szamanka! 😄A że miały w tym swój udział zioła i szczypta magii, to nazwa siadła. Natomiast moja wiedza na temat szamanizmu i energii jaką niosą ze sobą słowa była wtedy na innym poziomie. Później jakoś tak zostało i z tym przydomkiem byłam kojarzona, jako Shamankovo nagrałam kawałeczek z Gooralem i tak jakoś byłyśmy razem. Ale zaczęłam się czuć z tą ksywą dość niezręcznie i od dawna to już w ogóle ze mną nie rezonuje. I też z dużo większą świadomością i uważnością dobieram słowa. A wiadomości z pytaniami, czy podaję Ayahuascę tylko utwierdziły mnie w tym, że czas się pożegnać z Shamankovą 😂
Dlatego nadszedł czas pożegnania Szamanki, Shamankovej i profilu Shamankovo. Bardzo Ci dziękuję za piękny, bogaty i dobry czas 🥰
I zapraszam to co Żywe, Zdrowe i Prawdziwe💚🙏🌿🌼🌞