01/06/2026
DZIŚ DZIEEEEŃ DZIEEECKAAA!
Chodzę od kilku dni i myślę o dwóch sytuacjach, których doświadczyłem ostatnio w teatrach przed spektaklami. To chyba dobry moment, żeby je Wam opowiedzieć:
Sytuacja 1
Mama z dwójką dzieci przychodzi spóźniona na spektakl. Muszą poczekać przed drzwiami na wejście, żeby nie przeszkodzić w pierwszej scenie. Dziewczynki wyraźnie smutne, próbuję więc spytać żartobliwie, dlaczego się spóźnili. Na co mama wskazując na jedną z dziewczynek odpala rakietę: "TU SIEDZI POWÓD".
Jezus Maria.
"Tu siedzi powód".
Dziewczynka zsunęła się na krześle na foyer, zasłaniając z zażenowania twarz poduchą. Próbowałem ratować sytuację, mówiąc coś o emocjach, że czasem... ale nic z tego. Za późno. Kontakt z nią był odcięty.
"Tu siedzi powód".
Sytuacja 2
Kobieta z dzieckiem (mama/ nauczycielka/ opiekunka - nie wiem) podchodzą do sklepiku przed spektaklem. Od pierwszych zdań sugeruje nam, że chłopiec jest w spectrum (albo ona go za takiego uważa): "Tylko niczego nie dotykaj!".
Chłopiec cudny, gaduła. Widzi koszulki z "OMG", mówi, że dobrze zna mity. Pyta, jak zrobiliśmy w spektaklu Minotaura. Mówię mu o maskach. Kobieta zaczyna się wtrącać, uciszać go i... przepraszać nas za niego! Młody pyta, jak zrobiliśmy toczenie głazu przez Syzyfa. Mówię, że akurat tego mitu nie robiliśmy. Pytam więc: "A Ty jak zrobiłbyś na scenie pchanie głazu?"...
On, że zrobiłby z kartonu i potem...
I się nie dowiedziałem, bo kobieta chwyciła go za ramię, zaczęła ciągnąć w stronę sceny, ponownie nas PRZEPRASZAJĄC.
Kobieto! Rozmawiam z człowiekiem! Do spektaklu jeszcze dużo czasu, młody z wiedzą i ciekawością, zadałem mu pytanie. Daj nam dokończyć!
A weźcie.
"Tu siedzi powód".
"Przepraszam Pana za niego".
Już chyba wiecie, do czego zmierzam. Żebyśmy my jako dorośli - przez swoje lęki, zmęczenie, przeświadczenia i oczekiwania - nie torturowali dziecięcej wrażliwości. Bo nie daj Boże zamienią się w nas...;) Czasem najlepsze, co dorośli mogą zrobić, to po prostu się nie odzywać. Nie umiesz wesprzeć, to chociaż nie pogrążaj.
Podsumowując ten dziwny wywód z okazji Dnia Dziecka - szybkie życzenie/prośba do wszystkich:
Nie róbmy z dzieci dorosłych i przypomnijmy sobie, jakie głupie komentarze zabijały dzieci w nas samych.
A Dzieciom życzę, żebyście nigdy nie czuły się "powodem" i żebyście zawsze mogły szansę dokończyć opowieść o Syzyfie.
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀