Koło Naukowe Kryminologii UG

Koło Naukowe Kryminologii UG Strona Koła Naukowego Kryminologii Uniwersytetu Gdańskiego 🔎

Adres mailowy Koła: [email protected]

Witacje w kolejny dzień tego lata. W przerwie pomiędzy odpoczynkiem i relaksem zapraszamy do lektury naszego najnowszego...
10/08/2026

Witacje w kolejny dzień tego lata. W przerwie pomiędzy odpoczynkiem i relaksem zapraszamy do lektury naszego najnowszego posta!

Masakra w Panmure

Dla wielu Nowa Zelandia kojarzy się z bezpieczeństwem, stabilnością i bajeczną naturalną scenerią. Dla fanatyków spraw kryminalnych to państwo przywołuje skojarzenia z zamachem terrorystycznym na meczet do którego doszło 15 marca 2019 w Christchurch. Warto jednak przytoczyć historię trzykrotnego morderstwa do którego doszło 18 lat wcześniej w barze dla weteranów na przedmieściach Auckland w dzielnicy Panmure.

Antybohaterem tej historii jest William Bell, wywodzącego się problematycznej rodziny. W trakcie dorastania młody William był bity przez ojca, który należał do lokalnego gangu, tak jak jego matka. Jako nastolatek bez odpowiednich rodzicielskich wzorców, wstąpił na kryminalną drogę, był notowany za kradzież samochodów, za akty prostytucji. W wieku 19 lat został aresztowany za próbę kradzieży na stacji benzynowej. W 2001 roku został zwolniony warunkowo z więzienia, na wolności ukrywając swoją historię życiową dostał dorywczą pracę jako barman w klubie dla weteranów, z której został zwolniony po dwóch tygodniach. Współpracownicy opisywali młodzieńca jako agresywnego i porywczego.

Dwa miesiące po zwolnieniu, po całonocnym zażywaniu alkoholu i substancji psychoaktywnych przez Williama i jego znajomego Darnell’a doszło do tragedii. Przepełniony żalem i agresją William ukrył shogun’a w futerale na gitary udał się koło godziny 8 rano do klubu dla weteranów. W tamtym momencie w lokalu znajdowały się 4 osoby. William Bell w czasie 45 minut zastrzelił trzy osoby oraz ciężko pobił kolbą broni jedną pracownicę. Udało mu się, także obrabować lokal na kwotę 13 tysięcy dolarów. Przed ucieczką zbrodniarz zdążył ukraść pieniądze z portfeli martwych pracowników lokalu. William Bell został zatrzymany 5 dni po dokonaniu masakry w domu swojej matki.

Podczas rozprawy sądowej, oskarżony zasłaniał się zaćmieniem umysłu spowodowanym przez narkotyki, a także umniejszał swoją rolę w zbrodni zrzucając winę na osobę od której zdobył broń. Nowozelandzki sąd nie miał jednak żadnych wątpliwości, uznając Williama za winnego i skazując go na 33 lata więzienia bez możliwości starania się o zwolnienie warunkowe. Był to ówcześnie najdłuższy wyrok więzienia wydany przez nowozelandzki sąd.

W więzieniu, w 2007 roku, odsiadując wyrok William Bell został ciężko poturbowany przez współosadzonego. To zdarzenie spowodowało ciężkie uszkodzenia wzroku i mózgu. W 2017 roku w celi osadzonego znaleziono materiały pornograficzne, za co został ukarany grzywną w wysokości 1000 dolarów.

🕵🏻‍♂️AS

Źródła:
https://en.wikipedia.org/wiki/2001_Panmure_RSA_killings
https://nzhistory.govt.nz/page/rsa-murders
https://www.nzherald.co.nz/nz/tragic-murders-leave-scars-on-rsa/6PICPC24PUHO2QQ3UINJEDC5KY/

Witamy w ostatnim tygodniu lipca! Na dobry koniec dnia przygotowaliśmy dla Was kolejną ciekawostkę ze świata kryminologi...
28/07/2026

Witamy w ostatnim tygodniu lipca! Na dobry koniec dnia przygotowaliśmy dla Was kolejną ciekawostkę ze świata kryminologii. 🕵🏻

Tym razem przyjrzymy się sprawie, w której niepozorne zdjęcia z Google Maps odegrały zaskakująco ważną rolę w rozwiązaniu zagadki kryminalnej. 🔎🛣️

Czy google maps może pomóc rozwiązać morderstwo? Sprawa z Tajueco

Brzmi absurdalnie, ale właśnie tak stało się w jednej z najgłośniejszych kryminalnych spraw Hiszpanii.

W 2023 roku rodzina pochodzącego z Kuby mężczyzny zgłosiła jego zaginięcie po tym, jak przestał kontaktować się z bliskimi. Mężczyzna mieszkał w Hiszpanii i miał spotkać się ze swoją partnerką. Po pewnym czasie rodzina mężczyzny zaczęła otrzymywać z jego telefonu dziwne wiadomości sugerujące, że chce zerwać z nimi kontakt i zacząć życie od nowa. Według wiadomości miał on opuścić Hiszpanię i zaprzestać korzystania z telefonu. Bliscy szybko uznali, że wiadomości nie zostały napisane przez niego i zgłosili zaginięcie.

Policja rozpoczęła śledztwo, jednak sprawa od początku była trudna. Nie było świadków, monitoringu ani ciała ofiary. Podejrzenia padły na partnerkę zaginionego oraz jej byłego partnera, ale śledczym wciąż brakowało konkretnego tropu.

Przełom nastąpił dopiero wiele miesięcy później, dzięki całkowitemu przypadkowi.
Samochód Google Street View przejeżdżał przez niewielką miejscowość Tajueco, aktualizując zdjęcia okolicy. Na jednym z ujęć widać było mężczyznę wkładającego duży biały pakunek do bagażnika czerwonego samochodu. Na innym zdjęciu zauważono osobę transportującą podobny pakunek na taczce.

Fotografie szybko zwróciły uwagę śledczych, którzy uważali, że zdjęcia przestawiają moment pozbycia się ciała ofiary. Choć same zdjęcia nie stanowiły dowodu morderstwa, pomogły policji odtworzyć przebieg wydarzeń, zawęzić krąg podejrzanych i połączyć inne elementy śledztwa, takie jak billingi telefoniczne, ruch pojazdów oraz zeznania świadków.
W związku z zaginięciem Kubańczyka policja aresztowała dwie osoby. Była to partnerka ofiary i jej były partner. Miesiąc później funkcjonariusze znaleźli na terenie pobliskiego cmentarza zakopany pod ziemią “tułów w zaawansowanym stanie rozkładu”.

🕵🏻‍♀️AJ

Źródła:
https://www.reuters.com/world/europe/google-maps-image-large-bag-car-helps-spanish-police-solve-murder-case-2024-12-19/?
https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,31557601,google-street-view-pomogl-rozwiazac-sprawe-morderstwa-na-zdjeciach.html
https://tvn24.pl/swiat/zdjecia-z-google-street-view-wykorzystane-w-sledztwie-w-sprawie-zabojstwa-st8229205

Witamy się dzisiaj z Wami w niestandardowym dniu, ale mamy dobry powód – Polskie Archiwum X odnalazło sprawcę morderstwa...
24/07/2026

Witamy się dzisiaj z Wami w niestandardowym dniu, ale mamy dobry powód – Polskie Archiwum X odnalazło sprawcę morderstwa sprzed lat! 🔎🧬

Funkcjonariusze KWP w Gdańsku 21 lipca zatrzymali 37-letniego Michała S. podejrzanego o zabójstwo pochodzącej z gdyńskiej Dąbrowy Izy Strzałkowskiej z 2011 roku.

Do zbrodni na trzynastolatce doszło 23 sierpnia 2011 roku w okolicy nieistniejącej już giełdy towarowej, sprawca wykorzystał wracającą do domu młodą dziewczynę seksualnie i udusił.

Prokurator Mariusz Marciniak przyznaje, że poszukiwania sprawcy zostały szeroko
przeprowadzone pośród ludzi pracujących na giełdzie, a także wśród kontrahentów, badano monitoringi, przeprowadzano liczne ekspertyzy. Na ciele Izy znaleziono materiał genetyczny, lecz ówcześnie nie dopasowano go do żadnej osoby znajdującej się w bazie. Wraz z biegiem czasu i brakiem znalezienia podejrzanego, sprawę przejęło gdańskie archiwum X. W sprawie przesłuchano około tysiąc osób i pobrano ponad 900 próbek DNA.

Do przełomu w sprawie doszło, dzięki zastosowaniu komercyjnej bazy DNA i genealogi genetycznej, w bazie genetycznej, w której ludzie poszukują wspólnych prszodków znaleziono DNA, które zostało powiązane z sprawcą.
Śledczy wraz z specjalistami genealogicznymi po 2 latach wytypowali linie rodzinną, a w szczególności pozwoliło im to na zwrócenie uwagi na Michała S.
DNA zostało pobrane od podejrzanego w chwili jego zatrzymania, przeprowadzono badania przez dwa niezależne instytuty – Gdański Uniwersytet Medyczny oraz Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. dra Jana Sehna w Krakowie, które potwierdziły zgodność DNA z miejsca zbrodni.

W czasie popełnienia zbrodni miał 22 lata, przez 15 lat żył pośród społeczeństwa, prowadził życie normalnego obywatela, miał żonę i dzieci, nie był nigdy wcześniej karalny. To są pierwsze informacje do jakich media zdążyły dotrzeć. W trakcie zatrzymania Michał S. miał przyznać się do popełnienia zbrodni mówiąc: „Jestem osobą, której szukacie”.

– Ta sprawa jest najlepszym przykładem na to, że nie przestajemy pracować nad niewykrytymi zabójstwami i że nawet po kilkunastu latach możliwe jest ustalenie i zatrzymanie podejrzanego. Wysyłamy jasny i czytelny sygnał do tych, którzy przez lata unikali odpowiedzialności: idziemy po was – mówi Mariusz Marciniak z Gdańskiej Prokuratury Regionalnej.

🕵🏻‍♂️AS

https://radiogdansk.pl/wiadomosci/trojmiasto/2026/07/23/maz-i-ojciec-kim-jest-zatrzymany-w-sprawie-zabojstwa-13-letniej-izy/
https://www.rp.pl/przestepczosc/art44876721-szukal-przodkow-pomogl-wytypowac-zabojce-dziewczynki-byl-nim-jego-krewny
https://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Jak-wykryto-zabojce-13-letniej-Izy-Tajniki-sledztwa-n223159.html

A w dzisiejszym poście zapraszamy Was do zapoznania się z jedną z naszych aktywności w letnim semestrze! 🔍•W poniedziałe...
20/07/2026

A w dzisiejszym poście zapraszamy Was do zapoznania się z jedną z naszych aktywności w letnim semestrze! 🔍

W poniedziałek 20.04.2026 r. Członkowie naszego Koła mieli okazję odwiedzić Szpital dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Kocborowie!

W trakcie wizyty zostaliśmy oprowadzeni po kilku oddziałach, co pozwoliło nam bliżej przyjrzeć się codziennemu funkcjonowaniu placówki, charakterowi pracy zespołu medycznego oraz złożoności wyzwań związanych z opieką nad osobami wymagającymi wsparcia psychiatrycznego.

Po obiekcie oprowadziła nas dr n. med. Agnieszka Welento-Nowacka za co jeszcze raz bardzo dziękujemy.

Pozostajemy bardzo wdzięczni za możliwość wizyty oraz podzielenie się z Nami wiedzą i doświadczeniem!

Witajcie w kolejnym tygodniu! Rozpoczęły się wakacje – czas wypoczynku i podróży, jednak zanim to – zapraszamy do lektur...
13/07/2026

Witajcie w kolejnym tygodniu! Rozpoczęły się wakacje – czas wypoczynku i podróży, jednak zanim to – zapraszamy do lektury naszego nowego posta!

Funkcjonariusze na czterech łapach

W codziennych działaniach Policji funkcjonariuszom towarzyszą psy, które już w czasach starożytnych były wykorzystywane do pilnowania określonych obiektów, zaś pierwsze wykorzystanie tych zwierząt w celach policyjnych można datować na XII wiek, kiedy psy pomagały strażnikom w ochronie francuskiego miasteczka Saint Malo. W 1810 roku według kronik pierwszy raz pies wytropił sprawcę przestępstwa, a od XX wieku psy już regularnie szkolono w specjalnych ośrodkach policji i zaczęto wykorzystywać w codziennych działaniach policji. Z krymonologicznego punktu widzenia trzeba zaznaczyć, że psy pełnią ważną rolę w kontekście zwalczania przestępczości, jak i działań prewencyjnych.

Zanim konkretny pies będzie mógł jednak stać się towarzyszem policjanta, musi przejść odpowiednie szkolenie. Trwa ono 6 miesięcy i odbywa się w Zakładzie Kynologii Policyjnej z siedzibą w Sułkowicach. Czworonogi są szkolone w specjalnościach takich jak: patrolowa tropiąca lub patrolowo-tropiąca. Szkoli się również w specjalności bojowej, po której psy pracują z kontrterrorystami. W kontekście krymonologii nie sposób jednak nie wspomnieć o służbie kryminalnej, dla której szkoli się psy do badań osmologicznych i tropienia ludzi według założenia mantrallingu.

Psy posiadają niezwykły zmysł węchu, który jest wykorzystywany do tropienia osób lub konkretnych substancji, a nawet broni. Zwierzęta te wyczuwają zapachy, których ludzki nos nie wykryje. Dzięki temu niejednokrotnie udało się rozwiązać konkretną sprawę. Przykładowo w 2024 roku we Wrocławiu doszło do rozboju. Sprawca przestępstwa uciekając porzucił swoje ubranie w bramie, dzięki czemu policyjny pies Lona złapał trop i sprawcę udało się znaleźć już po 15 minutach. Ten sam pies w grudniu 2020 roku przyczynił się do odnalezienia sprawcy podpalenia.

Czworonogi wyczuwają jednak nie tylko zapachy osób, ale również zakazanych substancji. W starogardzkiej policji służy owczarek belgijski o imieniu Nel, który regularnie bierze udział w akcjach, podczas których znajduje się znaczne ilości narkotyków. W 2024 roku w gminie Pelplin, podczas zatrzymania 28- latka Nel wyczuła w sejfie ponad 200 gramów amfetaiminy oraz innych środków, m.in. M**A. Taka akcja nie była odosobniona, ponieważ są one na porządku dziennym.

W kontekście kryminologicznym istotne znaczenie ma również prewencyjna funkcja psów policyjnych. Obecność psa służbowego podczas patroli, zabezpieczania zgromadzeń publicznych czy imprez masowych wpływa na ograniczenie zachowań naruszających porządek prawny i mogących powodować zagrożenie dla innych osób. Często można zauważyć policjantów ze zwierzętami na obstawach wszelakich marszów lub parad, lub nawet na dworcach w sytuacji przejeżdżających pociągów z agresywnymi kibicami. Psy policyjne pełnią zatem nie tylko funkcję polegającą na odnajdywaniu osób lub substancji, lecz również wzmacniają poczucie bezpieczeństwa w przestrzeni publicznej.
Warto zdawać sobie sprawę, jak ważną rolę odgrywają psy w naszym życiu. Są one nie tylko naszymi przyjaciółmi, lecz również zaufanymi partnerami, dzięki którym praca policjantów jest łatwiejsza, a społeczeństwo bardziej bezpieczne.

🕵🏻‍♀️KK

Źródła:
https://policja.pl/pol/aktualnosci/240831,Kolejny-sukces-na-koncie-naszego-czworonoznego-kolegi-Lonar-bo-o-nim-mowa-doprow.html
https://tczew.naszemiasto.pl/narkotyki-w-pelplinie-nel-zaprowadzila-policjantow-do-sejfu/ar/c1-9600067
https://www.policja.pl/pol/aktualnosci/158350,Szkolenie-policyjnych-psow.html
• Zarządzenie nr 91 Komendanta Głównego Policji z dnia 4 października 2022 r. w sprawie metod i form wykonywania zadań z użyciem psów służbowych w Policji Dz.Urz. 2022.225

Sesja dobiega końca, wakacje tuż tuż, a my - jak co tydzień - przychodzimy do was z kolejną kryminalną historią. Zaprasz...
25/06/2026

Sesja dobiega końca, wakacje tuż tuż, a my - jak co tydzień - przychodzimy do was z kolejną kryminalną historią. Zapraszamy do lektury!

Gabriel Wolff — międzynarodowy oszust o którym nikt nie pamięta.

Historia zwykle kocha królów, generałów i świętych. Ale czasem na marginesie historii pojawiają się ludzie znacznie ciekawsi — tacy, którzy jednym, dobrze skrojonym kłamstwem potrafili otworzyć każde drzwi. Do takich postaci niewątpliwie należał bohater dzisiejszego artykułu - Gabriel Wolff.

Wolff pochodził ze zwykłej mieszczańskiej rodziny, jednakże szybko zdał sobie sprawę , że nie w głowie mu były praca w warsztacie, targowanie się o ceny sukna czy przedłużanie rodu; to wszystko wydawało mu się śmiertelnie nudne.
Zamiast spokojnego, miejskiego życia wybrał karierę zawodowego oszusta i krętacza.

Przez blisko ćwierć wieku podróżował po Europie (i nie tylko). Odwiedził między innymi Niemcy, Czechy, Niderlandy, Włochy, Anglię, Polskę, a nawet Turcję. Wyłudzał pieniądze, kradł kosztowności, fałszował pieczęcie, podrabiał listy, tożsamości zmieniał jak rękawiczki - podawał się za miejskich urzędników i królewskich doradców, a to nawet nie jest wszystko!

Choć najbardziej lubił podawać się za Georga Windholza - sekretarza elektora w Berlinie Ernsta Hallera, to najczęściej przybierał postać niejakiego Joachima Fürnbergera. To pod jego przykrywką, podrobiwszy wcześniej list z pieczęcią Margrabiego Jana Jerzego w Berlinie, ukradł 1500 dukatów radnemu miejskiemu Norymbergi. Kilka lat później, podczas pobytu w Gdańsku, podając się za szwedzkiego dyplomatę, od jednego z rajców miejskich wyłudził aż 2000 dolarów w imieniu króla Szwecji. W Niderlandach z kolei ukradł 1400 koron i choć został na przestępstwie przyłapany, zdążył zbiec do Konstantynopola. Tam zaś dopuszczał się licznych kradzieży, między innymi - od zmarłego niedawno Jacoba Führera - „pożyczył” złoty pierścień, liczne księgi i ubrania oraz kilka monet.
Przebywając w jednym z Włoskich klasztorów (oczywiście pod przykrywką)
próbował porwać siostrę zakonną (!).
Z kolei jeszcze innym razem, rycerzowi zakonu Szpitalników ukradł konia, a jego siostrze srebrny zegar! Kilka lat później, w Pradze, udało mu się zatrudnić jako sługa cesarza. Podczas jednej z uczt przywłaszczył sobie zestaw srebrnych kielichów, które następnie sprzedał.

Przez łącznie 24 lata Wolff dopuścił się jeszcze wielu innych, podobnych czynów.
„Polował” na elity - hrabiów, radców, bogatych kupców, ludzi dworu. Żerował na ich próżności i przekonaniu, że potrafią rozpoznać człowieka „z wyższych sfer”.
Wolff doskonale wiedział, jak i co mówić, jak się zachować i jak wyglądać, by wzbudzić ich zaufanie.

Dzisiaj nazwalibyśmy go kimś w rodzaju celebryty, bo tylko to słowo oddaje to jak postrzegany był przez ludzi tamtej epoki. Był na językach mieszczan i dworzan. Wszyscy słyszeli o tym „międzynarodowym krętaczu”.

Historia Gabriela Wolfa dobiegła końca w roku 1593. Został on wtedy złapany w Regensburgu, przywieziony do Norymbergi i tak skazany na karę śmierci poprzez ścięcie mieczem. Wyrok wykonano 11 października tego samego roku.

🕵🏻‍♂️JK

Źródła
• Harrington J. F., Opowieść Kata. Z pamiętnika mistrza Frantza Schmidta z Norymbergii, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2015.
• Keller A. i in., A Hangman's Diary. The Journal of Master Franz Schmidt, Public Executioner of Nuremberg, 1573–1617., Skyhorse Publishing, Nowy Jork 2015.

Wiele z was pewnie widziało musical „Hamilton” i kojarzy postać dzisiejszego posta. Jest nim Aaron Burr, trzeci wiceprez...
08/06/2026

Wiele z was pewnie widziało musical „Hamilton” i kojarzy postać dzisiejszego posta. Jest nim Aaron Burr, trzeci wiceprezydent Stanów Zjednoczonych, o którym było głośno z powodu jego pojedynku zakończonego śmiercią Alexandra Hamiltona.

Aaron Burr - Coś dla fanów Hamiltona

Jednak nie będziemy dzisiaj mówić o rozprawie, która nastąpiła po słynnym pojedynku w 1804 roku (chociaż warto wspomnieć, że ani w Nowym Jorku, ani w New Jersey Burr nie został skazany za morderstwo, jedynie za wyzywanie Hamiltona na pojedynek). Zajmiemy się konspiracją, która rzekomo została zaplanowana przez Burra (tzw. the Burr conspiracy).

Nasza historia zaczyna się w roku 1804, gdy nadzieje Burra na zostanie prezydentem osłabły i zaczął on patrzeć na terytorium Luizjany z cichą nadzieją na przekształcenie terenu w swoje własne imperium. Gdyby udało mu się powiększyć jego armię, z tego terenu mógłby nawet podbić Meksyk. Podczas swojej podróży po Zachodzie, w Filadelfii, Burr spotkał się z Anthonym Merrym, brytyjskim posłem w Stanach Zjednoczonych. Wówczas Burr zaproponował Merryiemu pomoc w przejęciu zachodnich terenów Stanów Zjednoczonych przez Wielką Brytanię w zamian za pieniądze i statki, które pomogłyby mu w podboju. Jednak do ostatecznej współpracy nie doszło.

Aby kontynuować swoją intrygę, Burr zwrócił się do generała Jamesa Wilkinsona, starszego oficera armii amerykańskiej. Razem służyli w Quebecu i znali się aż od rewolucji amerykańskiej, dlatego uważał go za przyjaciela „ze starych lat”. Burr, używając swojej pozycji, namówił prezydenta Jeffersona, by mianował Wilkinsona pierwszym gubernatorem terytorialnym Luizjany.

W tym samym roku (to jest 1805) Burr postanowił zrezygnować z pozycji wiceprezydenta, by podróżować po Zachodzie w poszukiwaniu zwolenników dla swojej akcji. Rzekomo udało mu się przekonać takie osoby jak Harman Blennerhassett, Jonathan Dayton oraz wielu zamożnych biznesmenów z Nowego Orleanu.

Kiedy negocjacje dyplomatyczne pomiędzy Hiszpanią a Stanami załamały się przez rozbieżności dotyczące dokładnych granic Luizjany, Burr zobaczył swoją szansę. Miał nadzieję, że Jefferson rozkaże Wilkinsonowi przemieścić wojska federalne do Luizjany, co umożliwiłoby członkom spisku zaatakowanie Teksasu pod pozorem egzekwowania suwerenności. Wówczas Burr mógłby się ogłosić władcą podbitych ziem i kontynuować ekspansję. O swoich planach poinformował Wilkinsona i nakazał Blennerhassettowi, żeby przekształcił swoją wyspę w obozowisko wojskowe.

Burr jednak nie był świadomy, że jego najbliższy sprzymierzeniec postanowił się od niego odwrócić. Wilkinson po odszyfrowaniu i przeczytaniu listu, w którym Burr przedstawiał swoje plany, postanowił przekazać ten list prezydentowi Jeffersonowi. Ten wezwał wszystkich wojskowych i innych urzędników państwowych do skupienia się na „wyszukiwaniu i karaniu wszystkich osób zaangażowanych w to przedsięwzięcie lub w nim uczestniczących”.

13 lutego 1807 roku Burr został schwytany przez amerykańskich żołnierzy i przewieziony do Richmond w Wirginii. Tam miał stanąć przed federalnym sądem za zdradę.

Uwierzycie, gdy wam powiem, że Burr został uniewinniony?

W jego sprawie nie było wystarczająco dowodów. Prokuratura opierała się głównie na jednym liście, jednak ważniejszym czynnikiem było samo prawo. W Konstytucji Stanów Zjednoczonych zdrada stanu jest definiowana jako „prowadzenie przeciwko Stanom Zjednoczonym wojny lub sprzyjanie ich wrogom poprzez udzielanie im pomocy i wsparcia”.

John Marshall, sędzia Sądu Najwyższego USA, stwierdził, że ze względu na fakt, że Burr faktycznie nie użył siły, ścisła definicja zdrady nie została spełniona. Nakłaniał on w swojej instrukcji ławę przysięgłych, by w sytuacji, kiedy rząd nie będzie w stanie udowodnić użycia siły, z którą Burr był powiązany, uznać oskarżonego za niewinnego.

I tak się również stało. 1 września 1807 Burr został oficjalnie uniewinniony, jednak cała sprawa stworzyła plamę na jego wizerunku. Odtąd polityk już nigdy nie był w stanie ponownie stać się znaczącą postacią krajowego i międzynarodowego życia publicznego.

Trudno jest stwierdzić, czy Burr był winny zdradzie, ponieważ jego intencje nigdy nie zostały potwierdzone. Jak pisze jego biograf, Buckner Melton: „Zbyt wielu ludzi opowiadało zbyt wiele różnych historii i zbyt wielu miało coś do ukrycia”. Ta sprawa jednak dobitnie zwraca uwagę na precedens, że nikt, nawet były wiceprezydent, nie jest ponad prawem.

🕵🏻‍♀️AZ

Źródła:
https://teachinghistory.org/history-content/ask-a-historian/24404
https://www.famous-trials.com/burr/156-home
https://otwartazacheta.pl/blog/czym-byla-konspiracja-burra/dnje_aozp
https://constitutioncenter.org/blog/the-great-trial-that-tested-the-constitutions-treason-clause

Witamy Was w kolejny tygodniu! 🕵🏻‍♀️ Tym razem zapraszamy do zapoznania się z jedną z teorii kryminologicznych 🔎•Teoria ...
25/05/2026

Witamy Was w kolejny tygodniu! 🕵🏻‍♀️ Tym razem zapraszamy do zapoznania się z jedną z teorii kryminologicznych 🔎

Teoria wybitych okien

Teorię stworzyli w 1982 roku James Q. Wilson i George L. Kelling. Nazwa pochodzi od przykładu budynku z wybitym oknem: jeśli nikt go nie naprawi, ludzie uznają, że „nikt o to miejsce nie dba”, więc z czasem pojawiają się kolejne akty wandalizmu, śmieci, kradzieże, aż nawet cięższe przestępstwa.

Małe oznaki nieporządku takie jak chociażby wybite szyby, graffiti na murze budynku czy śmieci porozrzucane na chodniku dają sygnał mówiący innym, że w tym miejscu nie ma żadnej kontroli nad otoczeniem co „zachęca” ludzi do popełniania podobnych czynów. Brak sankcjonowania takich zachowań sprawia że sprawcy czują się swobodnie na takim terenie.

Autorem tej teorii byli wyżej wymienieni James Q. Wilson oraz George Kelling. Według nich nawet drobne oznaki zaniedbania, takie jak wybita szyba, śmieci czy graffiti, wysyłają ludziom jasny sygnał: nikt tego miejsca nie kontroluje. Jeśli zniszczenia nie są usuwane, pojawia się przyzwolenie na kolejne akty wandalizmu, a z czasem także na poważniejsze przestępstwa.

Warto przytoczyć kazus Nowego Jorku, który na początku lat 90tych był jednym z najbardziej niebezpiecznych miast w USA. W samym 1992 roku odnotowano tam około 2 tysięcy zabójstw i 600 tysięcy przestępstw. Miasto zmagało się z przemocą, handlem narkotykami i wandalizmem. Kilka lat później sytuacja zmieniła się diametralnie – liczba morderstw spadła o ponad 60%, a ogólna przestępczość zmniejszyła się niemal o połowę. Przyczyną spadku liczby czynów zabronionych była polityka „zero tolerancji”, którą w 1993 roku wdrożył burmistrz Rudy Giuliani. Policja zaczęła reagować nawet na drobne wykroczenia: jazdę bez biletu, picie alkoholu w miejscach publicznych czy malowanie graffiti. Założenie było jasne – jeśli miasto chce ograniczyć ciężkie przestępstwa, musi najpierw uporządkować pozornie drobne akty o względnie niskiej społecznej szkodliwości.

Szczególnym symbolem tych działań stało się nowojorskie metro. W tamtym czasie wagony były niemal całkowicie pokryte graffiti, a podróżowanie metrem kojarzyło się z niebezpieczeństwem. Władze transportu miejskiego postanowiły więc rozpocząć systematyczne czyszczenie pociągów. Każdy wagon trafiający na pętlę był myty i usuwano z niego wszelkie napisy czy rysunki. Miało to pokazać przewagę władzy nad wandalami dając im do zrozumienia, że każdy efekt ich twórczości zostanie usunięty - bez względu na jego rozmiar.

Po kilku latach konsekwentnych działań efekty stały się widoczne. Metro zaczęło wyglądać bezpieczniej, zmieniło się zachowanie pasażerów, a wraz z tym stopniowo spadała przestępczość w całym mieście.

Teoria wybitych szyb do dziś pozostaje jedną z najbardziej znanych koncepcji dotyczących wpływu otoczenia na ludzkie zachowanie. Pokazuje ona, że nawet drobne oznaki nieporządku lub chaosu mogą mieć ogromny wpływ na funkcjonowanie całego społeczeństwa.

🕵🏻‍♂️MJ

Źródła:
https://www.law.ac.uk/resources/blog/broken-windows-theory/
https://uwb.edu.pl/aktualnosci/od-wybitej-szyby-do-groznego-przestepstwa-droga-nie-jest-daleka-czyli-jak-powinnismy-dbac-o-przestrzen-miejska-5149.html
https://markowyhotel.pl/rozbite-okno-w-hotelu-czyli-o-tym-jak-nowy-jork-pozbyl-sie-przestepczosci/

Połowa maja już za nami, ale my nie zwalniamy i jak co poniedziałek przygotowaliśmy dla Was nową dawkę kryminologicznej ...
18/05/2026

Połowa maja już za nami, ale my nie zwalniamy i jak co poniedziałek przygotowaliśmy dla Was nową dawkę kryminologicznej wiedzy. Zapraszamy! 🔎

Charley Ross: pierwsze porwanie dziecka dla okupu w USA i przestroga przed zbytnim ufaniem nieznajomym

Dziś przedstawimy wam opowieść, od której wszystko się zaczęło. Oto historia porwania chłopca, która stanowi początek porwań dla okupu w amerykańskim świecie. Na stałe zapisała się ona do historii nie tylko jako pierwsze uprowadzenie dziecka dla okupu na terytorium USA, ale także jako przestroga dla kolejnych pokoleń dzieci przed zbytnim ufaniem nieznajomym i przyjmowaniem od nich prezentów.

Charley Ross – kilkuletni syn bogatego mieszkańca Filadelfii w upalny lipcowy dzień 1874 r. bawił się wraz z bratem na podwórku nieopodal swojego domu. Nie pilnowani przez rodziców chłopcy byli obserwowani przez dwóch mężczyzn, którzy już kilkukrotnie podjeżdżali pod ich rezydencję. We wcześniejszych dniach częstowali oni dzieci cukierkami, chcąc zdobyć ich zaufanie. 1 lipca 1874 roku mężczyźni podjechali jak zwykle, ale tym razem zaproponowali, że zabiorą braci na zakupy fajerwerków i słodyczy z okazji zbliżającego się Dnia Niepodległości, a chłopcy się zgodzili. Po przejechaniu pewnego dystansu mężczyźni wysłali Waltera – starszego brata Charleya do sklepu, żeby sam kupił fajerwerki. Kiedy chłopiec wyszedł, okazało się, że powóz z Charleyem zniknął.

Motyw porwania początkowo budził spore wątpliwości. Wysnuto kilka teorii, z których żadna nie wydawała się być wystarczająco przekonująca. Jedna z nich podkreślała, że porwania z pewnością dokonał któryś z krewnych wiedziony kłopotami rodzinnymi i chęcią zysku. Pojawiały się również głosy mówiące o tym, że młodszy syn bogatego przedsiębiorcy został uprowadzony przez Cyganów. Najodważniejsza z teorii głosiła, że do porwania wcale nie doszło, a jedynie zostało ono sfingowane przez ojca chłopca, który ukrywając go pragnął zapewnić sobie jak największy rozgłos.

Kilka dni po dokonaniu porwania ojciec chłopca – Christian K. Ross otrzymał list z żądaniem okupu. Porywacze żądali 20 000 dolarów za uwolnienie Charleya. Ostrzegali oni, że brak współpracy i skierowanie się przez Christiana na policję poskutkuje śmiercią chłopca. Rodzina Rossów mieszkała w zamożnej dzielnicy miasta, posiadała również sklep z artykułami tekstylnymi. Z tego względu porywacze zdecydowali się na żądanie tak wysokiego okupu. Byli oni pewni, że na porwaniu chłopca mogą sporo zarobić. Domniemanie rzekomego bogactwa Rossów nie było jednak prawdziwie. Po krachu na giełdzie w 1873 roku rodzina znalazła w kiepskim położeniu finansowym ze względu na ogromne zadłużenie. Christian K. Ross nie był w stanie spełnić żądania porywaczy i nie widząc innego wyjścia skontaktował się z policją. Rozpoczęły się długie poszukiwania chłopca, które ogarnęły cały kraj. Rozesłano wiadomości w prasie, wydrukowano tysiące ulotek i plakatów z podobizną chłopca. Kilkukrotnie próbowano skontaktować się z porywaczami i przekazać im okup, jednak wszystkie próby okazały się nieskuteczne.

W grudniu tego samego roku dwóch przestępców, Joseph Douglas i William Mosher, zostało zastrzelonych podczas nieudanego włamania na dom zamożnego sędziego w Nowym Jorku. Mosher zginął na miejscu, ale Douglas, umierając, przyznał się, że to właśnie oni byli odpowiedzialni za porwanie Charleya Rossa. Douglas wyznał, że mały Charley Ross żyje, ale jego odnalezienie jest niezwykle utrudnione, ponieważ zmarły Mosher był jedyną osobą mającą wiedzę o miejscu pobytu chłopca. Starszy brat Charleya – Walter zidentyfikował ciała przestępców, jako tych, którzy porwali jego i Charleya. Policja próbowała odszukać chłopca. Zatrzymano także Williama Westervelta, byłego policjanta, szwagra Moshera i członka przestępczego gangu. Wyznał on Christianowi Rossowi, że jego syn żył w momencie śmierci obu przestępców. Westervelt został skazany za udział w spisku na 6 lat pozbawienia wolności. Jednocześnie uniewinniono go od zarzutu porwania chłopca. Mimo aktywnych działań policji, rodziców Charleya, krewnych i najbliższych sąsiadów nie udało się niestety odnaleźć chłopca. Duże nadzieje rodzina podkładała w rozesłanych plakatach informujących o nagrodzie 5 000 dla każdego, kto przyprowadzi do domu małego Charleya. Osoba, która tego dokona byłaby zwolniona z wszelkich pytań i konsekwencji prawnych. Niestety, wszystkie te działania mające na celu odzyskanie chłopca okazały się nieskuteczne, a dziecka nigdy nie odnaleziono. Przez lata przesłuchano wielu chłopców, nastolatków, a także dorosłych mężczyzn, którzy podawali się za Charleya. Christian K. Ross prowadził poszukiwania swojego syna przez kolejne lata, aż do swojej śmierci w 1897 roku. Ta historia, będąca początkiem porwań dla okupu w amerykańskiej rzeczywistości odgrywa jeszcze jedną, ważną rolę. to właśnie z niej wywodzi się ostrzeżenie powtarzane tak często przez rodziców do swoich, by nie przyjmowały cukierków od nieznajomych i nigdzie z nimi nie chodziły.

🕵🏻‍♀️OC

Źródła:
https://en.wikipedia.org/wiki/Kidnapping_of_Charley_Ross
https://www.historicalcrimedetective.com/the-kidnapping-charley-ross-1874/
https://blogs.loc.gov/headlinesandheroes/2019/04/the-kidnapping-of-little-charley-ross/
https://natemat.pl/392657,nie-bierz-cukierkow-od-nieznajomych-historia-charleya-rossa
https://yalereview.org/article/kidnapping-little-charley-ross-1874
https://www.grunge.com/800935/the-true-story-of-charley-ross-kidnapping

Z dumą informujemy, że Koło Naukowe Kryminologii brało udział w organizacji odbywającej się w dniach 16-17.04.2026 ogóln...
12/05/2026

Z dumą informujemy, że Koło Naukowe Kryminologii brało udział w organizacji odbywającej się w dniach 16-17.04.2026 ogólnopolskiej konferencji – Forum Ośrodków Kuratorskich.
Wydarzenie zgromadziło liczne grono uczestników z różnych ośrodków akademickich i instytucji; łącznie ponad 350 osób!

Członkowie naszego koła zajmowali się m.in. kompleksową obsługą i rejestracją uczestników i gości oraz pomagali przy organizacji i przebiegu warsztatów.
Samo wydarzenie było doskonałą okazją do wysłuchania inspirujących wystąpień, wymiany poglądów oraz dyskusji na temat aktualnych wyzwań i kierunków rozwoju w obszarze sieci ośrodków kuratorskich.

Zdjęcia: Natalia Szczęsna, Julia Ratajczak, Lena Grodzicka

Adres

Gdansk

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Koło Naukowe Kryminologii UG umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Koło Naukowe Kryminologii UG:

Skróty

Udostępnij