26/03/2026
Rudy
pamięci Janka Bytnara
urodził się w Kolbuszowej
jakby od początku prowadził go wiatr
który zna tylko jedno słowo
Polska
w Warszawie dorastał do odwagi
do przyjaźni tak silnej
że aż trudno uwierzyć
że można komuś powierzyć własny strach
mówili na niego Rudy
choć bardziej pasowało do niego światło
takie które zapala się w człowieku
kiedy zaczyna pojmować
że wolność nie jest darem
tylko zadaniem
rysował żółwie na murach
żeby przypomnieć światu
że nawet najcięższa machina
może się zatrzymać
gdy ktoś stanie jej na drodze
z otwartymi dłońmi
i przerabiał niemieckie hasła
śmiechem wykradał okupantowi noc
jakby chciał powiedzieć
że walka zaczyna się od słów
od myśli
od odwagi rosnącej po cichu
potem było bicie
ciemność Alei Szucha
i to milczenie które ma smak krwi
ale on nadal trzymał w sobie
tajemnicę miasta
i imiona przyjaciół
uratowali go
choć za późno na cud
ciało nie wytrzymało tego
co udźwignęło serce
umarł wśród swoich
w tej samej wojennej chwili
gdy gasło życie jego najbliższego druha
jakby przyjaźń postanowiła
odchodzić parami
a jednak żyją
w tych dwóch dniach marca
gdy sprawiedliwość wróciła
na ulicę pełną cieni
żyją w chłopcach i dziewczętach
którzy potem nieśli ich imiona
jak ogień pod powstańczym niebem
bo Janek nie umarł naprawdę
on tylko odszedł naprzód
żeby sprawdzić
czy wolność jeszcze się trzyma
i czy jest dla kogo wracać