07/08/2026
Kiedy patrzę na te mewy krążące po wzburzonym, pełnym ekspresji niebie, ogarnia mnie niesamowity spokój, ale też lekka tęsknota. Dla mnie ten obraz ma w sobie ogromny ładunek nostalgii. Te ptaki nierozerwalnie kojarzą mi się z jesiennym krajobrazem i leniwymi popołudniami nad stawami, gdzie czas zdaje się płynąć wolniej, a powietrze pachnie już nadchodzącym chłodem.
Malując je, chciałam oddać ten moment zatrzymania – kiedy odcinamy się od codziennego zgiełku, stoimy nad brzegiem wody i po prostu patrzymy w niebo. A w oddali slyszymy jak mewy nawołują się i czesto obwieszczają calemu światu, że jeszcze dzisiaj będzie padać deszcz. Praca nad strukturą chmur i dynamiką skrzydeł wymagała cierpliwości, ale ten jesienny, refleksyjny klimat był dokładnie tym, co chciałam przelać na płótno.
A z czym Wam kojarzą się te ptaki? Też budzą w Was taką jesienną nostalgię? Dajcie znać w komentarzach!👇