29/03/2017
Dzisiaj mija 10 lat od premiery "Maszynopisu". Tej wersji bardziej szkolnej, bez tak zwanej "sceny łóżkowej", za to z wieloma innymi niepotrzebnymi scenami i kilometrami przedłużaczy za tapetą na małej scenie.
Dzisiaj mija 10 lat od premiery spektaklu, który zawierał w sobie tyle młodzieńczej naiwności, bezczelności i zupełnie niczym nieuzasadnionej wiary we własną wizję (he he - wizję), że na samo wspomnienie jestem dumny, ale i lekko zażenowany. Dziwne uczucie.
Nagrania mam, ale nie udostępnię :) Niektórzy robią tu kariery aktorskie i jak już się staną sławni, będę je sprzedawać portalom plotkarskim i telewizji za grube hajsy.
Kiedyś planowaliśmy, że może powstanie "Szynomapis", ale pomijając fakt, że Bez Paniki przestało istnieć, to pewnych rzeczy chyba raczej nie powinno się rozgrzebywać.
W weekend wrzucę trochę zdjęć wspominkowych. Plakat oczywiście z okresu późniejszego, reklamujący występ pomiędzy wygraniem Entree, a premierą BiJ.
[P]
Pawle, pamiętamy o Tobie.