02/12/2025
Czuje, że to dobry moment, by w końcu opowiedzieć kilka słów o słuchowiskach, które od kilku lat pojawiają się na YouTube, głównie na kanale Zaczytany vel Czaplicki. To dla mnie ważny kawałek historii, więc zacznę od samego początku.
Pierwsza część, od której wszystko ruszyło, to „Demony Prawdy – Wymarłe miasto”. To właśnie ta historia była moim pierwszym, odważnym krokiem w stronę pokazania światu mojego pisania. W tamtym okresie miałem już gotową pełną wersję „Rykoszetu”, znanych wtedy pod roboczym tytułem „Prawda we mgle”. Do ludzi trafił tylko pierwszy rozdział, a cały projekt tuż przed publikacją otrzymał nową nazwę – „Demony Prawdy”.
Jak to się zaczęło? Do dziś uśmiecham się na myśl o tamtym momencie. Pisałem od zawsze, bez przerwy, tworząc światy, które żyły tylko w mojej głowie i w plikach na komputerze. Ale nigdy nie byłem pewien, czy to, co robię, ma jakąkolwiek wartość. Pewnego dnia trafiłem na kanał Zaczytany i zobaczyłem informację, że można przesłać swoje teksty do przeczytania. I to był ten impuls. Pomyślałem: jeśli nie teraz, to kiedy?
Do tamtej pory moje opowiadania czytali wyłącznie znajomi i rodzina – cudowni ludzie, ale trudno od nich oczekiwać brutalnie szczerej oceny. Potrzebowałem świeżych oczu. Obiektywnego spojrzenia. I wiedziałem, że internet – w całej swojej szczerości – na pewno mi takie zapewni. Dlatego poprosiłem Piotra, by zrealizował moje opowiadanie anonimowo, a słuchacze napisali, co naprawdę o tym myślą.
I wtedy wydarzyło się coś, czego kompletnie się nie spodziewałem. Komentarze, reakcje, wiadomości… wszystko to przeszło moje oczekiwania. Okazało się, że historia, którą napisałem z czystej pasji, naprawdę trafiła do ludzi. Wiele osób prosiło o więcej, o kolejne części, o kontynuację losów bohaterów.
To było jak zapalenie iskry, która rozświetliła mi drogę.
Dzięki tamtym słowom, tamtym reakcjom i tamtej społeczności uwierzyłem, że to, co tworzę, ma sens. I że warto pisać dalej.
I piszę — bo zaczęliście to ze mną.