Padem po planszy

Padem po planszy Maciek vel Linda, rocznik 86. Kocham gry wideo oraz planszówki. Gracz wideo odkąd pamiętam, planszowy od lat kilku. Choć przede wszystkim będzie tu gaming

Ale pasji mam trochę więcej i dla każdej znajdzie się tu miejsce.

Choć Łódź nie ma zbyt rozwiniętej sieci połączeń lotniczych, to jednak trochę samolotów się przewija przez nasze lotnisk...
06/09/2026

Choć Łódź nie ma zbyt rozwiniętej sieci połączeń lotniczych, to jednak trochę samolotów się przewija przez nasze lotnisko. Ścieżka podejścia do lądowania przebiega tak, że samoloty mogę oglądać z okien mieszkania. Dziś z kolei się wybrałem machnąć połóweczkę obierając jako kierunek lotnisko.
No, na 10 kilometrze zrobiłem sobie przerwę, bo trafiłem akurat na Londyńczyka tuż nad głową. A na drugiej dyszce z kawałkiem pomyślałem o grze, w którą zagrywałem się ponad ćwierć wieku temu. Dodam, że była to o ile pamiętam jedna z pierwszych gier reklamowanych jako "oryginał w cenie pirata" czy czegoś podobnego. A i taki oryginał w dużym kartonowym pudle posiadałem.

Był to Airline Tycoon, kupiony za 69 zł.
Kolorowa, pełna humoru gra ekonomiczna, w której prowadzimy linię lotniczą, konkurując z trzema rywalami o miano tej najlepszej. Gra miała tryb dowolny, bądź krótką kampanię, w której trzeba było zrealizować założone cele.

Kupowalismy bądź najmowaliśmy samoloty. Wyposażaliśmy je, zatrudnialiśmy załogę i zlecaliśmy serwisy czy podpisywaliśmy kontrakty na dostawę paliwa. Wszystko w kilku opcjach. Można było nająć Zenka, który naprawi skrzydło za pomocą tyrtyrki i powertape'a za paczkę fajek albo fachurę, tylko już za niemałą ilość dolarów. Podobnież na pokładzie można mieć jednego nieuprzejmego chama albo trójkę eleganckich i obeznanych z kindersztubą dam.

Creme de la Creme to było układanie połączeń. Stałe linie regularnie kursujące i czartery, które muszą wylecieć o konkretnej dacie.
Można też było podjąć współpracę z konkurencją, albo wręcz przeciwnie - wynająć Ahmeda żeby zrobił w ich samolocie "niewinny psikus".

Warto wspomnieć, że w polskiej wersji był pełny dubbing, a głosów użyczyli m.in. Artur Barciś, Krzysztof Kowalewski czy Gabriela Kownacka.

Nawet chciałem ostatnio przypomnieć sobie te grę na ipadzie, ale port na ios to tragedia, nie polecam!

Tu miał być dzisiejszy post. Ale w ramach dnia walki z prokrastynacją nie chce mi się i odkładam go na później 😌Zamiast ...
06/09/2026

Tu miał być dzisiejszy post. Ale w ramach dnia walki z prokrastynacją nie chce mi się i odkładam go na później 😌

Zamiast tego łapcie Marianów, Cappy i Boo na tle swoich środowisk naturalnych

Żona dzisiaj mówi, że kupujemy juniorowi makarona do pływania... Noo ok... Choć chwilę kminiłem o czym ona do mnie rozma...
05/09/2026

Żona dzisiaj mówi, że kupujemy juniorowi makarona do pływania... Noo ok... Choć chwilę kminiłem o czym ona do mnie rozmawia 🤔 w końcu słysząc makaron nawet nie widzę klusek a co dopiero piankowych rurek, bo pierwsza myśl to przecież Dreamcast 😀

Pisałem ostatnio o grach mobilnych. Że nie licząc portów "prawdziwych" gier to głównie głupie pierdółki. Ale i wśród tyc...
05/09/2026

Pisałem ostatnio o grach mobilnych. Że nie licząc portów "prawdziwych" gier to głównie głupie pierdółki. Ale i wśród tych pierdółek można było znaleźć perełki!

Jedną z takich perełek jest z całą pewnością Monument Valley. Prosta ale absolutnie nie prostacka gra, opierająca się na figurach niemożliwych jak trójkąt Penrose'a.

Musimy przeprowadzić postać z miejsca na miejsce, odpowiednio sterując przełącznikami i elementami otoczenia. A plansze stanowią właśnie figury niemożliwe. Ścieżka po obrocie stanie się sufitem, a dwa łuki oddolone od siebie o pół mapy nagle się połącza w most.

Monument Valley wymaga główkowania, ale nie jest szczególnie trudna.

Do tego gra ma bardzo ładną oprawę. Artystyczną grafikę można nazwać śliczną, a w połączeniu z muzyką wywołuje naprawdę mistyczne odczucie.

Jakoś mi uciekło, że seria od dobrego roku jest trylogią i właśnie zacząłem trzecią podróż.

A słyszeliście o nowym pomyśle Microsoftu?Wprowadzają limit na granie w chmurze za pomocą Xbox Cloud Gaming? W zależnośc...
04/09/2026

A słyszeliście o nowym pomyśle Microsoftu?
Wprowadzają limit na granie w chmurze za pomocą Xbox Cloud Gaming? W zależności od posiadanego abonamentu będzie to 5, 10 albo 15 godzin na... Miesiąc
Oczywiście! Można dokupić dalsze godziny! 😌

Zieloni twierdzą, że dotknie to ledwie 4% aktywnych użyszkodników. Aczkolwiek, ile by to nie było, dokręcania śruby graczom i ściganie się w tym z Sony ciąg dalszy 🫣

No dobra. Klasyk mawia piątek, piąteczek, piątunio! Czyli ten długo oczekiwany weekend. Jakie plany ekipa na najbliższe ...
04/09/2026

No dobra. Klasyk mawia piątek, piąteczek, piątunio! Czyli ten długo oczekiwany weekend. Jakie plany ekipa na najbliższe dwa i pół dnia?

A na co trafiłem robiąc cykliczny przegląd promek w eshopie Nintendo? Elasto Mania, czyli klasyk lekcji informatyki z pr...
04/09/2026

A na co trafiłem robiąc cykliczny przegląd promek w eshopie Nintendo?

Elasto Mania, czyli klasyk lekcji informatyki z przełomu wieków!

Zbieraliście jabłka na crossie?

O polskim Pongu, czyli TVG-10 już pisałem. A czy wiecie, że i radziecka myśl techniczna również takowy wynalazek popełni...
03/09/2026

O polskim Pongu, czyli TVG-10 już pisałem. A czy wiecie, że i radziecka myśl techniczna również takowy wynalazek popełniła? W końcu obywatele sojuzu nie będą grali w jakieś zgniłe, kapitalistyczne Atari!

Sprzęt trafił do mnie już jakiś czas temu, dzięki miłośnikowi elektroniki z okresu ustroju słusznie minionego (ten sam, od którego jeden z TVG-10 już zdobi moją gablotkę). Ale jakoś musiał nabrać moich urzędowej do odpakowania go i zrobienia dokumentacji fotograficznej.

Kiedyś gracz na "mobilku" to nie był gracz. Ot taka postać, która sobie odpaliła na "smarku" Angry Birds czy inne "krysz...
03/09/2026

Kiedyś gracz na "mobilku" to nie był gracz. Ot taka postać, która sobie odpaliła na "smarku" Angry Birds czy inne "kryształki". Ale moce rosną, ekrany także. I na ekranach telefonów można zagrać w duże, znane i lubiane gry!

Owszem, niby sterowanie przyciskami na ekranie nie należy do najlepszego rozwiązania (ja wręcz nienawidzę!), to przecież żaden problem podłączyć gamepada, są nawet takie, które mają miejsce na telefon.

Natomiast jest gatunek, popularny na "prawdziwych" sprzętach dp grania, który na smartfonie czy tablecie sprawdzi się idealnie! Mając Switcha nieco porzuciłem granie na Ipadzie, ale swego czasu bardzo mocno na nim męczyłem serię XCOM. I w tego typu przypadku ekran dotykowy sprawdza się idealnie! A sprzęt jest poręczny i jeśli chodzi o mobilność to nawet wygodniejszy niż handheld Nintendo no i można na nim zrobić wiele innych rzeczy niż tylko granie.

A przecież XCOMy to nie jedyne dobra dostępne na te platformę. Z powodzeniem można sobie przypomnieć takie klasyki jak Baldurs Gate czy Rollercoaster Tycoon. Tutaj gamepad czy mysz nie będą potrzebne, a co najwyżej rysik, żeby się dokładniej stukało w ekran.

Order Automatica - recenzjaZdarzyć się czasem może, że mała, niepozorna gierka o mało ciekawej oprawie potrafi wciągnąć ...
02/09/2026

Order Automatica - recenzja

Zdarzyć się czasem może, że mała, niepozorna gierka o mało ciekawej oprawie potrafi wciągnąć na kilka wieczorów. Taka sytuacja miała miejsce w ostatnich dniach wakacji, kiedy to na mojego Switcha trafiło Order Automatica. Auto Battler z elementami roguelite. Do cech tej gry dałbym jeszcze elementy szachów i nieco… Kółka i krzyżyka.
Gra polega na (no zdziwicie się) pokonaniu jednostek przeciwnika za pomocą swoich.
Owe jednostki ustawia się na planszy 3 x 3. Przy czym jesteśmy ograniczeni finansowo.
Co rundę mamy do dyspozycji pewną kwotę, którą wydajemy na losowo pojawiające się do zakupu jednostki albo bonusy do ataku lub obrony. Wraz z postępem gry pojawiać się też będą pozytywne bądź negatywne efekty pól, więc może się okazać, że postawienie na polu którejś jednostki jest nieopłacalne, bo i tak tuż po starcie rundy zginie bądź co gorsza wzmocni armię przeciwnika!

Gra wydaje się prosta, i początkowo faktycznie taka jest. Po szybkim samouczku przystępujemy do pierwszego rytuału, jak tu określa się rozgrywkę. Pierwszy rytuał nie sprawi wiele problemów, nadal uczymy się tutaj obsługi pola gry, funkcjonowania jednostek i dodatkowych zagrywek. I w zasadzie jak nie poustawiamy swoich wojowników to rytuał zwyciężymy. W drugim rytuale sprawa zaczyna się już komplikować. Trzeba zacząć główkować. Które jednostki kupić, gdzie je ustawić, oraz jak rozdać bonusy, tak by najkorzystniej wykorzystać ich parametry w walce z demonami wroga. Należy też przy tym być dość uważnym, zdarzyło mi się kilka razy nie wziąć pod uwagę któregoś parametru. Co przełożyłe się, że silniejsza jednostka zaatakowała słabowitego wroga zamiast tego co ma lepszą obronę, bo ten co był na samym początku kolejki dostał wzmocnienie ataku i wyeliminował wrogiego demona w swojej kolejce i drugi nie musiał po nim poprawiać.
Oczywiście im dalej w las, czy tam lochy, tym trudniej. Więcej silniejszych demonów do pokonania. Ale też więcej jednostek do wylosowania, więcej bonusów i klątw.

Order Automatica mnie dość mocno zajęło na kilka wieczorów zanim zaczęła wkradać się nuda, a Switch jest dla tej gry idealną platformą. Akurat na rozegranie rundki czy dwóch w poczekalni u lekarza albo czekając w serwisie na wymianę oleju w aucie. Ktoś może powiedzieć, że Order Automatica to raczej pierdółka na mobilki, i też będzie miał rację. Raz, że Switch jest mobilny, a dwa, że gra ma wyjść także na Androida i iOSa. Oczywiście istnieją porty na PC, PS5 i Xbox, ale na te sprzęty to moim zdaniem przerost formy nad treścią.
Order Automatica to zdecydowanie zbyt mało angażujący tytuł żeby uruchamiać go na TV.

Zwłaszcza, że oprawa tej gry jest naprawdę słaba. Szaro - bury pixelart. No graficznie nie może się to podobać i trzeba albo lubić, albo być obojętnym na brzydką grafikę, żeby nie odrzuciło od ekranu. Szczerze nie odpaliłem Order Automatica na telewizorze, grałem tylko na ekranie konsoli.
Z drugiej strony muzycznie jest nawet dobrze, SFX pomijam, ale soundtracku słucha się całkiem przyjemnie.

Z największych wad to grafika, szybko wkradająca się nuda i ogromna losowość tych demonicznych szachów - ale to akurat cecha rogalików.
Grę wyceniono na 19,99 cebulionów polskich, więc jeśli chcecie mieć czym zająć głowę w poczekalni bądź podróży autobusem to warto się na nią skusić.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Better. Gaming Agency

Adres

Łódź

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Padem po planszy umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij

Kategoria