05/06/2026
18 lat (i kilka dni) temu zrobiliśmy naszą pierwszą grę miejską. Łapaliśmy najsłynniejszego łódzkiego hultaja - Ślepego Maksa. Nie mieliśmy wtedy wielkich planów, chcieliśmy zrobić grę i zobaczyć co będzie dalej.
A potem poszło - od tego czasu zrobiliśmy kilkaset gier (mamy nawet excela gdzie to liczymy, ale po 2020 był słabo aktualizowany :).
Jesteśmy wdzięczni za tę piękną przygodę!
Robienie gier miejskich to dla nas:
- przebieranie się w dziwne/piękne/głupie/niewygodne stroje
- przygotowywanie gry przed jej wykonaniem do późnej nocy albo wczesnego rana
- dobre kontakty z drukarniami, które drukują "na wczoraj"
- wspólne jedzenie po każdej grze
- przewożenie niezliczonej ilości najróżniejszych gratów
- jazda Żukiem do Sosnowca i spanie w 20 osób w małym mieszkaniu
- miłe kontakty z policją z okazji nocnych Encounterów
- jeżdzenie melexem po fabryce w Krakowie (również w nocy)
- zostawianie śladów potworów w Bełchatowie
i wiele wiele więcej...
Przede wszystkim jednak te 18 lat to dla nas spotkania z tysiącami ludzi - graczami i animatorami, którzy w różnych momentach wcielali się w rozmaite stworzenia w czasie naszych produkcji. Któż tam się nie przewinął - zrobić by jeszcze z wami wszystkimi jakąś giereczkę!
p.s. w komentarzu wrzucamy film z tej pierwszej gry. To były czasy!