20/12/2025
„Jest w moim kraju zwyczaj… że w dzień wigilijny przy jednym stole siadają wszyscy” – pisał Jan Kasprowicz, i rzeczywiście, od stuleci Wigilia była czasem zgody, pojednania i refleksji.
Dawniej domy wypełniały się zapachem siana i świec, a na stołach pojawiały się potrawy, które – jak wierzono – miały przynieść pomyślność przez cały rok. Zanim rozpoczęto wieczerzę, należało przebaczyć sobie nawzajem, bo tylko serce wolne od urazy mogło w pełni przyjąć tajemnicę tej świętej nocy.
Kolędy śpiewano wspólnie, często przy akompaniamencie skrzypiec, basów lub prostych instrumentów domowych. Jedna z kolęd mówi: „Podnieś rękę Boże Dziecię, błogosław Ojczyznę miłą” – i tak też czyniono: śpiew stawał się modlitwą i życzeniem dla najbliższych, dla domu, dla całej wspólnoty.
Dziś, choć czasy się zmieniły, wciąż powracamy do tamtej prostoty i piękna. Wspólne kolędowanie przypomina nam, że Boże Narodzenie to czas narodzin nadziei – tej, która łączy pokolenia, leczy rany i pozwala zaczynać od nowa.