Rafał Mohr

Rafał Mohr Oficjalny fanpage Rafała Mohra

19/01/2022

Czołem!
Po dwóch latach przerwy udało mi się wyskoczyć na kilka zjazdów. Decha po czterdziestce daje radę:) Dobrego dla Was na ten rok.

Serwus!Trochę tu jestem zmęczony, bo prawie nie spałem dzisiejszej nocy. W zasadzie około północy rzuciłem monetą i wysz...
07/08/2021

Serwus!
Trochę tu jestem zmęczony, bo prawie nie spałem dzisiejszej nocy. W zasadzie około północy rzuciłem monetą i wyszło na to, że zaczynam spontaniczne wakacje. Bilet w nieznane okazał się biletem do Neapolu.
Znów zrobiłem coś pierwszy raz. Losowanie podróży:) cieszę się ogromnie i tyle, albo aż tyle. Dobrego tygodnia

Witajcie!Długo tu nie zaglądałem. Chcę tylko napisać, że jestem szczęściarzem, bo spotykam na swojej drodze wspaniałych ...
19/07/2021

Witajcie!
Długo tu nie zaglądałem.
Chcę tylko napisać, że jestem szczęściarzem, bo spotykam na swojej drodze wspaniałych ludzi. Ostatni weekend szczególnie ugruntował mnie w tym przekonaniu. Nie wiem, czy to za sprawą mojej Mamy, która gdzieś tam pociąga za sznurki, ale wiem, że życie tak będzie smakowało, jak je sobie doprawimy. Wdzięczny jestem, że w mojej przestrzeni pojawiają się piękne osoby mające apetyt na życie, i które smakują go wykwintnie, małymi kęsami.
Cieszę się przeogromnie w głębi duszy. Niedawno zakończyłem zdjęcia do serialu „Pajęczyna”. I ta praca przyniosła mi wiele satysfakcji. Kłaniam się nisko całej ekipie i dziękuję za profesjonalizm.
Parę dni temu czekając sobie przed siedzibą pewnego dealera samochodowego podeszła do mnie sześcioletnia dziewczynka. Bez żadnych oporów zaczęła ze mną rozmawiać. Opowiadała o wakacjach, na które nie chciała pojechać, o tym, że idzie do szkoły, i że tata, który stoi „tam” ma na imię Marek. Zapytałem jej: A jak Ty masz na imię? Odpowiedziała - Dorotka - a ja pomyślałem… z krainy Oz:)
Była taka otwarta, tak bezpośrednia i ciągle uśmiechnięta. Nawet wówczas , kiedy relacjonowała swoje wakacyjne zniechęcenie. Pomyślałem sobie. O tak. To jest lekcja i znak.
Chce mi się chcieć. Znów.
Na osłodę zdjęcie pysznego sushi.
Tadeusz jesteś najlepszy w tym temacie
Dobrego czasu dla Was wszystkich
Do zobaczenia na szlaku

Odeszła moja Mama. Niestety nie wygrała tej walki. Po, jakby się wydawało polepszeniu stanu zdrowia, nastąpiło załamanie...
26/04/2021

Odeszła moja Mama. Niestety nie wygrała tej walki. Po, jakby się wydawało polepszeniu stanu zdrowia, nastąpiło załamanie. I cisza.....
Wierzę głęboko, że jest teraz w lepszym świecie.
Jestem ogromnie wdzięczny za to, że miałem tak wspaniałą Mamę.
Jestem wdzięczny, że nauczyła mnie prawdy i miłości.
Będę o tym pamiętał wiecznie.

Znów zrobiłem coś po raz pierwszy. Oddałem krew. W pierwszym możliwym dniu po covidzie i izolacji. Siedziałem rano na ta...
09/04/2021

Znów zrobiłem coś po raz pierwszy. Oddałem krew. W pierwszym możliwym dniu po covidzie i izolacji. Siedziałem rano na tarasie ciesząc się wspaniałymi wiadomościami o mojej mamie, która wygrała walkę z respiratorem i teraz tylko już czeka na dojście do siebie po śpiączce farmakologicznej. To był trudny czas dla nas wszystkich, ale pokazał mi, jak wiele zależy od nas. Naszych myśli, naszej energii i w ogóle tego wszystkiego co nas otacza. Dziękuję wszystkim moim przyjaciołom za ogromne wsparcie. Dziękuję za słowa otuchy, modlitwy, kręgi mocy i dobre fluidy.
Przy okazji mam prośbę do wszystkich, którzy jak ja myśleli o oddawaniu krwi, ale z jakiś powodów jeszcze tego nie zrobili. Idźcie proszę i to w końcu zróbcie. Największą radością jest świadomość, że możemy komuś pomóc. To wzmacniające i piękne uczucie. Warto o tym pamiętać.
A wszystkim, którzy są w trudnej sytuacji zdrowotnej, którzy w jakiś sposób tracą nadzieję chcę powiedzieć, żeby jej nie tracili, bo ta działa prawdziwe cuda. Bądźcie silni. Bądźcie wrażliwi. Bądźcie sobą i cieszcie się każdą chwilą.
Dziękuję jeszcze raz za to przeogromne wsparcie. Miłego weekendu.

Ostatnie chwile 2020 roku. Siedzę w samochodzie jadąc do Wrocławia i myślę na temat tego, jaki był ten 2020. Rok dziwny,...
31/12/2020

Ostatnie chwile 2020 roku. Siedzę w samochodzie jadąc do Wrocławia i myślę na temat tego, jaki był ten 2020.
Rok dziwny, rok cierpliwości i rok przemian. Dużo słyszałem wśród znajomych i przyjaciół, że nie był to dobry czas. Dla mnie z perspektywy 12. miisięcy był to rok zmian. Nie chcę nazywać go dobrym czy złym, ale ważnym. Jeśli jednym z nie najważniejszych, które przeżyłem do tej pory.
Z najbardziej istotnych rzeczy, które mnie spotkały to z pewnością debiut reżyserski i certyfikacja na praktyka soul coaching’u. Zresztą ta certyfikacja, to naprawdę niezła sprawa. Szykujcie się Panie i Panowie na sesje u mnie. Szczególnie namawiam Panów, żeby zgłębili tajniki swojej duchowości. Jakby co, piszcie do mnie w tym temacie. Myślę, że już niedługo będę gotowy z ofertą oficjalnie:) Ach... i żeby było jasne. Nie rezygnuję z aktorstwa na rzecz soul coaching’u.
Ten rok to również pożegnanie dwóch moich wspaniałych kolegów z teatru Jurka Łapińskiego i Piotra Machalicy. Będę za Nimi tęsknił.
Dziękuję wszystkim moim przyjaciołom, którzy byli ze mną przez ten czas. Dzięki Wam moje życie ciagle jest barwne i przyjemne.
Dziękuję ludziom, którzy stanęli na mojej drodze. I tej prywatnej i tej zawodowej.
Nie robię żadnych postanowień, bo to nigdy nie wychodzi. Po prostu niech się dzieje. Nie się dzieje dobrze dla Was i dla mnie i całego świata. Życzę Wam dużo spokoju, życiowej rozwagi i zdrowia. Trzymajcie się ciepło.

Nie, nie zasnąłem na tym zdjęciu. Delektuję się winem i jesiennymi promieniami słońca. Delektuję się także brakiem turys...
04/11/2020

Nie, nie zasnąłem na tym zdjęciu. Delektuję się winem i jesiennymi promieniami słońca. Delektuję się także brakiem turystów w Alberobello we Włoszech. Co roku to miejsce odwiedza milion turystów. Dziś, w dobie pandemii, kilka osób na krzyż. Stoliki puste, ulice puste.... zróbcie wszystko, by Wasze umysły były pełne i otwarte. Nie dajcie się zwieść lękowi. Przyznaję otwarcie, że uciekam przed nim ostatnio dość szybko i póki co, się udaje. Życzę Wam tego samego. Pozdrawiam ciepło z pięknego świata. Bądźcie radośni

Z przyjemnością zapraszam na mój monodram w Teatrze Polonia 11 września o 19.30 i 12 września o 17.00. WSZYSTKO, CO NAJL...
10/09/2020

Z przyjemnością zapraszam na mój monodram w Teatrze Polonia 11 września o 19.30 i 12 września o 17.00. WSZYSTKO, CO NAJLEPSZE to opowieść o szukaniu szczęścia w życiu. Dodatkowo bilety na jutrzejszy, piątkowy spektakl możecie nabyć w bardzo atrakcyjnej cenie;) Serdecznie zapraszam

Dziś stanąłem na nieco innej scenie. Dziwne to uczucie być w miejscu tylu ludzkich tragedii. Próbuję wyobrazić sobie emo...
01/09/2020

Dziś stanąłem na nieco innej scenie. Dziwne to uczucie być w miejscu tylu ludzkich tragedii. Próbuję wyobrazić sobie emocje i krzyki tłumów, które oglądały te wszystkie widowiska. Zdecydowanie wolę mniej drastyczne doznania. No cóż.... pędzę dalej. Jutro Forum Romanum już na spokojnie, a wieczorem przerzut w inne miejsce. Pozdrawiam dosłownie gorąco z wiecznego miasta.

Z ogromną radością dzielę się z Wami pierwszą recenzją mojego spektaklu. Zapraszam już 13, 14 i 15 października do Teatr...
29/08/2020

Z ogromną radością dzielę się z Wami pierwszą recenzją mojego spektaklu. Zapraszam już 13, 14 i 15 października do Teatru Warsawy. Przyjemnej lektury.

Reżyserski debiut Rafała Mohra recenzuje Tomasz Sobierajski

„Trzy dni deszczu” Richarda Greenberga to dzisiejsza polska prapremiera w Teatrze Warsawy. Debiutuję jako reżyser. Długo...
27/08/2020

„Trzy dni deszczu” Richarda Greenberga to dzisiejsza polska prapremiera w Teatrze Warsawy. Debiutuję jako reżyser. Długo czekałem na ten moment. Ponad 14 lat temu, kiedy dostałem ten tekst z propozycją zagrania jednej z ról, postanowiłem, że wystawię go właśnie w teatrze i w ten sposób rozpocznę nowy etap w swoim życiu. Droga do realizacji tego dramatu nie była łatwa, ale się udało. Z tego właśnie powodu odczuwam ogromne szczęście i wdzięczność. Dziękuję Adamowi Sajnukowi , dyrektorowi teatru, za zaufanie i wiarę w ten tekst.
Dziękuję moim aktorom: Justynie Kowalskiej, Piotrowi Ligienzie i Maciejowi Raniszewskiemu. Kochani stworzyliście piękne, pełnowymiarowe postaci, które zapadają w pamięć. Dziękuje Wam za cierpliwość, pomoc i zrozumienie. Oddaję w Wasze ręce mój pierwszy spektakl. Wiem, że obdarzycie go opieką i miłością. I że będziecie odkrywać kolejne wewnętrzne kolory tego świata. Życzę Wam spełnienia w Waszych zawodowych wędrówkach i trzymam za Was kciuki.
Dziękuję Kasi Łuszczyk za światła. Kasiu wprowadziłaś w ten mój pierwszy sceniczny świat przepiękne odcienie, które bez wątpienia budują nastrój, i które zapamiętam do końca życia.
Dziękuję mojej przyjaciółce Annie Marii Czarneckiej za iście filmowe kostiumy. Aniu tak bardzo się cieszę, że razem debiutujemy w teatrze. Gratuluję Ci przeogromnie tej pracy i dziękuje za spokój wewnętrzny, którym się dzieliłaś ze mną w tych trudniejszych dla mnie momentach.
Specjalne podziękowania kieruję w stronę kompozytora Michała Lamży. Michale, gdyby nie Twój talent i wrażliwość na dźwięki, ten spektakl byłby zwyczajnie uboższy. Skomponowałeś magiczną muzykę, a temat przewodni przyprawia mnie o „gęsią skórkę”.
Pragnę jeszcze podziękować parze debiutantów odpowiedzialnych za scenografię. Olga Mazur i Łukasz Misztal stworzyli ten świat teatralny dosłownie z niczego. Dziękuję Wam za Wasz wkład i zaangażowanie w ten projekt.
Na koniec chce podziękować Justynie Potasiak za mega profesjonalne bycie moim asystentem i inspicjentem. Justyno wiem, jak wiele musiałaś znosić i jak wyczerpująca była ta praca dla Ciebie. Ale wiem również, a może bardziej to odczuwam niż wiem, ze ta praca dawała Ci wiele satysfakcji. Bardzo, bardzo jeszcze raz Ci dziękuje. Za wszystko.
I chyba na sam koniec końców pragnę podziękować Wam wszystkim, moim przyjaciołom i ludziom, którzy kibicowali mi i wspierali na każdym kroku. Odczuwam przeogromną wdzięczność za Wasze dobre myśli i odwzajemniam to po tysiąckroć.
Zapraszam Was do teatru na moje pierwsze „Trzy dni deszczu”. Do zobaczenia

Przekraczanie granic zawsze ma swoje plusy. Oczywiście mam tu na myśli zdrowe podejście do tematu. Przezwyciężanie strac...
09/07/2020

Przekraczanie granic zawsze ma swoje plusy. Oczywiście mam tu na myśli zdrowe podejście do tematu. Przezwyciężanie strachu, o którym pisałem kilka postów wcześniej, sięganie wyżej i przekraczanie barier zawsze daje ogromną satysfakcję. Jestem obecnie na warsztatach jogi i Tai Chi w Starzynie w bliskim sąsiedztwie Puszczy Białowieskiej. Kilkanaście dni temu okazało się, że terminy zawodowe uległy zmianie i mam jeszcze parę wolnych dni, zanim na dobre wrócę do pracy. Czułem podskórnie, ze muszę coś zrobić dla swojego ciała i umysłu. Po kwarantannie, która trwała jednak trochę za długo, miałem wrażenie, że gdzieś utknąłem. Byłem w swojego rodzaju zawieszeniu i odczuwałem ogromną potrzebę zmiany tej sytuacji. Intuicyjnie znalazłem te warsztaty w internecie i nie myśląc za wiele, wsiadłem w samochód i pojechałem na Podlasie. W czasie drogi dużo rozmyślałem o tym, jak będzie. Czy dam radę zrywać się tak wcześnie? Ja, nocny marek, który zasypia naprawdę późno? Cztery praktyki w ciągu dnia, zaczynając od siódmej rano praktyką Tai Chi. Muszę przyznać, że dawno nie czułem takiej satysfakcji z porannego wstawania. A dzisiejsze doświadczenie o wschodzie słońca o 4.11 ( pobudka o 3.40) tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że stare przysłowia się sprawdzają. Kto rano wstaje...
Odczuwam wewnętrzną radość i wdzięczność za te doświadczenia. Za ludzi, których spotkałem i chwile, które malowały uśmiech na mojej twarzy.
Na koniec chce tylko napisać, że zdjęcie spontanicznie wykonał nasz mistrz w temacie Tai Chi Paweł Raszkiewicz tuż po naszej praktyce o wschodzie słońca. Jak widzicie klimat iście magiczny:) Życzę Wam tej magii w przekraczaniu rożnego rodzaju barier. Niech moc będzie z Wami! Dobrego dnia

Indirizzo

Rome

Sito Web

Notifiche

Lasciando la tua email puoi essere il primo a sapere quando Rafał Mohr pubblica notizie e promozioni. Il tuo indirizzo email non verrà utilizzato per nessun altro scopo e potrai annullare l'iscrizione in qualsiasi momento.

In evidenza

Condividi

Digitare