Krytyka Kolektywna

Krytyka Kolektywna Krytyka Kolektywna to Krytyka Kolektywna to Krytyka Kolektywna to Krytyka Kolektywna to.

Polskę często lubię, ale Polaków... nie potrafię, nie w tej chwili. Przy okazji wszystkich negatywnych reakcji na projek...
02/06/2026

Polskę często lubię, ale Polaków... nie potrafię, nie w tej chwili. Przy okazji wszystkich negatywnych reakcji na projekt ustawy resortu kultury znowu poczułem, że żyjemy w piekle 🔥🔥. Artyści w większości mają cierpieć, a potem umrzeć, a najlepiej - NIE ISTNIEĆ. Możecie mieć rozmaite opinie o ustawie, ale ja zawsze będę stał (lub siedział, lub leżał) po stronie artystów, czyli po stronie sztuki - nawet tej, której nie chcę, nie cenię, nie lubię, to zupełnie bez znaczenia, tu chodzi o coś dużo większego i ważniejszego. Dla Wirtualna Polska napisałem dwa nowe teksty o tym wszystkim: o krucjatach, dystopiach oraz darwinizmach scenicznych (©Krytyka Kolektywna).

Linki do tekstów w komentarzach.

PS. OD TERAZ JUŻ NIE SŁUCHAM SKOLIMA TRUDNO MUSZĘ TO JAKOŚ PRZEŻYĆ.

CIERPIĘ (PRZEZ POLSKĄ MUZYKĘ) ((ZNOWU!))[KH]My naprawdę żyjemy w dystopii albo w symulacji. Albo w piekle! Jest ogień......
29/05/2026

CIERPIĘ (PRZEZ POLSKĄ MUZYKĘ) ((ZNOWU!))

[KH]

My naprawdę żyjemy w dystopii albo w symulacji. Albo w piekle! Jest ogień... 🔥🔥🔥

Najpierw mieliśmy Fryderyki 2026 (o nich później, poniżej), a następnie dostaliśmy Męskie Granie 2026 po raz drugi - drugi hymn w tym samym roku, z tą samą ekipą co poprzednio, historyczny ewenement, sadystyczny eksperyment. "Tańczę", a ja cierpię, czuję, jakby ktoś - wiadomo kto: Vito, Igor, Zalia - uderzał mnie w głowę tępym narzędziem, wyśpiewując bezlitosną sekwencję rymów "stać - brać - bać - kłaść" oraz "stać - spać - zwiać - dziać" oraz "puls - biust". Wiem, że to ma być piosenka rozrywkowa, taneczna, ludyczna, ale takie pisanie obraża mnie na molekularnym poziomie. Teledysk wygląda trochę jak "Umarła klasa" Kantora, ale to klasa wyższa, więc uśmiechnięta; dwa hymny, dwa przelewy. Utwór wieńczy Vito Bambino Rap i jest to totalny nokaut: "oldskul", "majka", "fajtklab"... Poprosiłem AI, żeby pięknie rozwinęła moją mikrorecenzję: "Bambino tradycyjnie brzmi jak człowiek flirtujący z własnym odbiciem w szybie nocnego pociągu" oraz "'Tańczę' nie jest hymnem pokolenia, to odgłosy z lobby końca muzycznej wyobraźni". Dziekuję, babygirl.

Wyjątkowo obejrzałem również Galę Muzyki Rozrywkowej Fryderyk Festiwal 2026 - tak brzmi oficjalna nazwa tego widowiska - którą otworzył Krzysztof Zalewski własną wersją "I'm Afraid Of Americans". Bardzo nie lubię, gdy Krzysztof coveruje piosenki, które lubię, ponieważ każdą wykonuje w takim samym festynowym stylu, przy kompletnym braku odpowiedniego decorum, z pląsającymi chórkami, ale akurat tę piosenkę Bowiego średnio lubię, więc nie bolało aż tak bardzo. Jako wodzirej emanował erotyczną energią, głównie werbalną, ale kontrolowaną (nie był półnagi), sympatyczną. Wszyscy byli sympatyczni, telegeniczni, profesjonalni, teraz w ogóle wszystkie nasze gwiazdy są takimi właśnie po prostu mega fajnymi gwiazdami, potrafią fajnie mówić, przemawiać, żartować, mają europejską prezencję, amerykańską aurę. Tylko widownia powinna być lepiej nagłośniona, bo wszelkie reakcje oralno-manualne zdawały się niemrawe, dziwnie pasywno-agresywne, jakby pozostali zaproszeni i nominowani byli, nie wiem, rozczarowani, niezadowoleni, smutni.

Nie powiem, kto powinien wygrać, ale powiem, kto NIE powinien wygrać. NIE powinien wygrać Waluś Kraksa KRYZYS, nie tylko za traktowanie muzyków, ale również za traktowanie muzyki - jego płyta była absolutnie żenująca. Debiutantem roku został Pszona (podobno nepo), reprezentujący całą armię młodych artystów z Gen Z tworzących matcha pop-rap - to naprawdę wszystko, na co was stać? Zazdroszczę. Współczuję. I myślę, że o przyszłość polskiej muzyki popularnej, alternatywnej i pop-alternatywnej NIE powinniśmy być spokojni, skoro tutaj nigdy nie będzie żadnej symbolicznej rewolucji, sytuacji jak z MTV Video Music Awards '92 ani '93, nawet w wersji mini mini. To były raczej ambientowe impresje, mgliste intuicje, ale podczas oglądania tych Fryderyków nagle nawiedziło mnie straszne uczucie: jest profesjonalnie... jest sympatycznie... jest bezpiecznie... i tak już zostanie - na zawsze... na zawsze... na zawsze... Nasze aktualne gwiazdy będą z nami jeszcze przez 20-30-40 lat. Oczywiście pojawią się nowi artyści, nie tylko matcha pop-rapowi, ale estrada wydaje się w większości zabetonowana. Sympatycznie, stylowo, subtelnie, ale zabetonowana.

W ostatnich latach (a wszystko zaczęło się w 2018 roku, gdy Dawid Podsiadło wydał płytę pod tytułem...) z pewnego chaosu wyłoniła się nowa hierarchia, wykształciła się nowa elita. Zjawisko kompletnie naturalne, pozytywne, zdrowe. Gdy w styczniu oglądałem galę Paszportów Polityki - które tak naprawdę zamieszkują tę samą strukturę, co Fryderyki, tylko zajmują inną kondygnację, promują trochę inne trendy, ale nominowani i nagradzani są też mocno przewidywalni, a nawet ilustracyjni - poczułem wręcz euforię: wreszcie polska rzeczywistość kulturalna została uporządkowana! Usystematyzowana! "Zmapowana"! W końcu widać dość wyraźnie, przeciwko czemu można się buntować, definiować siebie negatywnie, w przeciwieństwie do, w kontrze do. Bo polskiej elicie muzycznej brakuje... prawie wszystkiego, czego szukam w sztuce. Intelektualnych ambicji, wisceralnych emocji, dramatyzmu, dysonansu, trochę obłędu, piękna... Często mam w głowie smutną wizję, że proces twórczy niektórych artystów kończy się myślą: "jest fajnie!". I wystarczy. Ale to nie wystarczy. W sztuce – to nigdy nie wystarczy. AI mówi: "Tu nie ma katastrofy. Jest coś znacznie gorszego: całkowita niemożliwość wyobrażenia sobie, że mogłoby istnieć cokolwiek innego". Dziękuję, sexyhoney.

Dlatego jest profesjonalnie, jest sympatycznie, jest fajnie, ale dalej jest ten ogień... 🔥🔥🔥

(APEL DO MŁODYCH POLSKICH ARTYSTÓW UDZIELAJĄCYCH WYWIADÓW DLA MEDIÓW, UWIECZNIONYCH POTEM NA ROLKACH*)"Jakby"."Właśnie"....
06/05/2026

(APEL DO MŁODYCH POLSKICH ARTYSTÓW UDZIELAJĄCYCH WYWIADÓW DLA MEDIÓW, UWIECZNIONYCH POTEM NA ROLKACH*)

"Jakby".
"Właśnie".
"Po prostu".
"MEGA".
"Taka / taki / takie".
"Takie właśnie po prostu jakby MEGA".
"Jakby takie właśnie MEGA po prostu".
"Właśnie po prostu takie MEGA jakby".
"MEGA takie jakby po prostu właśnie".

Proszę, przestańcie tak mówić. Jesteście taką jakby intelektualną elitą, jesteście w ogóle MEGA i w ogóle, ale jak widzę właśnie tysięczną rolkę z transkrypcją z "JAKBY" co dwie sekundy (a ja muszę tego wszystkiego słuchać i muszę to wszystko oglądać, bo niestety muszę śledzić język oraz DYSKURS), to już dłużej po prostu nie mogę o tym milczeć, nie chcę milczeć, więc MEGA was proszę!!

* nie tylko młodych
* nie tylko artystów
* nie tylko w wywiadach
* nie tylko dla mediów
* nie tylko na rolkach

💔

[KH]

MĘSKIE GRANIE ZOMBIEMAXXING.[KH]Nareszcie jest "Nareszcie"! Najgłośniejsza polska piosenka roku, jeśli puścimy ją przez ...
23/04/2026

MĘSKIE GRANIE ZOMBIEMAXXING.

[KH]

Nareszcie jest "Nareszcie"! Najgłośniejsza polska piosenka roku, jeśli puścimy ją przez czterdzieści milionów megafonów. Ale czy najlepsza?

Pierwotnie w tegorocznym składzie miał się znaleźć Waluś Kraksa Kryzys Wizerunkowy, lecz w ostatniej chwili został wyrzucony z ekipy za pomocą SMS-a. Mamy więc Igora Herbuta, Vita Bambina oraz Zalię. Od razu zaznaczę, że pani Zalii nie znam, bo prawie nikogo nie znam, odkąd zniknęło Na Czasie na YouTubie oraz anulowałem subskrypcję Spotify z zaznaczonymi przydatnymi playlistami typu Top Pop Poland Today Dzisiaj. Wczoraj "Nareszcie" męczyło mnie swoją opresyjną widmową obecnością, ciągle zwlekałem z odsłuchem, widziałem tylko promocyjne fotosy, promocyjne posty, wielkie dmuchane balony nad miastem, LED-owe zeppeliny w kształcie butelek i puszek, chmury układające się w twarze tego utalentowanego tercetu, czytałem także wasze komentarze, impresje, recenzje, niezbyt pozytywne, sponsorowane przez tajne agencje hejtowe, nie chciałem wierzyć, że jest aż tak źle.

Ale… JEST aż tak źle*... Przy tej piosence ostatni singiel Dawida Podsiadło brzmi jak Nowa Popowa Rewolucja... Przy tej piosence "To Bardzo Ziemskie" z 2025 brzmi jak Dobra Piosenka Rockowa... a jest to zdanie, którego nigdy nie chciałem napisać. "Nareszcie" współtworzył (i produkował) Kuba Galiński, jego creditsy to utwory Sanah, Queba, Mroza oraz testosteronowe "Supermoce" z 2023 roku, ale wolałbym się dowiedzieć, że autorem tej kompozycji jest Suno albo Udio, a nie cztery osoby żyjące z muzyki, żyjące muzyką, żyjące. Tekst jest profanacją języka, słów, liter, spacji; niezgrabny, pokraczny, często wręcz niegramatyczny; 44 wersy a la ChatGPT wersja 0.01, zacytujmy wybitnego polskiego pisarza: "nic z głośników / mówi do niczego / o niczym".

*Nie wiem, może ta piosenka za dziesiątym lub piętnastym razem staje się nagle dobra, fajna, przebojowa - na podobnej zasadzie, jak dziwna plama na suficie w toalecie w pewnym momencie zaczyna przypominać Matkę Boską albo Vita Bambina w tym teledysku. W tym teledysku są artystyczne sceny, w których Vito, Igor i Zalia wyglądają jak upiorne zjawy, rok temu pisałem, że "Męskie Granie is dead", ale teraz zmartwychwstało jako roześmiane, roztańczone zombie, które zdradza swoją prawdziwą naturę linijką "pocałunek miał ziemisty smak" i będzie nas dręczyć swoją opresyjną realną obecnością przez następne miesiące, a w tym roku Męskie Granie przyszło wyjątkowo wcześnie, zacytujmy wybitnego amerykańsko-brytyjskiego pisarza: "kwiecień to najokrutniejszy miesiąc".

Na tym etapie naprawdę nie rozumiem decydentów, dyrektorów tej muzycznej instytucji/tradycji. Nie rozumiem, dlaczego wręcz biznesowo-cynicznie-populistycznie nie ugną się pod presją społeczną, nie dadzą ludziom upragnionego, utęsknionego Męskiego Grania w wersji rockowej, pseudorockowej, nawet z plastikową gitarą, z tekturową gitarą, z Krzysztofem Zalewskim, z sobowtórem Krzysztofa Zalewskiego, z sobowtórem sobowtóra Krzysztofa Zalewskiego, albo z Walusiem, trudno... nawet z kompozycją wygenerowaną przez Suno albo Udio, tylko trochę poprawioną ludzką ręką - to i tak byłoby lepsze niż to**.

**Może "Nareszcie" za dwudziestym lub trzydziestym lub czterdziestym razem nagle stanie się dobre, fajne, przebojowe... NARESZCIE! ;))))))***

***A może nie… :((((((

Jeśli (znowu) słuchacie K**ye W**ta oraz jeśli (znowu) lubicie K**ye W**ta, jesteście dziecinnie naiwni. I raczej niefaj...
31/03/2026

Jeśli (znowu) słuchacie K**ye W**ta oraz jeśli (znowu) lubicie K**ye W**ta, jesteście dziecinnie naiwni. I raczej niefajni. A może nawet nieuleczalnie nieinteligentni! Dlaczego? Wszystko wyjaśniam w najnowszym ESEJU dla Wirtualnej Polski.

Link w komentarzu.

"HEJTUJĘ" NOWĄ BAMBI, biedną Bambi, bo Bambi to patologia (w tekstach, prywatnie pewnie nie), a Bambi słuchają dzieci, n...
19/03/2026

"HEJTUJĘ" NOWĄ BAMBI, biedną Bambi, bo Bambi to patologia (w tekstach, prywatnie pewnie nie), a Bambi słuchają dzieci, niech dzieci nie słuchają Bambi, ale niech dzieci nie hejtują Bambi.

Link do mojego ESEJU w komentarzu.

MEDIA NIENAWIDZĄ MORRISSEYA, ale Wirtualna Polska pozwoliła mi napisać recenzję jego nowego albumu. Moim zdaniem jest tr...
14/03/2026

MEDIA NIENAWIDZĄ MORRISSEYA, ale Wirtualna Polska pozwoliła mi napisać recenzję jego nowego albumu. Moim zdaniem jest tragicznie (źle), jest dramatycznie (dobrze), jest optymistycznie (może).

Ostatnio pisałem też o: nowej płycie Harry'ego Stylesa (meh), nowej piosence Krzysztofa Zalewskiego (ech), nowej "piosence" Reni Jusis (UGH).

Wszystkie linki w komentarzach.

W przeciwieństwie do większości z was, piszę o rzeczach ważnych, najważniejszych - na Wirtualnej Polsce znajdziecie moje...
14/02/2026

W przeciwieństwie do większości z was, piszę o rzeczach ważnych, najważniejszych - na Wirtualnej Polsce znajdziecie moje ESEJE o drugiej piosence Heleny ENGLERT (1), o nowej piosence Matyldy DAMIĘCKIEJ & Radka Łukasiewicza (2), o nowej piosence DODY (3). This is DYSKURS.

Linki w komentarzach.

ANTY AOTY 2025.[KH]Wszystkie wasze Najlepsze Albumy Roku to nie moje Najlepsze Albumy Roku.Za chwilę zaprezentuję selekc...
20/12/2025

ANTY AOTY 2025.

[KH]

Wszystkie wasze Najlepsze Albumy Roku to nie moje Najlepsze Albumy Roku.

Za chwilę zaprezentuję selekcję bazującą na rozmaitych pitchforko-metacritico-RYM-owych rankingach; dokładnie te same nazwy, te same tytuły, te same płyty pojawiają się w waszych prywatnych topkach, albowiem jak klony-drony-automatony wybieracie muzykę z tej samej puli, wyławiacie ją z powierzchni. Co z waszymi idiosynkratycznymi preferencjami? Co z waszym unikalnym gustem? I co z waszym dobrym gustem, boooooooooo....

Boooooooooo GEESE "GETTING KILLED" to wasza ulubiona płyta rockowa roku, prawda? Dlatego ktoś wam musi w końcu szczerze powiedzieć, że wszystkie wasze superlatywy, wasze spazmy, wasze klimaksy, są nieproporcjonalne, niedorzeczne, niesmaczne. Art-rock? Żart-rock. Boho-rock, ale nie od "bohema", tylko od "bohomaz". To jest takie "worst of" rocka z lat 60-70-00 w nowoczesnej wersji brainrotowej. Teksty: AI z 0 IQ. Nic dziwnego, że nawet najwięksi fani potrafią zacytować tylko jedną linijkę ("there's a bomb in my car"). Wokale: lubię nietypowe wokale, lubię nieczyste wokale, ale takich wokali nie będę tolerował, nikt mnie nie będzie tak traktował, już nigdy, bez przesady! Wersja instrumentalna byłaby zdecydowanie mądrzejszą decyzją artystyczną. Dziennikarze muzyczni jednak piszą z pełną powagą, że ten wokal jest "nadprzyrodzony", ten album jest "rockowym cudem", "instant klasykiem", ta grupa jest NOVĄ NIRVANĄ, a jednocześnie "nigdy wcześniej czegoś takiego nie słyszeliśmy". To ostatnie zdanie częściowo wyjaśnia, dlaczego wcześniej byłem trochę szczęśliwszy. Głupia nazwa zespołu, głupi tytuł płyty, głupia płyta. Ocena sugerowana: 3/10

ROSALIA "LUX". Bezdyskusyjnie, bezapelacyjnie, bezkonkurencyjnie - oto oficjalny Album Roku 2025. Ale nie tylko. To przede wszystkim mistyczne, metafizyczne, transcendentalne, orkiestro-operowo-popowe dzieło sztuki, arcydzieło sztuki, arcydzieło arcysztuki. Niestety ja nie słyszę tutaj nic awangardowego, nic awangardo-nowego, a nawet nic autentycznego, nic organicznego. Cała ta "Lux"-usowa stylistyka, cały ten aranż, cały ten anturaż, to u niej raczej tylko stylizacja do sesji zdjęciowej na - uwaga, kolejny polski akcent! - okładkę K Mag. Albo na okładkę GQ Poland. Wiedzieliście, że GQ Poland nazywa się GQ Poland, a nie GQ Polska, ponieważ w tekstach tamtejszych dziennikarzy muzycznych co drugie słowo jest po angielsku? Teraz you wiecie. Ale wracając do pół-Polki Rosalii i jej albumu, zdarzają się tu całkiem ładne kompozycje ("Reliquia"), ale od połowy płyty utwory klonują się i kanibalizują, więc osobiście nie widzę większego sensu w słuchaniu tej odysei po raz trzeci, po raz czwarty, czekając na obiecaną epifanię, skoro mogę puścić sobie po raz setny "Vespertine". Ocena sugerowana: 5/10

OKLOU "CHOKE ENOUGH". Kolejny hype gigantyczny, kosmiczny, muzyka podobno magiczna, bajeczna, pomiędzy klubem a kokonem, ale dla mnie raczej pomiędzy kawiarnią, przymierzalnią, "tapetą" (Fantano) a jakąś... nicością. To są kompletnie nie moje częstotliwości wrażliwości, to nie moja estetyka, to nie moja nostalgia (IH8Y2K). Dlatego nie mogę nawet symbolicznie ocenić tej płyty, ta płyta praktycznie dla mnie nie istnieje: nic nie słyszę, nic nie czuję, nic nie myślę; może to ja nie istnieję?

BLOOD ORANGE "ESSEX HONEY". Chciałem... ale... nie mogłem... próbowałem... polubić tę płytę... polubić te piosenki... te piosenki... zaczynają się... i urywają... zaczynają... i urywają... znikają... ulatują... z pamięci... mnóstwo ładnych momentów, które z reguły nie układają się w pełne utwory... utwory nie układają się w pełną płytę... impresjonizm, pointylizm... lubię... w malarstwie... w muzyce… ale nie takie szkice... pastelowe... rozmazane... w pewnym momencie, gdzieś w połowie, płyta już całkowicie się rozmywa... rozpływa... a poza tym... album o dzieciństwie, o młodości, na którym nie słychać choćby cichego, chwilowego echa jakiejś krzywdy, prz*mocy, rozpaczy... tylko balsamiczna melancholia... wyczilowana nostalgia... to not mój vibe... szkoda... no trudno... nie w tym życiu... może w następnym życiu... jeżeli będzie następne życie... 6/10... 5/10... nie wiem... czy to ważne... nie, nieważne... nieważne...

DIJON "BABY". Na tym SOFOMORZE producenta Justina Biebera znalazłem wszystko, czego nigdy, przenigdy nie szukam w muzyce i czego nigdy, przenigdy nie chcę od muzyki: luz, uśmiech, radość, radość z grania muzyki, radość z nagrywania muzyki, z uśmiechem, na luzie. Zresztą nie noszę streetwearowych sneakersów, nie noszę czapeczek z daszkiem, nie noszę streetwearowych sneakersów do czapeczek z daszkiem, nie jestem targetem. 4/10

THEY ARE GUTTING A BODY OF WATER "LOTTO" + WATER FROM YOUR EYES "IT'S A BEAUTIFUL PLACE". Dwa zespoły z bardzo długimi wodnymi nazwami. Pamiętam, że kiedyś obu tych płyt posłuchałem, ale niczego z obu tych płyt nie pamiętam. --/10

DEFTONES "PRIVATE MUSIC" + DEAFHEAVEN "LONELY PEOPLE WITH POWER". Dwa zespoły, zespół na D nawet lubię, zespołu na D nawet nie lubię, ale to wszystko jest zupełnie bez znaczenia, bo w tym roku po prostu nie czułem potrzeby słuchania muzyki w stylu Defheaventones. --/10

JANE REMOVER "REVENGESEEKERZ". Jeśli kiedyś zechcę sztucznie wywołać u siebie ból głowy, wrócę do tej płyty. 4/10

AYA "HEXED!". Jeśli kiedyś zechcę sztucznie wywołać u siebie ból głowy, wrócę do tej płyty. 4/10

PINKPANTHERESS "FANCY THAT". Jeśli kiedyś zechcę sztucznie wywołać u siebie głęboką depresję, włączę tę płytę. ?/10

ADDISON RAE "ADDISON". Jeśli kiedyś będę wystarczająco młodą dziewczyną albo wystarczająco starym mężczyzną, włączę tę płytę. ?/10

ETHEL CAIN "WILLOUGHBY TUCKER, I'LL ALWAYS LOVE YOU". Z tą pozycją nie dyskutuję, piękna płyta. 8/10

ETHEL CAIN "PERVERTS". Z tą pozycją też nie dyskutuję, piękna płyta. 8/10

PLAYBOI CARTI "I AM MUSIC". Haha, lol, xd. 0/10

2HOLLIS "STAR". Zzzzzzzzzzzzzzzz...

Aaaaaaaaaaaaaaaa jeśli chcecie posłuchać naprawdę najlepszego albumu roku, to posłuchajcie mojego ulubionego albumu roku, czyli

Na Wirtualnej Polsce mój felieton o skandalicznej "Pani Domu" Heleny Englert vel Heli w kontekście: Doroty Masłowskiej (...
12/12/2025

Na Wirtualnej Polsce mój felieton o skandalicznej "Pani Domu" Heleny Englert vel Heli w kontekście: Doroty Masłowskiej (pani Doroto, proszę przestać milczeć!), niemiłej polskiej publiczności oraz Charli XCX.

Link w komentarzu.

Address

Hong Kong

Website

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Krytyka Kolektywna posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Share