11/04/2015
Dzisiejszy dzień jest jednym z wielu, kiedy tracę siły do życia.. W sumie mam tak codziennie, ale dziś moje myśli przechodzą same siebie.. To mnie przytłacza.. Te wszystkie problemy, w szkole, w domu, ta sprawa w sądzie, problemy z Kubą.. Ehh ostatnio nie układa się między nami zbyt dobrze.. Kocham go, ale nie chce go ranić, a teraz nie potrafię okazać mu czułości.. Jestem oschły, ale nie oszukujmy się- zawsze taki byłem.. Wiele razy udowodniłem to osobom, na których mi najbardziej zależy.. Nawet nie umiem darzyć nienawiścią moich wrogów, których mam bardzo wiele...
Kolejny dzień pod tytułem ''Żyję, bo muszę...'', co ja pierdole?! Ja nie muszę żyć i nawet nie chcę!!! Jednak dzisiejszy dzień znów zakończył się spotkaniem z ''przyjaciółkami''.../Ten bez bijącego serca...
(08.04.2015rok)
Miałem dziś przyjemny sen..
Pierwszy raz od bardzo, bardzo dawna udało mi się zasnąć.. W sumie spałem tylko ze dwie godziny, nawet nie, bo o 6 już musiałem wstać i szykować się do szkoły, ale dwie godziny to już zawsze coś.. Jednak nie sądzę, żeby to się już kiedykolwiek powtórzyło...
Piękna pogoda dziś, nieprawdaż? Ahh, cudowny sarkazm.. Chociaż dla wielu jest to wspaniały dzień- świeci słońce, ptaszki śpiewają, prawdziwa wiosna.. Wiosna życia, coś czego ja nigdy nie doświadczę.. W sumie to nie jest mi źle z tego powodu, wręcz przeciwnie- bardzo się cieszę... Odejdę z tego świata niezapamiętany... Nie pozostawię po sobie nawet listu.. Nie chce, aby ludzie o mnie wspominali... Chcę odejść stąd w bólu, cierpieniu i samotności.. Tak, to byłaby cudowna śmierć, którą mam nadzieję, niedługo doświadczę... /Ten bez bijącego serca...
(09.04.2015 rok)