Szprychy w Hiszpanii

Szprychy w Hiszpanii Dwie kolarki, dwa rowery, sakwy, namiot i bardzo dużo dni pedałowania - to wszystko już we wrześniu. Kibicujcie nam! :)

Hej! Jest tu kto? 😊 Chcielibyście poczytać jeszcze coś o naszych turbosuperwakacjach? Trek BicycleWahoo FitnessKawa dla ...
05/11/2018

Hej! Jest tu kto? 😊 Chcielibyście poczytać jeszcze coś o naszych turbosuperwakacjach?
Trek Bicycle
Wahoo Fitness
Kawa dla Kolarzy


Ministra Kolarstwa i Sportu

fot. Adam Kolarski

Będzie już tydzień, jak jesteśmy w kraju! Czy tęsknimy za Hiszpanią?Bardzo! A ile mamy dla Was historii do opowiedzenia,...
15/10/2018

Będzie już tydzień, jak jesteśmy w kraju!
Czy tęsknimy za Hiszpanią?
Bardzo!
A ile mamy dla Was historii do opowiedzenia, to hohohoho!

Na razie dogoniła nas rzeczywistość i nadganiamy zaległości w pracy, ale bądźcie czujni!
Historie się dla Was piszą!
Trzymajcie kilka fotek od nas!
Z pozdrowieniami od Agnieszka Łojewska i Ewa Ko czyli Ministra Kolarstwa i Sportu

Żadna to okazja, bo po prostu wracamy, ale niestety musimy Was poinformować, że wracamy 😂 ¡Hasta pronto España! 💖🇪🇸🛫
08/10/2018

Żadna to okazja, bo po prostu wracamy, ale niestety musimy Was poinformować, że wracamy 😂 ¡Hasta pronto España! 💖🇪🇸🛫

No i jesteśmy na finiszu naszej wyprawy, jutro będziemy już w Barcelonie, skąd w poniedziałek wracamy do Was, do Polski....
04/10/2018

No i jesteśmy na finiszu naszej wyprawy, jutro będziemy już w Barcelonie, skąd w poniedziałek wracamy do Was, do Polski. Ooook, zagęściłyśmy ruchy nasze BARDZIEJ, bo mamy towarzystwo, a to towarzystwo, a konkretnie Kolarski jutro musi organizować się pod swój wylot na Teneryfę. Więc jak tylko dopedałujemy do Barcy z campingu pod Tarragoną, gdzie właśnie jesteśmy, lecimy do sklepu rowerowego po karton na brykę Adama i żegnamy się z tym superfajnym człowiekiem. Echhhhhh.
Megabosko, że Ci się chciało do nas przyjechać, Adaś! 💞💟
No.
A my... od początku tygodnia niemal codziennie przejeżdżamy po sto kilometrów, nogi mamy już naprawdę podmęczone, ale jest bardzo, bardzo SUPER. Niektórym z nas schodzi skóra z miejsc nadmiernie wystawionych na słońce jeszcze ponad tydzień temu 😂. Obecnie słońce już chyba nie opala, no ale wiecie, jest październik! W co naprawdę ciężko nam uwierzyć, gdy na podjazdach pot kapie nam z czoła na kierownicę.
Mamy w głowie dużo kadrów, dużo widoków i jeszcze przez jakieś dwa tygodnie po naszym powrocie będziemy zarzygiwać Wam walle zdjęciami i kadrami z tego wyjazdu 😊
W głowach mamy kipisz, bo trochę chcemy wracać, a trochę bardzo nie chcemy.
Ale jeszcze do poniedziałku dużo się może wydarzyć ;-)

Trek Bikes
Wahoo Fitness
Kawa dla Kolarzy
AirBike


Jest niedziela, więc trzeba iść na rower! My idziemy, no bo pogoda taka, że należy wykorzystać te 28 stopni😂 Jeśli śledz...
30/09/2018

Jest niedziela, więc trzeba iść na rower! My idziemy, no bo pogoda taka, że należy wykorzystać te 28 stopni😂 Jeśli śledzicie nas na Instagramie, to wiecie, że do naszego duetu dołączył Kolarski. To ten koleś, który robi całkiem normalne i przeciętne zdjęcia, takie na łaskawe 2/10 🙃💖

Wyjeżdżamy dziś z Łojewska z Alicante, gdzie mieszkaliśmy od czwartku u Kwiat Jakis, Ewki przyjaciółki. Nie wiemy, jak Adam, ale my rozbisurmaniłyśmy się tym życiem w mieszkaniu, nie w kucki i w ciągłym zgięciu kręgosłupa 🙃
Ale wracamy już do campingowego życia, chcemy dziś dojechać do Denii. Czas goni nas. Adam jedzie z nami do Barcelony, bo w sobotę leci na Teneryfę, my jedziemy do Barcelony, bo z kolei w następny poniedziałek mamy samolot do Polski. Echhhh...
Łapcie garść tych klimatycznych, całkiem przyzwoitych foteczek, pewnie jecie śniadanie, więc zamiast oglądać filmiki z kotami, zobaczcie, jak jest tu!

Dzień dobry! I nawet już buenas tardes, bo jest po dwunastej. Dziś czeka nas wyczerpująca, katorżnicza podróż autobusem ...
27/09/2018

Dzień dobry! I nawet już buenas tardes, bo jest po dwunastej.
Dziś czeka nas wyczerpująca, katorżnicza podróż autobusem z Almerii do Alicante 😂 Zagęszczamy ruchy, bo za nami połowa wakacji, a tu jeszcze kawał Hiszpanii do przejechania. Porywisty wiatr, który wyrywa nam osakwione kierownice z rąk sprawił, że modyfikujemy plany.
W Alicante czeka na nas przyjaciółka Ewki, tam u niej w domu przeczekamy wichurę, bo trochę nam wiatr chciał wczoraj zabrać namiot (chyba słyszał, że polecamy ;-))
Pobalujemy i lecimy dalej.
A co u nas w głowach? Kompletnie cos innego 🙃
Ministra Kolarstwa i Sportu upatrzyła sobie już miejsce do życia w Hiszpanii, a Łojewska szczerze przyznaje, że tęskni za swoimi dzieciakami i piesełem. Nieco częściej niż na początku wyprawy zagląda do galerii zdjęć swojej rodzinki. Jedno z nich macie w tym poście.
A! W zdjęciach poniżej znajdziecie nasze foto z kosmicznie sympatycznym małżeństwem ze Szwecji, które mieszkało obok nas na campingu w La Garoffa. Jeżdżą po półwyspie za pogodą, a jak ta się zepsuje, wrócą do Szwecji, totalnie niechętnie, bo tam zimno. Czyli zupełnie jak Ministra 😎
Miłego dnia 💖

Wiecie, że Hiszpa to nie tylko piękne wybrzeża, ale też tak zwane "campos" i jedzie się wtedy pośród wszystkich możliwyc...
25/09/2018

Wiecie, że Hiszpa to nie tylko piękne wybrzeża, ale też tak zwane "campos" i jedzie się wtedy pośród wszystkich możliwych upraw pod foliami, które są ładne wcale? Dziś miałyśmy okazję właśnie tak podróżować.
To nie jest Hiszpania z folderów, ani nawet z Google'a.
To jest bardzo dziwne uczucie jechać w tych rejonach. Takie uczucie, że bardzo chcesz już być bliżej większego miasta. Bo w takich miejscach jak Roquetas del Mar w kawiarniach przesiadują tylko "caballeros". Na ławkach też tylko "caballeros".
Ale te małe wioski pośród "campos" doczekały się ciągu dróg rowerowych. Jeżdżą nimi Senegalczycy na rowerach, pracujący przy uprawach.
Ten niepocztówkowy krajobraz zmienił nam się kilka kilometrów przed Almerią i zaczęło być nieco bardziej hiszpańsko.
Hiszpańsko z folderów 😉
A wiało dziś nieprzyzwoicie bardzo!
Trek Bicycle
AirBike
ABUS Cycling
Kawa dla Kolarzy


Agnieszka Łojewska

Holaaaaaaa! Pedałujemy dzielnie i wytrwale, w końcu poniedziałek! Wczoraj odpoczywałyśmy w towarzystwie Piotrek Żurawińs...
24/09/2018

Holaaaaaaa!
Pedałujemy dzielnie i wytrwale, w końcu poniedziałek! Wczoraj odpoczywałyśmy w towarzystwie Piotrek Żurawiński, dziś już koniec laby, śmigamy!
Widoki sztos, pogoda sztos!
Obserwujcie nasze profile na Insta :-)
Agnieszka Łojewska wrzuca sporo storries u siebie, na profilu mamy też fajne foty i storries, no i Ministra Kolarstwa i Sportu też coś tam spamuje 🤗
Ślemy Wam dużo słońca, jest tu go tyle, że możemy się podzielić! 💗

Trek Bicycle
ABUS Cycling
Kawa dla Kolarzy

Hiszpańskie Pico de Veleta, rowerowe serce Sierra Nevada, dokąd wiedzie najwyżej położona w Europie droga rowerowa odcza...
21/09/2018

Hiszpańskie Pico de Veleta, rowerowe serce Sierra Nevada, dokąd wiedzie najwyżej położona w Europie droga rowerowa odczarowane i zdobyte!
TERAZ Szprychy w Hiszpanii uznają swój pobyt w Hiszpanii za kompletny i odtąd możemy wakacjować się do woli!
Wjechałyśmy dziś na 3398 m n.p.m.!
OK, poprawnie rzecz biorąc, na nieco niżej, bo kilka metrów trzeba było pokonać już z buta, w związku z czym nasze niezawodne gravelki od Trek Bicycle zostawiłyśmy prawie u wejścia na szczyt!
Nie było trudno! Kondycyjnie w sumie bez walki, największa walka działa się już na zjeździe i była to walka z temperaturą, bo było hardkorowy zimno!
Ministra Kolarstwa i Sportu zadowolona, bo wreszcie tam wjechała (w 2009 r., jak próbowała atakować Pico, już na wysokości 2100 m n.p.m. mgła była taka, że można ją było jeść, więc trzeba było zrobić odwrót), a Agnieszka Łojewska dumna z siebie bardzo, bo w ogóle tam się wtaszczyła!
Dzięki Piotrek Żurawiński za towarzystwo i podprowadzenie do konkretnej wysokości!

Dzięki temu, że miałyśmy gravele , a nie szosy, wjechałyśmy niemal do samego końca!
Dzięki Daniel Chądzyński Danielo za sety ubraniowe dla , kamizelka sztos, koszulka sztos!
Żele i batony od ratowały nas od bomby żywieniowej kilka razy!

Ale się jaramy, że to się udało!

A jutro zjeżdżamy na wybrzeże i mamy już wakacje!
Kciukujcie Agę, że się nie poddała! I że pojechała dziś ten podjazd! 💗

ABUS Cycling
Kawa dla Kolarzy
Bontrager
AirBike
Wahoo Fitness

Takie dni też muszą być! Pozdrawiamy Was z Granady, do której przyjechałyśmy. Jeszcze kilka godzin temu plan miałyśmy in...
19/09/2018

Takie dni też muszą być! Pozdrawiamy Was z Granady, do której przyjechałyśmy. Jeszcze kilka godzin temu plan miałyśmy inny, zmierzałyśmy bowiem na camping blisko wyjazdu do drogi na Pico, do Monachil, ale ukształtowanie terenu zweryfikowało wszystko. Znaczy się, Ministra Kolarstwa i Sportu wiedziała, jak będzie i że będzie to sajgon, ale uznała, że skoro wczoraj przejechałyśmy to, co przejechałyśmy, to i tu się wepchamy, ale Agnieszka Łojewska w odległości ostatnich sześciu kilometrów od campingu miała minę NO ME HABLAS, czyli klasyczne i treściwe NIE MÓW DO MNIE TERAZ po hiszpańsku, zwłaszcza że od kilometra człapała bardzo obok roweru, bo nachylenie mówiło VETE A LA MI**DA.
Czyli F**K OF po starohiszpańsku.

No i wtedy olśniło Ewkę, że skoro tak, to jednak może zjedziemy do Granady, do campingu. Będzie w dół, to na pewno. Bo z kolei do Monachilu na sześciu kilometrach miałyśmy mieć pół kilometra w górę. Uroczo.
Mina Agnieszki mówiła stanowczo.

Aga zatem kliknęła, że lubi to, że jedziemy jednak do Granady i zawróciłyśmy.
No cóż. Kompromisy w związku też muszą być 😉
Plus jest taki, że jesteśmy w pięknym mieście. Dobrze że to wakacje i nie mamy na nic napinki. Na razie jednak Aga się waha, czy w ogóle ruszać na Pico. Pogoda też mówi, że nic nie wiadomo. Od dwóch godzin sterczymy bardzo w namiocie, na szczęście już na campingu i przeczekujemy treściwą burzę.
Zobaczymy, co będzie jutro.
Może dwie z naszych czterech nóg powiedzą, że jednak jadą? 😊
Trek Bicycle
AirBike
ABUS Cycling
Kawa dla Kolarzy

Dziś chyba wszedł najtrudniejszy dzień, prawda Agnieszka Łojewska? Zaczęłyśmy od wyjazdu z naszego ulubionego jak dotąd ...
18/09/2018

Dziś chyba wszedł najtrudniejszy dzień, prawda Agnieszka Łojewska?
Zaczęłyśmy od wyjazdu z naszego ulubionego jak dotąd campingu z Almuñecar.
Składanie każdego dnia namiotu i wszystkiego do sakw trochę trwa, a na dodatek procedurę obudzenia się jak najwcześniej utrudnia późno wstające słońce, bo bywa, że o siódmej jest jeszcze ciemno, jak dziś chyba zresztą, w związku z czym więc nie wyjechałyśmy najwcześniej na świecie, ale w końcu to są wakacje, a nie psychoporanki ;-)
No i!
Aga mówi, że okazało się, że w ogóle nie wiedziała, na co się pisze.
Na dziś bowiem wybrałyśmy trasę etapu tegorocznej Vuelty i to było m.in. ponad czterdzieści kilometrów ciągłego podjazdu.
Od Almuñecar do Suspiro del Moro, gdzie teraz jesteśmy na kempingu, czyli na 60-ciu kilometrach miałyśmy 1,6 km przewyższeń, z czego 1500 m uorałyśmy na pierwszych czterdziestu kilometrach.

Nie sztuką to pojechać na ledwo siedmiokilogramowym rowerze, wiecie?? Pojedźcie to z 26-cioma kilogramami w sakwach! Jak my dziś!

Widoki doprawdy urywały tyłki, naprawdę, w końcu byłyśmy w Sierra Nevada, a to nie są małe góry!

Życie dziś uratowało nam górskie źródełko z wodą i... żelunie , bo w samych górach ani sklepu ani nawet prywatnych domów, żeby uzupełnić bidony, a lampa była fest!
Aga zjadła ministerialne zapasy żeli;-) Widocznie organizm potrzebował... 😉
Rowery od Trek Bikes spisują się miodzio, Ministra Kolarstwa i Sportu kontenta bardzo z dostępnych przełożeń :-)

No i w związku z apelem Agnieszki, żeby jutro dotrzeć na zasadzie coffee ride do Granady i tam odpocząć przed dniem podjazdu na Pico, jutro się regenerujemy.
W ramach tego zjemy zerwane z rosnących przy drodze drzew granaty ;-)

Na końcu galerii macie zrzuty z dzisiejszej Stravy i z profilu trasy. Miodzio ;-)

A teraz wciągamy zamówioną na kemping pizzę. Tę miejscówkę także polecamy :-)

Trek Bicycle
AirBike
Kawa dla Kolarzy
ABUS Cycling
Wahoo Fitness

Nareszcie coś pojeździłyśmy! Wydostałyśmy się rano z bardzo fajnej Malagi i choć plan na początku zakładał, że dojeżdżam...
17/09/2018

Nareszcie coś pojeździłyśmy!
Wydostałyśmy się rano z bardzo fajnej Malagi i choć plan na początku zakładał, że dojeżdżamy wybrzeżem do Torre del Mar i stąd ruszamy interiorem już do Granady, to już na miejscu w Torre, gdzie w cafeterii piłyśmy cortado y cafe con leche 😊, i zobaczyłyśmy, co się dzieje nad górami, a była to klasyczna górska tormenta, to spontanicznie zmieniłyśmy plany. Szybko jak nasze Wahoo Fitness (Elemnt Bolt) przeliczyłyśmy trasę i wybrałyśmy, że jednak pojedziemy wybrzeżem do Almuñecar i do Granady pojedziemy jutro.
A tymczasem siedzimy w superkuchni na supercampingu pod Almuñecar właśnie, konkretnie w Camping Tropical Almuñécar, pijemy wino i w naszych, a na pewno w osobistym rankingu Ministry jest to jeden z najbardziej przyjaznych kampingów, jakie napotkała w swoim życiu. Pan, który ogarnął nasz meldunek był super pomocny, nawet dostałyśmy młotek (el ma****lo - to po to, żeby Ewka Ministra Kolarstwa i Sportu zapamiętała, jak jest młotek po hiszpańsku) do wbicia śledzi w ziemię, która twardą suką jest tutaj 😉.
Był to extra dzień, jechałyśmy z Agnieszka Łojewska przez tunele dla rowerzystów wydrążone w skałach w górach, weszły pierwsze podjazdy i była to dobra wprawka do tego, co będziemy jechać jutro!
Ogarnęłyśmy dziś też serwis rowerowy w Nerja, bo przerzutki wymagały już regulacji, odbyło się to totalnie gratis, za uśmiech po prostu 😊.
Złapałyśmy nawet pierwszą gumę, ale już w samym mieście docelowym, na szczęście 😊
Zresztą śledźcie nasz profil na insta , gdzie wrzucamy instastory!
Trek Bicycle
ABUS Cycling
AirBike
Wahoo Fitness
Kawa dla Kolarzy

Dirección

Terminal 2B, Aeroport BCN
Barcelona
08820

Página web

Notificaciones

Sé el primero en enterarse y déjanos enviarle un correo electrónico cuando Szprychy w Hiszpanii publique noticias y promociones. Su dirección de correo electrónico no se utilizará para ningún otro fin, y puede darse de baja en cualquier momento.

Compartir

Categoría