kASIA jalan jalan

kASIA jalan jalan Jalan jalan - in Bahasa Indonesia traveling, walking, going somewhere...the best sounding word for t This page is not about me though. It's about the journey.

[PL] Opis w szlachetnej mowie polskiej poniżej.

[EN]
Welcome,
My name is Katarzyna Zofia Tolwinska,a name that for the purpose of that travel and out of mercy and empathy to non-Polish speakers, has been changed into Kasia. I left Poland in 2009 and have been jalan jalan the world ever since. The inner one not the forward one. About people, cultures, missteps and joys. About showing that taking

off one day, alone or not, to explore the world is more than doable. About traveling, regardless of a surrounding beauty, being not always living in the fairy tale. This page is for you, so use it as your own. Write, comment, ask, advise, question, lambast. Make it a proving ground for a life in travel. TOWER OF BABEL
Although my native language is Polish, also by far my favorite one, I do have to admit that it's not very popular outside my beautiful country. Therefore the best idea I came up with for a language used on that page is mixing Polish - due to sentiment, English - due to being the most commonly used and any other language that anybody will feel like using. That's gonna be confusing but that's the closest it gets to the life in travel. May that be for you a source of additional entertainment, Dear Descendants of Tower of Babel. WHERE IN THE WORLD WE CAN EXCHANGE SMILES IN PERSON
The map with my current sitting (against popular belief that's what you mostly do in travel) can be found here:
http://www.katarzynatolwinska.com/trasa/map/

______________________________________________________

[PL]

Witam,
nazywam się Katarzyna Zofia Tołwińska, litościwie na poczet kontaktów z ludnością niepolskiego pochodzenia zwana Kasią. Ruszyłam w podróż dookoła świata w 2009 roku i tak sobie jalan jalan nieprzerwanie do dzisiaj. Ta strona nie jest o mnie, jest o podróży, o tej bardziej wgłąb niż dalej. O ludziach, kulturach, potknięciach i radościach. O tym, że ruszenie w podróż samotnie czy też nie jest jak najbardziej do zrobienia i o tym, że podróżowanie, niezależnie od piękna odwiedzanych miejsc, nie zawsze jest życiem w bajce. Ta strona jest dla Was, więc korzystajcie z niej jak ze swojej. Niech to będzie poligon doświadczalny życia w podróży. POTOMKOWIE WIEŻY BABEL
Nie znam piękniejszego języka niż polski i ubolewam nad resztą świata nie władającą tymże. Nie mniej jednak chciałabym, aby ta strona była forum wymiany myśli między ludźmi z całego świata, podróżnikami których spotykam po drodze czy mieszkańcami odwiedzanych miejsc. Stąd wynika mi niezbicie, że strona musi być wielojęzyczna. Jako, że należy ustępować miejsca słabszym, angielski będzie pewnie językiem wiodącym, ale ile tylko będę w stanie to będę pisała również po polsku. Mam nadzieję, ze taka wieża babel dostarczy Wam rozrywki. Tak właśnie, o ile nie gorzej, wygląda życie w podróży. GDZIE MOŻEMY SOBIE OSOBIŚCIE ZAJRZEĆ W OCZY
Mapę z moim aktualnym posiedzeniem (wbrew pozorom to właśnie się głównie robi w podróży) można znaleźć tutaj:
http://www.katarzynatolwinska.com/trasa/map/

Pocztówka z Roku Bez Wieści.Z szarobłękitnej Północy. Z małej wyspy na Pacyfiku, z przysłoniętym lasem widokiem na Kanad...
11/14/2017

Pocztówka z Roku Bez Wieści.
Z szarobłękitnej Północy. Z małej wyspy na Pacyfiku, z przysłoniętym lasem widokiem na Kanadę i sadem jabłkowym na sąsiedniej wyspie. Z drewnianą chatką zimą i łóżkiem na platformie latem. Gęsto spowite milczeniem. Ale to już wiecie.

Wyciagniety za uszy ten dowód istnienia, stąd skąpo okraszony słowem. Kto wie, może Południe, które się zdarzy za moment będzie hojniejsze w opisy.

w/ Katarzyna Zofia Tołwińska

Lipcowy dowód istnienia spod palca utalentowanej Joanna Składanek ( www.joannaskladanek.com ). Ileż słów i kadrów by nig...
07/11/2016

Lipcowy dowód istnienia spod palca utalentowanej Joanna Składanek ( www.joannaskladanek.com ). Ileż słów i kadrów by nigdy nie wyjrzało dalej niż brzeg szuflady, gdyby jej nie było, to już tylko moja potargana dusza wie...
Dziękuję! c.d.n

< z trasy Niespodziewany Zwrot Akcji, Nicaragua - Północ, bliżej Północy>

[EN] Courtesy (curiosity, inspiration, laughs, tears, sunsets and missed night sleeps) of Joanna Skladanek (https://www.instagram.com/joanna_skladanek/
)

Meksyk. Mexico. {Mehiko}
06/13/2016

Meksyk. Mexico. {Mehiko}

MIĘDZYMELDUNEK, kierunek Północ.Piszę dopiero teraz, ale brutalna prawda jest taka, że odcinek, który w moim tradycyjnym...
05/11/2016

MIĘDZYMELDUNEK, kierunek Północ.

Piszę dopiero teraz, ale brutalna prawda jest taka, że odcinek, który w moim tradycyjnym tempie zajął mi był dwa lata (Guatemala, Salwador, Honduras, Nicaragua), przejechałam ciężarówkami w półtorej doby… Co prawda wylądowałam na innej granicy niż planowałam, acz niesłuszne było moje zdziwienie, bowiem azymut “na granicę z Meksykiem” rzeczywiście mógł być nieco mało precyzyjny. Z dobrej strony, wylądowałam na granicy na którą sama bym się świadomie nie poważyła. Z jeszcze lepszej, przejechałam kolejne dni po trasie, która wydawałaby się autostopem niepokonywalna, a urodą zwala z nóg (z nóg też zwala całkiem dosłownie wiatr na jednym odcinku, gdzie to robi się ciężarówkowa czarna dziura, bowiem kierowcy przeczekują powiewy czasem i kilka dni. Chwalebnie musiałam tańczyć na wietrze razem z plecakiem na tyle widowiskowo, że mimo, że trasa szybkiego ruchu, a i odruch w tych rejonach raczej do nie zatrzymywania się, ktoś się jednak zatrzymał). Ze strony, która mnie niezmiennie cieszy najbardziej zajrzałam na ciężarówkowych podmiankach w więcej arcyciekawych życiorysów niż w tej chwili jestem w stanie spamiętać.
Jestem w Meksyku.

I znikam znowu…
Kilka lat temu, na innym kontynencie, miałam szczęście usiąść na 100 godzin medytacji. W komforcie bycia otoczoną nauczycielami i opieką, która pozwoliła skupić się wyłącznie na tym. Od dawna już szukałam możliwości, aby odwdzięczyć się za tamten czas. Kiedy to czytacie jestem w drodze do centrum medytacji w Meksyku, gdzie przez 10 dni izolacji będę miała honor pomagać tym, którzy po to doświadczenie przyjadą po raz pierwszy. I sama uczyć się dalej. Pójść krok głębiej w Tej podróży.

Do usłyszenia po drugiej stronie!

***
Foto dzięki uprzejmości właściciela telefonu, którym to telefonem takie foty się strzela. Też sobie kiedyś może sprawie takie cudo.

Ha! Rykoszetem produkcji filmu dla National Geographic Polska wpadłam na zdjęcie poduszki przytulanki, którą to swego cz...
04/17/2016

Ha! Rykoszetem produkcji filmu dla National Geographic Polska wpadłam na zdjęcie poduszki przytulanki, którą to swego czasu chwaliłam w pierwszym napisanym tekście ( http://www.katarzynatolwinska.com/to-i-owo-o-podrozowaniu-w-indonezji/ ) okraszając peany ubolewaniem, iż nie posiadam w archiwach stosownych wizuali. Istotnie, wersji indonezyjskiej nie posiadam, ale wynalazek ten w swojej niezmiennej formie koi serca jak kontynent długi i szeroki, gdzieś mi musiała przytulanka w kadr się złapać. Voila!

Zdjęcie zostało zrobione w birmańskim bokserskim obozie szkoleniowym. Z przytulanką układa się postrach ringów, sam birmański mistrz kick boxingu. Yan Gui Aung jest uosobieniem zen i dystansu do siebie, wiec jak nigdy spokojna jestem, że mu plamy na honorze publikacją tego momentu nie uczynię; gwoli ścisłości nadmieniam, iż poniżej bohaterem zdjęcia jest przytulanka, (moją) sprawiedliwość oddaje naturze Yan Gui portret wykorzystany w filmie. Skąd inąd też z przytulanką.

w/ Katarzyna Zofia Tołwińska

[en↓]Mili, poniżej film o mnie (sic!) pod sztandarami National Geographic. Sama, o ironio dojaśniona poniżej, nie jestem...
04/01/2016

[en↓]Mili, poniżej film o mnie (sic!) pod sztandarami National Geographic. Sama, o ironio dojaśniona poniżej, nie jestem w stanie filmu zobaczyć, acz jestem pewna, że realizator Marcin Mossakowski cudu tam dokonał, biorąc pod uwagę technologiczny i nie tylko armagedon, który dział się w czasie realizacji po mojej stronie.
Ogromne podziękowania dla Marcina, który wykazał się nadludzką cierpliwością, z anielskim “spokojnie, damy radę” reagował na mój niedziałający w upale dnia komputer, chimeryczny internet, wyprawy po zmroku do najbliższego miasteczka po tenże, padające latarki, noce odczekane przy drodze do światła księżyca, atak jeleni (pal sześć, że na mnie, ale na komputer) i ukąszenie skorpiona na przedmetku. Jednym słowem zwycięstwo ludzkiej woli nad materią. Zapraszam i raz jeszcze ogromnie dziękuję Marcinowi za niezłomną wolę oraz National Geographic za zainteresowanie moją podróżą.

[en] Dear All, below you can find a short doc by National Geographic featuring my works in relation to NG Awards that I have been honored to be nominated to. I would like to express my endless gratitude for the NG team, that was pushing a production of this movie despide of the armagedon of events that was happening on my end. Untrusting the wrong people, finding myself in the impossible to work situation, computer refusing to cooperate in the enormous heat, deers attack and a scorpion bite being just a fraction of the backstage of that production. Yet, they pushed and kept calm and here I am, being able to invite you to see that video. Great thanks to Marcin Mossakowski, the editor, and all those people who have been such a wonderful support in that hectic time.

w/ Katarzyna Zofia Tołwińska

https://www.youtube.com/watch?v=Ile7IqsAHsg

http://travelery.national-geographic.pl/ W polskim internecie można znaleźć wiele bardzo ciekawych, podróżniczych postaci. Blogosfera podróżnicza, youtuberzy...

[en/esp↓] To dzięki Waszej obecności po drugiej stronie. Dzięki Waszym komentarzom, reakcjom, uśmiechom, mailom, perełko...
03/08/2016

[en/esp↓] To dzięki Waszej obecności po drugiej stronie. Dzięki Waszym komentarzom, reakcjom, uśmiechom, mailom, perełkom dobrego słowa, które mi zostawiacie w różnych zakamarkach wirtualnego świata. Świadomości, że tam jesteście. Dzięki temu jestem, choć może jest to obecność dość niesubordynowana, w tej nie do końca “mojej” Krainie Online. Dzięki Wam opowiadam o podróży i spotkaniach ze światem w sposób, który wydaje mi się tą podróż najlepiej oddawać, snując opowieść tak jak ją czuję i tak jak mi ją podaje świat. I choć snuję ją niespiesznie, prawie niezauważalnie dla szalonego pędu wirtualnego świata, Wy tych niespiesznych historii słuchacie. Jesteście tutaj wbrew algorytmom Facebooka, wbrew temu, że nie dobijam reklamowym priorytetem, nie śle przypomnień, mailingów i zaproszeń. Choć powinnam. A Wy jesteście, mimo wszystko. Dziękuję Wam ogromnie!

Za tą moją z Wami rozmowę o świecie otrzymałam nominację do nagrody NATIONAL GEOGRAPHIC “TRAVELERY”. W kategorii Podróżnik Online. Zanim cokolwiek, to chciałabym ogromnie podziękować Kapitule konkursu, która mnie tak niespodziewanie wyróżniła ową nominacją i dostrzegła w mojej skromnej pisaninie coś co postawiło mnie obok takich gigantów działalności w internecie jak inni nominowani (którym, przy tej okazji, gorąco gratuluję wyróżnienia!).

Będę szczera, na wiadomość o tej nominacji, szczególnie w tej konkretnej kategorii, spanikowałam. Że to pomyłka, że przecież ja nie wystarczająco dużo, nie wystarczająco często, a jak już, to za długo, nie wystarczająco nowocześnie, nie według reguł wirtualnego świata. Trochę czasu i wiele pracy nad sobą zajęło mi, żeby dojrzeć w morzu tych niedoskonałości to, że może nadal nie-po-bożemu, ale że tak jak czuję i umiem, zgodnie z tym czuciem, najlepiej. Że inaczej nie oddam sprawiedliwości temu jak ta moja relacja z podróżą wygląda. I, że nie mnie oceniać czy należy mi się ta nominacja czy też nie, ale być za nią po prostu wdzięczna. Samą siebie docenić, ale przede wszystkim docenić to, że zostałam doceniona. Wziąć te ordery na klatę:)

Mądrzy ludzie mówią, że każde wydarzenie w naszym życiu jest lekcją. Dobre czy złe. Zdarza się po to, by się czegoś nauczyć, by tą lekcją pójść do przodu, stać się lepszym, silniejszym człowiekiem. Z tumultu mieszanych uczuć związanych z tą nominacją wyszłam z lekcją do odrobienia: przyjąć dobre słowo, uśmiech, komplement, bez krygowania się, z zaufaniem, że komplementujący wie co robi. Czego i Wam życzę!

[en]
I just wanted to share with you that I was nominated for the National Geographic TRAVALERY award. Thank you so much for being here on the other side of my writings and photos, cause you are The Reason, The Motivacion and the Joy that push me to fight bad internet connections and more importantly my own difficulties to come back from time to time to the virtual word. Hence, with all the logic, that nomination is as much yours as mine. Thank to You All for being a part of it and my biggest gratitude to National Geographic for finding my works worth such a prestigious award.

[esp]
Quería compartir con ustedes que estaba nominada para el Premio de Nacional Geographic. Muchas gracias a ustedes por estar aquí en el otro lado de mis escrituras y fotos, porque ustedes son La Razón, La Motivacion y La Alegría que me empuja a la lucha contra malas conexiones de internet y lo más importante mis propias dificultades para volver de vez en cuando desde camino de mi propia viaje a el mundo virtual. Gracias por ser parte de nuestra conversación sobre el mundo, por todas las mensajes, comentarios y muestras de su aprecio para mis obras.
Naturalmente, mis gran agradecimientos a National Geographic para encontrar en mis obras algo digno de tal premio.



http://travelery.national-geographic.pl/nominowani

W/ Katarzyna Zofia Tołwińska

Zagłosuj na wybraną Podróż roku, odpowiedz na pytanie: 'Dlaczego to właśnie ta podróż powinna wygrać?' Zdobądź atrakcyjne nagrody!

[en↓] I stał się cud. Załadowałam zdjęcie. Szkopuł w tym, że mentalnie wycieńczona nierówną walką z internetem i ogłupia...
02/28/2016

[en↓] I stał się cud. Załadowałam zdjęcie. Szkopuł w tym, że mentalnie wycieńczona nierówną walką z internetem i ogłupiała wpatrywaniem się w hipnotyczne kółeczko ładowania strony, zapomniałam kompletnie cóż to ja chciałam w komentarzu do zdjęcia opowiedzieć...
Puszczam bez komentarza. Raz, bo drugiego podejścia pod przepychanie się przez łącze nie zdzierżę, dwa, bo chciałam dać jakiś znak życia.
Bowiem żyję. Kiedy mnie tu nie ma, zwyczajnie jestem tam, gdzie lubię być najbardziej. W podróży.

***
Fotografia z pokładu dzielonego z 46 innymi szczęśliwcami - uciekinierami z Wysp Kukurydzianych, tonami ryb i skorupiaków oraz mocno podejrzanym ładunkiem, który ładowany był w sposób tak oczywiście podejrzany, że aż mi się nie chce wierzyć, że jednak.
Nikaragua.

[en] On the deck of Isleno, amongst the other 46 lucky escapers from the Corn Islands, tones of fish and other disturbingly suspicious cargo. The last one was loaded in the manner that obviously suspicious that I almost find it hard to believe that that it was.
Nicaragua, closer to Colombia that one may imagine.

[pl] Przejazdy. Przeprawy. Najmilszy duszy mej stan świadomości. Już nie tu, jeszcze nie tam. Zawieszeni w międzymiejsca...
12/06/2015

[pl] Przejazdy. Przeprawy. Najmilszy duszy mej stan świadomości. Już nie tu, jeszcze nie tam.
Zawieszeni w międzymiejscach, miedzyczasach. Słodka niewola podróży.

[en] Transits, passages, crossing. My soul’s beloved state of consciousness. No longer here, not yet there.
Suspended in inbetweens and meantimes. Sweet captivity of a journey.

[esp] Tránsitos, pasajes, cruces. El estado de consciencia lo mas querido de mi alma. Ya no aquí, todavía no allí. Suspendido en los intermedios y los entretantos. Cautiverio dulce de un viaje.

http://www.katarzynatolwinska.com/miedzymiejsca-miedzyczasy/

Nie miejcie mi za złe. Jest i będzie mnie tutaj trochę mniej. A może wręcz przeciwnie, może jutro się obudzę i zapragnę ...
11/24/2015

Nie miejcie mi za złe. Jest i będzie mnie tutaj trochę mniej. A może wręcz przeciwnie, może jutro się obudzę i zapragnę publikować jak wściekła. Nie oszczędzam ani nie niepamiętam. Nie mam. Albo może mam chwilowo za dużo i nie wiem jak się wygrzebać, jakim kluczem segregować, co wyłuskać.
Szłam kiedyś nocą po uliczkach Iranu i oniemiałam na widok wyrwanej budynkowi ze ściany księgarenki, pomieszczenie wypełnione książkami, stosami książek wylewającymi się przez drzwi. I żwawa księgarka w wieku pozaziemskim, która dawała precyzyjne nury w to bogactwo. Tak właśnie mam w tej chwili, z tą niebagatelną różnicą, żem mniej żwawa a nury wykonuję na oślep, zasypując sobie głowę tomiszczami wrażeń i kieszonkowymi wydaniami przemyśleń.
W nadziei na to, że w lekkiej oddali znajdę wydanie drugie poprawione, pozwólcie, że sobie trochę pobędę.

Znak życia. Mili, wybaczcie, nie wiem sama jak to się stało, że tyle czasu minęło. Muszę przyznać, że coraz trudniej mi ...
11/08/2015

Znak życia. Mili, wybaczcie, nie wiem sama jak to się stało, że tyle czasu minęło. Muszę przyznać, że coraz trudniej mi zauważać pędzące cyferki w kalendarzu. Nie mój mi on ten kalendarz, już bardzo nie mój...
Ale do rzeczy. Najpierw był tydzień polowania na możliwość dojścia tam, gdzie wiedziałam od półtora roku, że dojśc muszę, potem były dwa tygodnie w dżungli, potem szaleńcza jazda z jednego wybrzeża kontynentu na drugi na spotkanie z szamanką, potem pojawił się Człowiek, a teraz stukam do Was ten telegramik z plecakiem na grzbiecie i jedną nogą w blokach startowych do Salwadoru. I nic z tego co napisałam nie oddaje magi ostatniego miesiąca, eh... Jeszcze kilka dni poproszę. Przeprawię się, zainstaluję w Salwadorze i napiszę, odpiszę, zareaguję, przeczytam, opublikuję, podziękuję. Przepraszam już teraz. Moc uścisków i pękaty bukiet promieni słonecznych przesyłam jak zawsze! K.

!!!**!!!
Dziękuję najmocniej wszystkim Czujnym, którzy donieśli! Jesteście niezastąpieni!
Dziękuję gorąco Autorce, jest mi ogromnie miło!

http://blog.bookapart.com/10-najlepszych-blogow-prowadzonych-przez-niezwykle-kobiety/


w/ Katarzyna Zofia Tołwińska

Belize. Jak lody pistacjowe.[en] Belize. Like pistachio ice cream.[esp] Belize. Como helado de pistacho.
10/09/2015

Belize. Jak lody pistacjowe.

[en] Belize. Like pistachio ice cream.

[esp] Belize. Como helado de pistacho.

Address

San Francisco, CA

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when kASIA jalan jalan posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Contact The Establishment

Send a message to kASIA jalan jalan:

Share