08/18/2026
Pewnego ranka poznał wariatkę
Wariatka miała skarpetki w kratkę
Sukienkę w kropki, we włosach kwiat
Śmiała się, jakby miała 5 lat
Gadała z drzewami, latała na chmurach
Wszyscy wiedzieli – wariatka, która
Drogami swymi chodzi jak kot
Dla jednych dziwo, dla drugich kłopot
I gdy zamienił z nią kilka słów
Na myśli jej wyruszył połów
Pragnął nadążyć, nie zawsze umiał
Myśli wariatki były jak guma
Słowa jak kleksy kolorowe
Wariatka, wariatka, chora na głowę!
A ona na życie chora była
Na takie, które sobie wyśniła
Na życie pośród zieleni łąk
Tam dzikiej róży dojrzewa pąk
Dzikość w wariatki sercu podobna
Czasem jak furia, częściej łagodna
Koją ją pieśni, taniec i woda
Najkrótszy spacer to jest przygoda
Tam bohaterem mrówka, robaczek
Co wokół nóg wariatki skacze
Liście i liszki, ślimacze muszle
Wszystko, co żywe jest, a nie sztuczne
Wszystko, co śpiewa, pełza lub fruwa
Co kwitnie, pływa, wśród liści czuwa
Wariatka w deszczu chodzi na boso
Nogi przed siebie lekko ją niosą
Słońce ogrzewa jej twarz i dłonie
Nos zapach ciepłej ziemi chłonie
A nocą gwiazdy stoją na straży
Tego, o czym wariatka marzy
Jej sen głęboki to podróż nowa
Żadna tajemna moc się nie schowa
Przed podróżniczką z Krainy Snów
Kolejnej nocy wróci tu znów
Wariatka uśmiecha się przez łzy
Być może spotkasz ją i ty
Pewnego ranka, gdy będziesz chciał
Zobaczyć więcej niźli byś miał
Ożywić serce swoje i myśli
Zapisać wszystko, co ci się przyśni
I w podróż udać się bez biletu
Nie zdradzisz innym tego sekretu
Zostawisz tylko list bardzo zwięzły
„Stałem się dziki, zerwałem więzy
Jestem szczęśliwy, wierzcie lub nie”
Tak, dusza twoja ucieszy się
Zatańczy w deszczu, odetchnie, zanuci
Obiecaj kochać ją i nie odrzucić.
foto: M. A.