20/05/2026
- … Ty parszywy zdrajco! – Ciosy kolby pistoletu spadały na elfa.
Baron Diego, choć zdjęty chorobą, w swej furii znalazł w sobie nadzwyczaj wiele siły.
– Myślicie, że nie słyszałem, co szeptaliście, gdy leżałem w malignie? Myślicie, że knucie przeciwko mnie ujdzie Wam na sucho? Że wasze żmijowe języki zawładną moją wolą? – Baron stał nad ciałem, tocząc dookoła spojrzeniem po zebranych na placu turniejowym ludziach.
– Dowiem się… Kto uczestniczył w zdradzie… Nie ujdzie to Wam na sucho…. – Siły na powrót opuściły Barona.
Podtrzymany przez jednego z żołnierzy Farabuttich powoli powrócił na krzesło… Jednak decyzje w jego głowie już zapadały. Wiedział, że musi zrobić czystki wśród swoich ludzi. Kolejne zmartwienie, to komu powierzyć gród Foluszek na kolejny rok? Samemu Baron nie zamierzał się nim zajmować, Tileańczycy, choć sprawni w zarządzaniu, wywoływali swoimi rządami niezadowolenie wśród gawiedzi…
Choć kto by się pospólstwem przejmował? Jakiemuś drobnemu szlachcicowi powierzyć? Velgarda już nie ma, ale było z nim tyle problemów, że aż głowa Barona zaczynała boleć, na myśl o tym ile problemów kolejny tego pokroju szlachcic może zrobić… „Przynajmniej nikt w tym roku grodu na jarmarku nie szturmował”. Diego uśmiechnął się do siebie na tą myśl. No nic, najważniejsze to dojść teraz do siebie, nagrodzić tych, co pomogli i ukarać zdrajców.
Tymczasem gdzieś w lasach Drakwaldu, Kazrak Jednooki uniósł łeb Minotaura, przywódcy ostatniego plemienia, które nie chciało mu się podporządkować.
- Groar! – Zaryczał, a natychmiast zawtórował mu głos z tysięcy gardeł Gorów, Ungorów i Minotaurów.
– Jesteście moją hordą i obiecuję wam, że od dziś będziecie jeść ludzkiego mięsa tyle, ile zechcecie! Czas ucztować! Czas by pokazać ludziom, jak lśnią nasze rogi! – Horda wiwatowała, wyjąc do Morrslieba.
– Ah-Trahnie! Weź hordę Dzikich Byków i idź w lasy Nordlandu, spal ich wsie i miasta. Kawaranie, ty ruszasz w stronę wielkiej rzeki, co ludzie zwą Reikiem, pal ich osady i wszystkie łodzie jakie spotkasz, a weź ze sobą hordę Wrednych Rogaczy. Koarazie, Ty dołącz do swoich Kutych Wieprzy w lasach na wschód, na terenach, co ludzie zwą Talabeklandem. Nie zostaw tam ani jednej wioski, wymorduj wszystkich. Ja zostaję z resztą hord w Drakwaldzie. Gdy już dokonacie zniszczenia, kierujcie się na Middenheim, tam się będę kierował, kiedy tu skończę…. – Tego dnia Kazrak zaczął swą krwawą kampanię przeciwko ludzkości…