anodrox - w świecie literatury

anodrox - w świecie literatury Czytam książki i piszę recenzje. 📖 📚 Próbuję również malować. 🖼 🎨

10/09/2026

Wczoraj, 09.09 miała miejsce premiera wznowienia powieści Marii Paszyńskiej „Dwa światła” Wydawnictwo Książnica

Opis wydawcy:

„Dwa światła” Maria Paszyńska - wstrząsająca opowieść o wojnie, która niszczy wszystko, i o próbie życia po końcu świata.

„Dwa światła” Marii Paszyńskiej to inspirowana faktami powieść o niezwykłej przyjaźni starego mistrza, kompozytora i profesora muzyki, oraz żydowskiego chłopca obdarzonego wyjątkowym talentem. Historia rozpoczyna się w Warszawie w 1935 roku, prowadzi przez doświadczenie warszawskiego getta i pokazuje, jak ocalenie może naznaczyć całe późniejsze życie.

W mroźny zimowy wieczór 1935 roku w Warszawie, na styku świata żydowskiego i chrześcijańskiego, rodzi się chłopiec. Szybko ujawnia niezwykły dar, który może zadecydować o jego przyszłości. Zanim jednak talent zdąży się w pełni rozwinąć, wybucha wojna.

W centrum historii znajduje się przyjaźń chłopca ze starym mistrzem — kompozytorem i profesorem muzyki. Wojenna rzeczywistość zmienia jednak wszystko. Chłopiec trafia do warszawskiego getta, a później zostaje wyprowadzony na aryjską stronę w stroju dziewczynki.

Po wojnie jego muzyczny talent przynosi mu sukces: zostaje laureatem Konkursu Chopinowskiego i robi wielką karierę pianistyczną. Nie potrafi jednak zostawić przeszłości za sobą. Wspomnienia getta i poczucie winy związane z własnym ocaleniem pozostają z nim przez całe życie.

"Moment pęknięcia" Kasia Magiera-Autor Wydawnictwo Melanż "Moment pęknięcia" Kasi Magiery, to kryminał obyczajowy z naci...
10/09/2026

"Moment pęknięcia" Kasia Magiera-Autor Wydawnictwo Melanż

"Moment pęknięcia" Kasi Magiery, to kryminał obyczajowy z naciskiem bardziej na powieść obyczajową. Książka jest dość obszerna, ale też problem, który autorka w niej porusza, to temat rzeka. Powieść opowiada o rodzinie, ale nie tej szczęśliwej, pełnej miłości i bliskości, czyli wyidealizowanego tworu, który w rzeczywistości nie istnieje. Tutaj poznajemy historię rodziny z pozoru idealnej, ale w rzeczywistości toksycznej, roszczeniowej, pełnej złych emocji. Jest to druga książka autorki, której treść poznałam.

Rozwiązania podjęte przez główną bohaterkę, aby wyjść z toksycznego związku są podbudowujące i bardzo optymistycznie przedstawiające możliwości kobiety żyjącej w tego typu związku. Może zbyt nierealne, zbyt romantyczne, ale na pewno fabuła stanie się antidotum dla wielu kobiet na nierokujące związki, w których tkwią bez nadziei na ich zmianę.
Myślę, że powinna tę książkę przeczytać każda kobieta, ale polecam ją również mężczyznom, którzy chcą wyjść poza swoją własną strefę komfortu i chcą lepiej zrozumieć swoje partnerki oraz ich potrzeby, a także motywy ich postępowania.

„Kądziel” Paulina Klimańska-Nowak Moc Media W polskiej literaturze panuje ostatnio moda na wspomnienia o naszych przodki...
08/09/2026

„Kądziel” Paulina Klimańska-Nowak Moc Media

W polskiej literaturze panuje ostatnio moda na wspomnienia o naszych przodkiniach pochodzących z terenów wiejskich. Powieść „Kądziel” Pauliny Klimańskiej-Nowak jest jedną z nich. I to całkiem udaną. W książce tej śledzimy losy czterech kobiet – Teresy, Aleksandry, Marii i Leny, które są bardzo blisko ze sobą spokrewnione w linii prostej, a konkretnie po kądzieli. Jak pisze sama autorka: „Każdą z nich przedstawiam w decydującym momencie życia”. I tak właśnie jest. A dzięki skróconej mapce genealogicznej zamieszczonej na początku książki z łatwością możemy śledzić losy tych czterech kobiet bez pogubienia się w fabule i ich wzajemnych koligacjach.

Postać matki w życiu każdego człowieka pełni bardzo ważną rolę. I to nie tylko dlatego, że jest rodzicielką, ale również dlatego, że kojarzy się z ciepłem, łagodnością i miłością. Ale czy na pewno było i jest tak zawsze? Doskonale wiemy, że nie. I to nawet w dzisiejszych czasach, gdy wymaga się od rodziców, aby dzieci były traktowane z większą dozą tolerancji, empatią, otoczone miłością i pozytywnymi wzorcami, a używanie wobec nich przemocy fizycznej i kar cielesnych jest zabronione. Tak jest dopiero od niedawna. Wcześniej, w wielu rodzinach normą było karcenie dzieci tak zwaną „dyscypliną” nawet za drobne przewinienia. Dzieci musiały tak samo ciężko pracować, jak ich rodzice, a narzucone im obowiązki, często przekraczały dziecięce siły i możliwości. Oczywiście, nie było regułą, że dzieci we wszystkich rodzinach były bite. Na szczęście. Niemniej, w wielu rodzinach była to norma i traktowano to jako naturalną kolej rzeczy. Niestety.

Dawniej, w niejednej rodzinie rolę egzekutora kar pełnił ojciec, czasem tylko w formie straszaka. Ale w rodzinach bohaterek powieści „Kądziel” Pauliny Klimańskiej-Nowak sytuacja wyglądała całkowicie odmiennie. To kobiety - matki były tymi, które karcą, tymi, które wymagają, często ponad miarę, tymi, które nie tolerują buntu, braku posłuszeństwa, braku dyscypliny, tymi, które łamią psychikę dziecka. I mimo, że same w dzieciństwie i młodości były ofiarami swoich matek, same na własnej skórze odczuwały ból kary, czy to fizycznej, czy psychicznej, nieraz niesprawiedliwej, to właśnie one kontynuowały tę niechlubną rodzinną tradycję. Czy jednak któraś z nich w końcu przerwała ten łańcuch okrucieństwa?

Wiemy już, że taki sposób wychowania dzieci niejednokrotnie zaburza ich psychikę i ma istotny wpływ na ich dorosłe życie. Wiemy, że metody wychowawcze stosowane przez naszych rodziców mają wpływ na sposób wychowywania naszych własnych dzieci. I często jesteśmy lub byliśmy w przeszłości świadkami właśnie takich metod czy to we własnej rodzinie, czy też wśród znajomych lub sąsiadów. Jednak nie tylko kary niszczą psychikę dzieci i pozostawiają traumatyczne wspomnienia, ale również wtłaczanie w potomków różnych stereotypów zachowań, zwłaszcza u dziewczynek (także u chłopców, ale rzadziej), które tłamszą ich osobowość, niszczą marzenia, wtłaczają w niechciane środowisko i mogą prowadzić do dramatycznych sytuacji życiowych. Z pewnością nasze otoczenie, w którym dorastamy determinuje nasze dorosłe życie, nasz charakter i sposób bycia.

Powieść „Kądziel” Pauliny Klimańskiej-Nowak próbuje rozprawić się z naszym dziedzictwem. W interesujący, poruszający sposób pokazuje przyczyny, które skutkują apodyktycznym zachowaniem matek – głównych bohaterek powieści. Każda z nich, począwszy od Teresy, która jako dziecko straciła swoją matkę, przelewa na swoje potomstwo własne traumy z młodości, niespełnione ambicje, rozczarowania i trudy walki o byt. Każda z nich próbuje przygotować swoje dzieci do dorosłości metodami, które w ich mniemaniu przyniosły efekty w ich przypadku i, jak sądzą, powinny przynieść efekty również u ich dzieci. Każda z nich jednak nieświadomie i bezrefleksyjnie powiela surowość, agresywność i bezwzględność w metodach wychowawczych swoich matek. I w ten sposób mimowolnie niszczą przyszłość swoich dzieci, wypalając w ich psychice piętno stereotypów i fatalizmu. Ostatnią z rodziny po kądzieli jest Lena, która właśnie okazuje się, że jest w ciąży. Czy Lena pójdzie w ślady swoich przodkiń, czy też będzie pierwszą, która przełamie ten schemat? Warto przeczytać i spróbować odszukać analogie do naszego własnego postępowania, do naszego dzieciństwa i zachowań naszych rodziców wobec nas w tamtym okresie. A może w naszym domu było całkiem odmiennie? A jeśli nie? Powieść „Kądziel” Pauliny Klimańskiej-Nowak jest w pewnym sensie książką terapeutyczną i zmusza nas do autorefleksji. A to raczej dobrze, prawda?

Książkę otrzymałam z serwisu Sztukater

„Treny” Jan Kochanowski Powergraph Myślę, że zatęskniłam za szkołą. Ukończyłam ją już dawno temu, mam całkowitą swobodę ...
07/09/2026

„Treny” Jan Kochanowski Powergraph

Myślę, że zatęskniłam za szkołą. Ukończyłam ją już dawno temu, mam całkowitą swobodę doboru własnych lektur, różnych, których mi nikt nie narzuca jako obowiązkowe, ale wzięłam do ręki „Treny” Jana Kochanowskiego. Dlaczego? Bo gdy omawialiśmy je w szkole na lekcjach języka polskiego, to mi się spodobały, urzekły mnie rymy Mistrza, przebijający przez nie smutek i rozpaczliwy żal ojca po śmierci ukochanej córki. Zastanawiałam się wtedy, czy gdybym umarła, to po mnie też by tak rozpaczano? Nieraz przez moje myśli przewijały się wersy z Trenu VIII „Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim, Moja droga Orszulo tym zniknieniem swoim…”. Czy czujecie, jaki tu ból przebija przez te słowa? Być może, dlatego „Treny” Jana Kochanowskiego tak zapadły mi w pamięć i duszę, że z upływem czasu odczułam potrzebę, aby do nich wrócić?

Wiem, język użyty w „Trenach” Jana Kochanowskiego jest już mało zrozumiały dla młodych ludzi. No, bo co oznaczają takie frazy, jak: ”Wszystki ludzkie frasunki”, „Terazem”, „I miedzy insze”, „snać”, „zelżywość” oraz wiele innych podobnych słów i wyrażeń. Ale, czy poznanie tej wersji naszego języka nie wzbogaca naszej obecnej wiedzy, naszego obecnie używanego słownictwa polskiego? Uczymy się języków obcych, dlaczego więc nie możemy poznać naszego języka średniopolskiego? Poznać go i się nim zachwycić?
Właściwie, to nie wyobrażam sobie innego języka, w którym „Treny” Jana Kochanowskiego mogłyby być napisane. Według mnie współczesny język polski nie oddałby tak głęboko poruszającej żałoby ojca. A może „Treny” tak bardzo wbiły się nam w naszą narodową duszę, że inny język byłby profanacją tych utworów?

„Treny” Jana Kochanowskiego są specyficzną pozycją w polskiej literaturze klasycznej. Albowiem niewielu jest polskich poetów, których żałobne utwory są tak poruszające i tak powszechnie znane. Żałoba po śmierci bliskiej osoby jest traumatycznym przeżyciem. Każdy przeżywa ją w inny sposób i niestety nie ma możliwości jej uniknąć. Kiedyś każdy będzie musiał się jej poddać. Mówią, że żałoba po śmierci własnego dziecka jest najdotkliwsza. Rodzice nie mogą żyć dłużej, niż ich dzieci. Ale życie takich reguł nie przestrzega. Jan Kochanowski zapisał pamięć o swojej ukochanej córce w pamięci Polek i Polaków, jak nikomu innemu się to nie udało. Czy przyniosło mu to ulgę w rozpaczy? Mam taką nadzieję.

Wydawnictwo Powergraph wydało tę niewielką książeczkę jako jedną z licznych pozycji klasyków poznanych w trakcie nauki szkolnej, w wiele mówiącej serii o wspólnej nazwie . Widać też się w ten trend wpisałam.
To wydanie „Trenów” jest bardzo poruszające i starannie zaprojektowane. Okładka, strony zawierające treny, tasiemkowa zakładka, obwoluta są czarne, dzięki czemu w pełni oddają przesłanie treści utworów żałobnych naszego Narodowego Poety. Druga część książki, z przypisami, ułatwiającymi zrozumienie starych polskich słów, posłowiem Anety Korycińskiej, czyli znanej internetowej influenserki o pseudonimie „Baba od polskiego” oraz z krótką notką o Janie Kochanowskim, wydrukowana jest już standardowo na białym papierze.

Trzeba tu również wspomnieć o posłowiu Anety Korycińskiej, które jest samo w sobie odrębną, wartościową pozycją. Baba od polskiego w bardzo przystępny sposób podaje wiele istotnych dla czytelnika informacji i objaśnień, zarówno w odniesieniu do warsztatu twórczego Jana Kochanowskiego, jak i do poszczególnych trenów wyjaśniając ich przesłanie w kontekście poszczególnych etapów żałoby. Czy dwuipółletnia Urszula istniała naprawdę, choć oprócz trenów żaden ślad po niej nie został? Aneta Korycińska zastanawia się „czy bohaterka „Trenów” nie jest raczej uniwersalnym obrazem straty ojca niż wierną rekonstrukcją konkretnej postaci.” Ale bez względu na to, czy Urszulka była, czy nie postacią autentyczną, „Treny” Jana Kochanowskiego to wartościowe dzieło polskiej literatury, które niejednej zrozpaczonej osobie mogła i również nadal może pomóc przetrwać żałobę. Bo, jak pisze Aneta Korycińska: „”Treny” są wyjątkowo przejmującym studium cierpienia i powolnego powrotu do wewnętrznej równowagi”. Nic dodać, nic ująć.

Książkę otrzymałam z serwisu Sztukater

„Lekkomyślna księżna. Paulina Bonaparte” Stanisław Antoni Wotowski Wydawnictwo CM: przewodniki, klasyka, kryminały „Lekk...
06/09/2026

„Lekkomyślna księżna. Paulina Bonaparte” Stanisław Antoni Wotowski Wydawnictwo CM: przewodniki, klasyka, kryminały

„Lekkomyślna księżna. Paulina Bonaparte” Stanisława Antoniego Wotowskiego, to właściwie powieść z gatunku „płaszcza i szpady”. Nie ma tu, co prawda typowego „płaszcza” i kapelusza z wielkim rondem, ani też szpady, kojarzonych z muszkieterami, ale jest mundur napoleońskiego szwoleżera i pistolety oraz szable.
Reszta elementów tego gatunku literackiego pasuje idealnie. Zatem jest wątek romantyczny, akcja jest szybka, są intrygi, zasadzki, zdrady, porwania, uwięzienia, mistyfikacje, intrygi, cudowne ozdrowienia, czyli wszystko to, co musi sprawić, aby powieść spełniała cechy powieści awanturniczej, czyli z gatunku „płaszcza i szpady”.

Akcja książki Stanisława Antoniego Wotowskiego „Lekkomyślna księżna. Paulina Bonaparte” jest ulokowana w początkach wieku XIX we Francji, w czasach, gdy istniało już Księstwo Warszawskie, ale Napoleon Bonaparte jeszcze nie wyprawił się ze swoimi wojskami na wschód, aby zdobyć Moskwę. Młody polski szwoleżer, Stanisław Gasztołd, w stopniu podporucznika, żołnierz armii napoleońskiej stacjonował wraz ze swoją gwardią w podparyskich koszarach Chantilly i z niecierpliwością oczekiwał na udział w kolejnych wojskowych wyprawach cesarza, zwłaszcza tych, które pomogłyby Polsce odzyskać niepodległość. W międzyczasie urozmaicał sobie czas różnymi rozrywkami, a dzięki jednej z nich poznał piękną siostrę cesarza, Paulinę Bonaparte, która wciągnęła go w sensacyjną intrygę…

Prawda, że brzmi zachęcająco? Dla osób, które lubią historyczne powieści przygodowe, ta książka, czyli „Lekkomyślna księżna. Paulina Bonaparte” Stanisława Antoniego Wotowskiego, to prawdziwa gratka. Autor świetnie zarysował tło historyczne, wprowadził nas w romantyczny okres napoleoński i styl empire, zilustrował pochodzenie cesarza Napoleona Bonaparte oraz cechy charakteru jego i członków jego rodziny, zobrazował otaczających go polityków, czyli ludzi wyciągniętych na świeczniki dzięki Rewolucji Francuskiej. Wyczuwa się tu nutkę prześmiewczą, kpinę z ludzi, którzy z nizin społecznych i biedy nagle zachłysnęli się bogactwem i zmianą statusu społecznego. Autor podskórnie krytykuje również samego cesarza Napoleona Bonaparte za jego politykę, która ewoluowała z poziomu walki o sprawiedliwość dla ludzi prostych, do chciwej walki o poszerzenie własnych wpływów i zdobycie nowych ziem dla Francji kosztem innych narodów. „Kochamy więc waszego cesarza Napoliona i rąbiemy się zań, gdzie rozkaże. Waliliśmy Włochów w Italii, Negrów na San Domingo i wspólnych naszych wrogów Prusaka, Austriaka, Moskala; ostatnio zadaliśmy bobu tym hiszpańskim zbójom. Słyszeliście pewnie o Saragossie, Somosierze… Tudeli…
Tak – powtórzył w zadumie – lecz czemuż wy, Polacy, walczyliście z Hiszpanami? Toć oni, podobnie do was, bronili jeno swego króla i ojczyzny?”

Obok podporucznika szwoleżerów, Stanisława Gasztołda ważną rolę w powieści odgrywa siostra cesarza, Paulina Bonaparte przedstawiona jako lekkoduch, osoba próżna, prowadząca rozwiązły i wystawny styl życia. Ale z drugiej strony autor nadał jej cechy osoby lojalnej tak dla swojego brata, cesarza, jak i dla wszystkich, którzy jej i cesarzowi byli oddani. Paulina była nieodrodną córką tamtej epoki i z wielkim zaangażowaniem wdawała się w różne romanse, lekceważąc dalszy los swoich porzuconych kochanków, brała aktywny udział w intrygach dworskich starając się na każdym kroku zdeprecjonować pozycję żony cesarza Napoleona, Józefiny.

Wszystkie te wątki historyczne, a także przygody Stanisława Gasztołda, jego walka o życie, porwania, napady, zauroczenie i miłość, rycerskie akty obrony honoru i życia kobiety, uwodzenie i odrzucenie, szpiegostwo i nieprzyjemne, ośmieszające bohatera wpadki wizerunkowe oraz wiele innych sytuacji nadają książce Stanisława Antoniego Wotowskiego „Lekkomyślna księżna. Paulina Bonaparte” dynamiczne tempo, wprowadzają barwne i szybkie zwroty akcji, tworzą niepowtarzalną atmosferę romantycznych przygód romantycznego bohatera. Lubisz takie klimaty? To musisz tę powieść przeczytać.
Tym bardziej, że autor, czyli Stanisław Antoni Wotowski był pisarzem sławnym i bardzo popularnym w okresie międzywojennym, ale stał się nielubiany przez władze PRL, które skutecznie przyczyniły się do zapomnienia jego nazwiska, a co za tym idzie, zapomnienia o jego bogatej twórczości, liczącej około 40 powieści.

Książkę otrzymałam z serwisu Sztukater

Dzisiaj moje "Pięć pytań do..." zadałam Magdalenie Baran 🎀Magdalena Baran jest autorką książki "Byłam w piekle, kawę pił...
05/09/2026

Dzisiaj moje "Pięć pytań do..." zadałam Magdalenie Baran 🎀

Magdalena Baran jest autorką książki "Byłam w piekle, kawę piłam", w której zawarła swoją trudną, lecz na szczęście zwycięską walkę z rakiem piersi. 🎀
A oto mój mini wywiad z Magdaleną Baran:

1. Ja: "Byłam w piekle, kawę piłam", to Twoja debiutancka książka, w której opisujesz swoją trudną batalię z rakiem. Skąd wziął się pomysł, aby tak właśnie opowiedzieć o swojej chorobie?

MB: Przede wszystkim, nie chciałam pisać książki o raku jako chorobie ale o człowieku z diagnozą, że zwyczajnie wciąż może być sobą. Że chorzy, po usłyszeniu diagnozy nie kładą się do łóżka i nie czekają na śmierć, tylko wciąż przeżywają to życie, czasem absurdalne i śmieszne, a czasem z odrobiną żalu? Może już tylko bez różowych okularów 🙂

2. Ja: Jakie przesłanie chciałaś przekazać czytelnikom swoją książką, czyli co chciałabyś, żeby z nimi zostało po jej przeczytaniu?

MB: Chciałabym, żeby z tą historią została większa ochota na życie. Moja książka nie jest tak naprawdę książką o umieraniu. Jest o tym, że mimo tego, że można trafiać do piekła to masz wybór: płakać w nim albo pić kawę.

3. Ja: Wiem, że piszesz kolejną książkę. Jakie jest Twoje największe związane z nią obecnie wyzwanie?

MB: Tak, wzięłam się za Dorotę Hohenzollern. Oczywiście dzieli nas ponad 400 lat, źródła mają luki, bywają sprzeczne (na szczęście i nieszczęście 😉), a ja chciałabym stworzyć żywą kobietę a nie współczesną paniusię przebraną w XVII-wieczną suknię. Muszę więc cały czas pilnować granicy między tym co wiemy, tym, co jest historycznie prawdopodobne, a tym, czego po prostu nie wolno mi wymyślić i przedstawić jako fakt.

4. Ja: Jakie książki sama najchętniej czytasz?

MB: Czytam absolutnie wszystko co dotyczy człowieka, biografie, literatura faktu, kryminały, thrillery, opowiadania a także.... fantastykę 😅

5. JA: Gdybyś mogła opisać siebie w trzech słowach, jakie by to były słowa?

MB: Ciekawa*, bo chyba cały czas grzebię pod powierzchnią rzeczy i ludzi.
Uparta*, bo jak coś mnie naprawdę zainteresuje, to potrafię siedzieć nad tym absurdalnie długo.
I raczej
Niepokorna*, bo bardzo nie lubię przyjmować cudzej wersji tylko dlatego, że ktoś powiedział, że tak ma być 😅

Dziękuję za odpowiedzi. 🥰❤️🔥

Jeśli podoba Ci się ten post, to zaobserwuj nasze konta:
Magdalena Baran
oraz
anodrox - w świecie literatury

Jeśli Ci się podoba, to również polub, skomentuj, repostuj i udostępnij 🥰

Wydawnictwo Odesfa - Odmienne Stany Fantastyki

„Bardzo bliski Bliski Wschód. The Middle East: in the Middle of the Heart” Joanna Nawrocka Oficyna Wydawnicza Impuls „Ba...
05/09/2026

„Bardzo bliski Bliski Wschód. The Middle East: in the Middle of the Heart” Joanna Nawrocka Oficyna Wydawnicza Impuls

„Bardzo bliski Bliski Wschód. The Middle East: in the Middle of the Heart” Joanny Nawrockiej, to niewielki zbiór trzech esejów opatrzonych wstępem (“Preambule”) prof. dr hab. Ewy Drozdy-Senkowskiej. Dodatkowym atutem książki jest dołączona angielska wersja wszystkich tekstów w tłumaczeniu Hanny Piątkiewicz, co umożliwia czytelnikowi swobodny wybór języka, w którym chce przeczytać książkę, i równocześnie pozwala udoskonalać swoje umiejętności językowe. Autorka, Joanna Nawrocka jest wszechstronnie uzdolnioną osobą. Swoje eseje wzbogaciła własnymi wierszami, a na okładce został zamieszczony jej obraz namalowany techniką ebru, tradycyjną turecką sztuką zdobienia papieru.

Tło, a jednocześnie sedno książki „Bardzo bliski Bliski Wschód. The Middle East: in the Middle of the Heart” Joanny Nawrockiej stanowią powtarzające się wciąż konflikty zbrojne na Bliskim Wschodzie, które stwarzają atmosferę braku bezpieczeństwa ich obywateli, ale wytwarzają też poczucie braterstwa i jedności ocalałych. Wojny obejmują po kolei kolejne państwa Bliskiego Wschodu, a doniesienia medialne niemal codziennie podają kolejną liczbę ofiar, w tym również dzieci. Nic dziwnego, że ludzie próbują uciec z tych krajów w poszukiwaniu spokojnego życia dla siebie i swojej rodziny.

Joanna Nawrocka w bardzo wzruszający, wysublimowany, poetycki sposób stara się nam pokazać życie w tych ogarniętych wojną krajach, a zwłaszcza w Syrii, kraju, który bardzo dotkliwie odczuł działania wojowników islamskich.
W zbiorze znajdują się trzy eseje, jak już wcześniej informowałam, a mianowicie: „Znaki” (The Signs”), „Z ogrodu” („From the garden”) oraz „Wędrówki Sahabe” („The Wanderings of Sahabe”). Autorka w bardzo poruszający sposób opowiada w nich o zniszczeniach, jakich konflikty zbrojne dokonują, w tym o zniszczeniach ponadczasowych dzieł sztuki stworzonych przez przodków, ale również opowiada o ratowaniu ludzi, o pomocnej dłoni wyciąganej do pokrzywdzonych przez wojnę. Miasta i wsie Bliskiego Wschodu są pełne wspaniałych zabytków, wytworów rąk antenatów, które w bezmyślny sposób zamieniane są w ruinę. Ludzie tracą nie tylko cenne życie, ale też swoje domy oraz swoje bezcenne dziedzictwo kulturowe, które jest jednocześnie dziedzictwem kulturowym całego świata. „Syryjskie miasta obróciły się w ruinę.”

Zabytki, kultura, wierzenia, które stanowiły podstawę do tworzenia kultury i religii w krajach zachodnich, powstały właśnie tu, na Bliskim Wschodzie. Stąd wyruszyli bogowie na podbój świata już w starożytnej Grecji i Rzymie. Autorka pochyla się również nad losem zwierząt i roślin, które równolegle z ludźmi giną z rąk innych ludzi. „Bóg wybrał człowieka, by połączyć się z pszczołą, zającem, lisem, cienisto-zielonym platanem, bo każde stworzenie jest takie, jak powinno być. Jest wzorcem dla siebie.”

Często nie potrafimy zrozumieć zagmatwanej osobowości człowieka z Bliskiego Wschodu. Zagmatwanej, ale tylko dla nas, wychowanych w całkowicie odmiennej kulturze. Nie rozumiemy, a nawet boimy się ich religii, która większości ludzi Zachodu kojarzy się z terroryzmem. I to zakłóca nam prawdziwy obraz mieszkańców Bliskiego Wschodu, którzy kochają się, cierpią, wychowują dzieci, które tak, jak u nas, są ich największym skarbem. Słowa autorki tchną smutną nostalgią, tęsknotą za utraconym domem, które dla ludzi Bliskiego Wschodu są tak ważne, jak dla wszystkich ludzi na świecie. „Odpowiada mi szelest wiatru mknącego przez pokój, który kiedyś był wykwintnym salonem z czterema wysokimi oknami wychodzącymi wprost na drzewo morwowe. Czy pamięta barwne poduszki rozrzucone w niszach okien? Srebrzyste, okrągłe tace? Małe szklaneczki podstawione do śmiało rozlewanej strugi mocnej herbaty?” Czy my, ludzie Zachodu nie tęsknilibyśmy również za utraconymi domami, rodzinami, własnym miejscem na ziemi, podobnie jak Syryjczycy, czy też inni ludzie Bliskiego Wschodu, których wojny pozbawiły wszystkiego? Czy nie odczuwalibyśmy beznadziei mieszkając w miasteczku „kontenerów i wielkich namiotów”, gdzie „kontenery zastępują domy, a namioty – przestrzeń publiczną”, zamiast żyć w spokoju we własnym domu tylko z własną rodziną? „Podwójna nędza wojny i uchodźctwa kształtuje umysły. Mogą przyjąć szariat jak wyzwolenie od męki, tortur shabihy, codziennej śmierci i bez-nadziei.”

Niezmiernie trudno jest recenzować taką książkę, jaką właśnie jest „Bardzo bliski Bliski Wschód. The Middle East: in the Middle of the Heart” Joanny Nawrockiej. Próba jakiejkolwiek oceny tych esejów wydaje się profanacją ich wyjątkowości. Można się tylko im oddać, jak strumieniowi, który zaniesie nas do świata Bliskiego Wschodu, tak bardzo nam obcego i odległego, a tak bardzo bliskiego.

Książkę otrzymałam z serwisu Sztukater

🥰
05/09/2026

🥰

Najwybitniejsze spośród powieści historycznych nie poprzestają na odtwarzaniu minionych epok; one czynią z dawności żywą siłę, która z nieuchronną mocą przenika w tkankę ludzkiego losu.

🕵️ Laurence Jago. Tom 1. Czarna Kropla
✍️ Leonora Nattrass
📍 Przekład: Marta Szelichowska-Kiziniewicz
🏛️ Wydawnictwo Nemezis | Wydawnictwo Nemezis

✂ Fragment recenzji:

🗝️ „Główne sylwetki protagonistów są tu świetnie zarysowane, znamy ich wady i zalety, słabości i upodobania. Autorka stworzyła w książce tygiel prawdziwych postaci historycznych oraz całkowicie fikcyjnych bohaterów swojej powieści, którzy znakomicie ze sobą współgrają i tworzą intrygującą historię szpiegowską okresu oświecenia z wątkiem kryminalnym w tle. Dużo tu opisów autentycznych wydarzeń historycznych skoncentrowanych głównie na sytuacji geopolitycznej oraz tworzących się ruchach robotniczych dążących do wprowadzenia reform społeczno–ekonomicznych”. 🗝️

☕ Przeczytajcie pełną recenzję na Sztukater.pl.

https://sztukater.pl/ksiazki/black-drop.html
_____

Adres

Bronisławów
Wolbórz
97-320

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy anodrox - w świecie literatury umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij

Kategoria