The Varsovianer

The Varsovianer Co 2 tygodnie publikujemy nową okładkę, przygotowaną przez inną gwiazdę polskiej ilustracji. Każda okładka różni się stylem i klimatem.

To hołd dla Warszawy i dla słynnych okładek nowojorskiego pierwowzoru. Jedyny wspólny mianownik to Warszawa.

NO. 6607/07/2025AutorkaNatalia Anna ŁęckaPlac Unii to ten fragment Warszawy gdzie wszyscy udają, że gdzieś się spieszą, ...
07/07/2025

NO. 66
07/07/2025
Autorka
Natalia Anna Łęcka

Plac Unii to ten fragment Warszawy gdzie wszyscy udają, że gdzieś się spieszą, każdy samochód stoi w korku po lepszą przyszłości, a każdy neon zdaje się nieść obietnicę wakacji akurat na naszą kieszeń - last minute na wczoraj. I kiedy już przystajemy na taką wersję wydarzeń, na ten nieco szarawy, wyblakły i, bądźmy szczerzy, niemodny róż ze wczoraj, pojawia się Ona! Nie wiadomo czy spadła tu z plakatu czy może była tam od zawsze, ale jest i od dzisiaj będziecie ją tam zawsze widzieli, choćby nie wiem. Balansuje na krawężniku i w niebezpiecznym piruecie zakłada buty - jakby szykowała się na randkę z rzeczywistością. Spokojna, nieco znudzona, zaraz pójdzie, ale jak to we wtorek rano, nie jest pewna czy miasto wymaga od niej jakiegoś dress codu? Nie zdecydowała jeszcze czy będzie dziś Kobietą Sukcesu, Kobietą Zrealizowaną czy Kobietą Niewidzialną, wydaje się jednak, że najlepszym wyjściem to być sobą i chyba ten scenariusz jest dziś grany. Rozglądajcie się po okolicy, może wskaże Wam drogę do spełnienia dziennej dawki ambicji, to tylko 10000 tysięcy kroków, dacię radę.

Po więcej zapraszamy na naszą stronę:
https://www.thevarsovianer.com/podstrona-z-okladka/66

NO. 6523/06/2025Autorka Ola JasionowskaMost Poniatowksiego, miejsce gdzie żadne schody nie prowadzą tam gdzie powinny - ...
23/06/2025

NO. 65
23/06/2025
Autorka
Ola Jasionowska

Most Poniatowksiego, miejsce gdzie żadne schody nie prowadzą tam gdzie powinny - one prowadzą zawsze tam,gdzie danego dnia akurat każe fabuła naszych codziennych poczynań.

Bo wyobraźmy sobie taką scenę:
Warszawa. Powiśle. Sobota wieczór, albo czwartek w południe, wszystko jedno.
Dwoje głównych bohaterów naszego krótkiego dramatu - Ona i On. Imiona nie mają znaczenia.
Ona – beret po babci, papieros w kąciku ust (oczywiście) i spojrzeniem jak wieczorne wiadomości z TVP Kultura
On – płaszcz po dziadku, czapka detektywa z bazaru na Kole, i aparat na klisze kupiony przed chwilą w Relaxie.
Ich plan na dzień? Udawać, że nic się nie dzieje, aż się wydarzy coś, co jakoś wypełni ten przydługi dzień, w końcu właśnie weszliśmy w fazę dni z gatunku tych najdłuższych, pytanie tylko, czy to dobrze?

No i teraz wszystko zależy już od Ciebie drogi czytelniku lub czytelniczko. Na stole leżą wszystkie karty, z których możesz ułożyć każdą historię, pod tym stołecznym słońcem.

Po więcej zapraszamy na naszą nową stronę:
https://www.thevarsovianer.com/podstrona-z-okladka/65

NO. 6409/06/2025AutorkaBierozaWszyscy jesteśmy uwikłani w jakieś spiski - spisek truskawkowy, który zmusza nas do szukan...
10/06/2025

NO. 64
09/06/2025
Autorka
Bieroza

Wszyscy jesteśmy uwikłani w jakieś spiski - spisek truskawkowy, który zmusza nas do szukania tej jednej idealnej łubianki spośród wszystkich innych idealnych łubianek (umówmy się, truskawki o tej porze roku zawsze są perfekcyjne), spisuek plantatorów peonii, które raz pachną, a raz nie, a czasem wydaje nam się, że pachną, ale jak tylko przyniesiemy je do domu, nagle przestają, oraz w spisek wszystkich tych zawodowych uprawiaczy balkonów, którzy pierwsi dostają cynk i wykupują najlepsze pelargonie. Ale to wszystko nic, od teraz Waszą największą zmorą będzie potężny spisek wiewiórek, w który łatwo się wplątać, a z którego nie tak łatwo wyjść. I pomyślicie, że “mnie to nie dotyczy” “ja nie chodzę po parkach” “ja nigdy w życiu nie widziałam wiewiórki” ale to tylko czcze gadanie, nigdy nie możecie być pewni. Tak jak pewna nie mogła być Sherry, suczka uwikłana w konflikt z rzeczonymi wiewiórkami, które za nic miały jej własność i z ogromną przyjemnością, co raz kradły kolejne piłki. A więc uważajcie i nie dajcie się nabrać na te rude kity. Może i mieszkacie w zielonej okolicy i od czasu do czasu chcielibyście skorzystać z uroków niekończących się parkowych alejek, ale pośród tych drzew czają się ONE i uzbrojone w kradzione piłki, nie zawahają się przed niczym.

Po więcej zapraszamy na naszą nową https://www.thevarsovianer.com/podstrona-z-okladka/64

NO. 6326/05/2025Autor Tomasz Madej„Zły’ Leopolda Tyrmanda, to jedna z tych książek, które zna każdy, jak nie z treści, t...
10/06/2025

NO. 63
26/05/2025
Autor
Tomasz Madej

„Zły’ Leopolda Tyrmanda, to jedna z tych książek, które zna każdy, jak nie z treści, to z okładki, a jak nie z okładki, to z ekranizacji. A jak z żadnej z tych rzeczy, to czasem wystarczy wyjrzeć za okno i mamy Złego na żywo. Książka w gruncie rzeczy superbohaterska - mamy tu zwroty akcji, walkę dobra ze złem, romans i jedynego sprawiedliwego o charakterystycznym jarzącym się, białym spojrzeniu. Mamy nawet bazę, punkt zero, do którego ciągle wracamy - mamy bar „Słodycz” w kamienicy u zbiegu Żelaznej i Krochmalnej, która na okładce stanowi centrum naszego „Złego”. A gdyby komuś zabrakło romansu, albo westrenowych klimatów, proszę bardzo, znajdziecie tu wszystko, bo nasz tytułowy bohater jest uosobieniem miasta, z którym przyszło się mu zmierzyć. I nie chcę wychodzić za daleko w tej analogii, ale znajduję tu trochę podobieństw do naszych zmagań z tym miastem. Nie jest to co prawda walka równa, ale co robić, trzeba działać i czasem zaglądać do Słodyczy.

Po więcej zapraszamy na naszą nową https://www.thevarsovianer.com/podstrona-z-okladka/63

NO. 6212/05/2025Autor Adam Kosik IlustracjeTekla Bądarzewska, mówi Wam coś to nazwisko? Macie jakieś pierwsze skojarzeni...
13/05/2025

NO. 62
12/05/2025
Autor
Adam Kosik Ilustracje

Tekla Bądarzewska, mówi Wam coś to nazwisko? Macie jakieś pierwsze skojarzenia? Jeżeli nie to powiem tak, w intercity grają Chopina, a w japońskich pociągach właśnie Teklę. Albo takie śmieciarki na Tajwanie, wszyscy wiedzą kiedy wynieść śmieci, bo słyszą Teklę z oddali. I może wydawać się to wszystko dość abstrakcyjne i dobrze, zapamiętacie na dłużej. Polecam zrobić mały przegląd Internetu w tym temacie, warto.

No ale co z tą Teklą? Otóż, nie dość, że jest to zapomniana polska pianistka, sława mieszkająca niegdyś na Muranowie, to jej imieniem nazwali skwer - nie boję się tego słowa - samo serce dzielnicy. I właśnie to centrum, ten piękny skrawek ziemi, obrałem za cel naszej najnowszej Varsovianistycznej wycieczki.

A jest to wycieczka nie byle jaka, bo współtworzona przez Muranowska Majówka , która odbywa się już w najbliższy weekend, między 16 a 18 maja. Jest to wydarzenie wyjątkowo bliskie naszemu redakcyjnemu sercu, bo opowiada o tym, o czym i my staramy się mówić od samego początku - zwiedzajcie swoje miasto, poznawajcie okolice i zaglądajcie w każdą witrynę, bo tam czai się to co w każdym mieście najcenniejsze. No i właśnie tą okładką mamy zaszczyt zaprosić Was wszystkich do odwiedzin Muranowa i zapoznania się z tym, co ma do zaproponowania już za kilka dni.

Po więcej zapraszamy na naszą nową stronę:https://www.thevarsovianer.com/podstrona-z-okladka/62

NO. 6128/04/2025Autorka Diana Karpowicz IllustrationsByliście kiedyś na Rodos? Nie? To proszę zakładać buty i zgarnąć ma...
28/04/2025

NO. 61
28/04/2025

Autorka
Diana Karpowicz Illustrations

Byliście kiedyś na Rodos? Nie? To proszę zakładać buty i zgarnąć mapę, bo czeka nas wycieczka. Jest spore prawdopodobieństwo, że niektórzy z Was się trochę zgubią, ale spokojnie, wszystko mamy pod kontrą. No więc, kojarzycie pewnie ten klasyczny przypadek - mijacie jakieś miejsce tysiąc razy, aż któregoś dnia, orientujecie się, że coś jest nie tak? Niby znajomo, wszystko jest na swoim miejscu, a jednak ciągle rozglądacie się dookoła i zastanawiacie się czy te bzy to zawsze tak mocno pachniały? Czy ten domek to był w zeszłym roku tak intensywnie turkusowy? Czemu kasztanowce kwitną już dwa miesiące? No więc właśnie, to jest całe Rodos, to osobna wioska, osobne miasto w mieście. Nic więc dziwnego, że trafić można tu tylko w tej najlepszej porze roku. Możemy tu bez skrępowania podglądać sąsiadów wymieniających się sadzonkami, podlewających nawzajem grządki w trakcie nieobecności i dzielących się obornikiem przez płot. Za najwiękesy luksus uchodzi tu możliwość pogrzebania w ziemii, zerwania młodych pędów chmielu i pomidorów z własnego krzaczka. Tu można wiele, trzeba tylko przejść przez odpowiednią furtkę.

Po więcej zapraszamy na naszą nową stronę:
https://www.thevarsovianer.com/podstrona-z-okladka/61

NO. 6014/04.2025AutorMagdalena Peszkowska-BednarczykOkno z widokiem na…. i tutaj zaczyna się zabawa. Bo tych potencjalny...
28/04/2025

NO. 60
14/04.2025
Autor
Magdalena Peszkowska-Bednarczyk

Okno z widokiem na…. i tutaj zaczyna się zabawa. Bo tych potencjalnych widoków, panoram, krajobrazów i innych pocztówek jest możliwych bardzo wiele i ważne jest, żeby za swoim oknem mieć to wszystko jednoczenie, na raz. Jak to zrobić, zapytacie. Otóż nic nie trzeba robić, to dzieje się samo. Każde rzucenie oka na zewnątrz, to rzucenie sięw nową opowieść. Tutaj zaczął padać grad, tam słońce roztopiło już cały asfalt, czasem (ostatnio nieczęsto) zdarza się nawet, że zamieć zatrzyma nas wszystkich w domach. No i nie zostaje nam nic jak patrzeć i podziwiać. Może wypatrzmy jakąś kometę albo nowy gatunek gołębia, kto wie. Czasem warto zostać w domu i zaznać tego prawdziwego luksusu, luksusu dnia codziennego i powiewu powszedniości.

Po więcej zapraszamy na naszą nową stronę:
https://www.thevarsovianer.com/podstrona-z-okladka/60

NO. 5931/03/2025AutorAdam Wójcicki Ilustracja Tak jak już kiedyś tu pisaliśmy, Varsovianer jest o podróżowaniu po mieści...
28/04/2025

NO. 59
31/03/2025
Autor
Adam Wójcicki Ilustracja
Tak jak już kiedyś tu pisaliśmy, Varsovianer jest o podróżowaniu po mieście. Czasem są to wędrówki dość oczywiste, czasem spacery wiodą w te nieodkryte, nieoszlifowane jeszcze rejony miasta, zdarzy się jednak tak, że wpadniemy do króliczej nory i rzeczywistość trochę wymknie nam się spod kontroli. Bo przyznajcie, kiedy ostatnio widzieliście Światłotrysk w takiej transformacyjnej fazie? Być może scena z ilustracji nigdy się nie wydarzyła, a może to my, nieuważni przechodnie, nie zwracamy już uwagi na te opatrzone do granic możliwości skrawki miasta, które próbują się z nami skomunikować i opowiedzieć swoją wersję wydarzeń? Mam mały apel, bądźmy uważni na codzienność, jest ona dużo ciekawsza niż nam się wydaje.

Po więcej zapraszamy na naszą nową stronę:
https://www.thevarsovianer.com/podstrona-z-okladka/59

Stało się, wystawa w Tekla - kawa i winyle już się dumnie dla Was pręży. Niesamowicie się cieszymy, że 3 rok działalnośc...
25/03/2025

Stało się, wystawa w Tekla - kawa i winyle już się dumnie dla Was pręży. Niesamowicie się cieszymy, że 3 rok działalności naszego dwutygodnika, obfituje w tyle nowości i mamy nadzieję Was czymś jeszcze zaskoczyć. Ale krótko o wystawie. Zaczynamy od pierwszego rocznika, 26 okładek, podzielonych na 2 części. Pierwsza powisi do 8 kwietnia, potem zmiana i do 28 kwietnia zapraszamy na część drugą. Rozglądajcie się też za pocztówkami z okładkami.

Ale żadnej wystawy by nie było gdyby nie one and only Cerasus Drukarnia Plakatów i Fotografii . Michał postarał się, żeby każda okładka wyglądała dokładnie tak jak powinna, każda plakietka była idealnie docięta i żadna literówka nie miała miejsca. Pięknie dziękujmy.

Na koniec zostawiłem sobie podziękowania dla Tekli, bo przecież trafić na TAKIE miejsce nie jest łatwo, a jeszcze z TAKIMI ludźmi to już w ogóle cud. Dzięki za gościnę!

ZAPRASZAMY!

NO. 5817/03/2025AutorKonrad Kunc Konrad Kunc IlustracjeUmówmy się, do Królikarni trafić nie jest łatwo. Niby wszyscy wie...
18/03/2025

NO. 58
17/03/2025

Autor
Konrad Kunc
Konrad Kunc Ilustracje

Umówmy się, do Królikarni trafić nie jest łatwo. Niby wszyscy wiedzą gdzie to jest (górny Mokotów) i co tam znajdziemy (nie są to króliki), ale jak przychodzi do konkretów, to sprawy się nieco komplikują. Z jeden strony stroma skarpa, która może skutecznie zniechęcić niczego nieświadomych przechodniów. Z drugiej, budka strażnicza i stary most, z trzeciej park i głęboki wąwóz, a z czwartej tatrzański Zawrat. Przyznacie, poprzeczka ustawiona jest bardzo wysoko. Żeby tego było mało w parku roi i się od niepojących rzeźb (uwierzcie, nie chcecie spotkać ich po zmroku) i ruin, które czekają tylko aż ktoś się w nich zatrzaśnie. Większość nie podejmuje tego ryzyka, ale warto stawić czoła wyzwaniu, bo w zamian otrzymacie bezcenny spokój, niczym niezmąconą ciszę, a jak dobrze traficie, to może ktoś Wam przygotuje śniadanie na trawie, nigdy nie wiadomo.

Po więcej zapraszamy na naszą nową stronę:
https://www.thevarsovianer.com/podstrona-z-okladka/konrad-kunc

NO. 5703/03/2025Autorka Gaba OchalikW zeszłym tygodniu przez łazienki jedynie przechodziliśmy. Nowy numer skłania nas je...
18/03/2025

NO. 57
03/03/2025

Autorka
Gaba Ochalik

W zeszłym tygodniu przez łazienki jedynie przechodziliśmy. Nowy numer skłania nas jednak do dłuższego spaceru w tym przedwiosennym, jeszcze ledwo ciepłym, trochę zakurzonym po zimie parku. Ale nie rozpędzajmy się zanadto, bo jesteśmy tam tylko gośćmi, nieproszonymi obserwatorami tej intymnej relacji, zwierzęcych mieszkańców z ich rzeźbiarskimi towarzyszami. A trzeba nam wiedzieć, że to towarzysze na dobre i na złe, na każdą niepogodę i na każdą zachciankę turystów, którzy spragnieni idealnych kadrów, zrobią wszystko, wespną się na każde drzewo i zadepczą każdy trawnik, żeby tylko uchwycić pawia na porannej, najzwyklejszej pod słońcem, nudnej i zarazem tak pożądanej, przechadzce. Doceńmy więc fakt, że w Łazienkach jeszcze pusto, oprowadzanie zaplanowane dopiero na 13, a my mamy ten przywilej obcowania ze zwykłym i niewyretuszowanym obliczem atrakcji, ale atrakcji nie turystycznej, a raczej zwyczajnej do granic możliwości, atrakcji dla wtajemniczonych mieszkańców.

Po więcej zapraszamy na naszą nową stronę:
https://www.thevarsovianer.com/podstrona-z-okladka/57

NO. 5617/02/2024Autorka Kasia KosteckaWszyscy mamy swoje zdarte do gołej ziemi szlaki, wydeptane na skróty trawniki, lab...
18/03/2025

NO. 56
17/02/2024

Autorka
Kasia Kostecka

Wszyscy mamy swoje zdarte do gołej ziemi szlaki, wydeptane na skróty trawniki, labirynty rozchodzonego śniegu. Łączymy miasto w znane tylko sobie mapy i oswajamy je do granic możliwości, tak, że już wszystko wydaje się być zaprojektowane specjalnie dla nas. No bo jak inaczej wytłumaczyć, że akurat na naszej codziennej trasie z Sielc na Uniwersytet (oczywiście przez Łazienki) czeka na nas Kosmos? I to nie byle jaki kosmos, ale taki przez ogromne K. No a tam wiadomo, nigdy nie wiesz na co trafisz, a chodzą pogłoski, że wchodząc do środka, przekracza się horyzont zdarzeń i zostajesz już na zawsze, pochłonięty przez rzeczy i ich historie. Czasem nawet nie trzeba wchodzić do środka, witryna przyciąga swoim bogactwem i zatrzymuje przechodniów na długie godziny. Szczególnie widać to po starszych panach, którzy w trakcie swych codziennych wędrówek z psem, starają się wypatrzeć to ulubione pisemko, które za dzieciaka mieli pod poduszką. Ten numer z figlarną panienką na okładce, chyba Violettą Villas, ale to trzeba by się jeszcze upewnić. Zwróćcie na to uwagę następnym razem, jest to niesamowity spektakl, zupełnie za darmo, a to jest już rzecz niesłychana w tych czasach. Jeżeli natomiast uda Wam się jakimś cudem przejść bezpiecznie obok Kosmosu, jest jeszcze jedno zagrożenie, które czeka na miejskich odkrywców. Mapa którą nosicie, może okazać się ciężarem, małą kotwicą, która przy każdym dłuższym wyjeździe, każdej przeprowadzce, każdej zmianie adresu, nie da o sobie zapomnieć i prędzej czy później, sprowadzi Was znowu na Sielce. Tak to jest z czarnymi dziurami, ciężko się od nich uwolnić.

Po więcej zapraszamy na naszą nową stronę:
https://www.thevarsovianer.com/podstrona-z-okladka/kasia-kostecka

Adres

Warsaw

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy The Varsovianer umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria