05/06/2025
DISCORD: https://discord.gg/5jh2UZFrS3
KLIPY: https://www.tiktok.com/
Misja: Broken Supply
Orgaznator: Ptasznikszef
Data: 31.05.2025
Łącznie osób na misji: 11
Przebieg operacji:
Misja rozpoczęła się zgodnie z planem:
Oddział Chaos skierował się do strefy zestrzelenia UH-60, odnajdując panel drona oraz niszcząc wrak – cel nr 1 został wykonany bez strat.
Równolegle Husk, operujący czołgiem M1A1 Abrams, rozpoczął marsz w kierunku celu nr 2 – małego FOB-u z łącznością.
Po ukończeniu celu nr 1 Chaos zdecydował się wykonać główny cel misji – szturm na bazę logistyczną przeciwnika. Niestety, siły wroga były znacznie lepiej przygotowane niż zakładano. Już podczas podjazdu Chaos znalazł się pod ciężkim ostrzałem. Straty rosły, a sytuacja taktyczna stawała się krytyczna.
W tym czasie Husk porzucił plan ataku na FOB i ruszył na pomoc Chaosowi. W drodze wezwano ewakuację medyczną – Skydoc.
Śmigłowiec SKYDOC (MEDEVAC) został jednak zestrzelony przez wrogą obronę podczas przelotu w pobliżu bazy logistycznej. Pilot przeżył i dołączył do resztek oddziału Chaos.
Mimo wsparcia pancernego sytuacja była beznadziejna. Znaczne straty, brak możliwości przejęcia bazy i utrata śmigłowca zmusiły dowództwo do podjęcia decyzji o odwrocie.
⸻
Rezultat operacji:
MISJA NIEUDANA
Cel główny nie został zrealizowany.
Dwa cele poboczne – jeden wykonany, drugi nie.
Większość sił została wyeliminowana.
Przeżyli jedynie:
• Operator drona z oddziału Chaos
• Dwóch członków załogi czołgu M1A1 Abrams (Husk)
Relacja Bykuu1122 (operator drona)
31 maja 2025. Misja „Broken Supply” — czyli jak zgrzytnęło w trybach logistyki. Nas jedenastu, trzy cele: wrak śmigłowca z panelem, FOB z łącznością i główna baza zaopatrzenia nieprzyjaciela. Sztab pełen nadziei, plany wypolerowane. No to ruszyliśmy.
Oddział Chaos – kierunek wrak UH-60. Na miejscu gruz i dym, ale między tym wszystkim leżał panel sterowania dronem. Dla mnie – święty Graal. Zebraliśmy go, wrak poszedł z dymem. Pierwszy cel poboczny wykonany bez strat, jakbyśmy trenowali ten manewr na sucho sto razy.
W tym samym czasie oddział pancerny Husk w Abramsie przetaczał się spokojnie w stronę FOB-u – drugi cel poboczny. Ale zanim zdążył zrobić cokolwiek sensownego, u nas w Chaosie ktoś powiedział „a może od razu baza główna?”. No i poszliśmy.
A tam? Mordor.
Wróg czekał. Nie na obiad, tylko na nas. Okopy, ciężkie karabiny, strzały jak u Hitchcocka – zaczęło się trzęsieniem ziemi i tylko gorzej. Podjechaliśmy — i dostaliśmy ognia tyle, że aż powietrze się zrobiło cięższe.
Chaos w rozsypce, ranni krzyczą, radio huczy. Dowództwo zarządza ewakuację medyczną – wzywamy Skydoc. Śmigło podnosi się, elegancki przelot… i wtedy pojawia się wrogi pojazd z ciężkim karabinem maszynowym. Ołowiana salwa. Skydoc dostaje po rotorach — piękny lot zmienia się w kontrolowany upadek. Cudem pilot przeżywa. Dołącza do nas na ziemi, chyba bardziej z przymusu niż wyboru.
Husk porzuca FOB, wjeżdża pod bazę jak rycerz na stalowym rumaku. Ale to już za późno. Mimo pancernego wsparcia – nas zbyt mało, ich zbyt wielu. Sytuacja beznadziejna, decyzja jedna: odwrót.