04/03/2022
Muzyka to nie polityka, ale też jest ważna. Może nawet ważniejsza. Może nawet w obecnej sytuacji odczuwamy to silniej. Może czynność, która nieraz wydawała się błaha i pozbawiona znaczenia, teraz właśnie go nabierze? Czy słuchanie sb muzyczki może być deklaracją polityczną? A raczej, czy może nie być w czasach, gdy neutralność nie istnieje i nie ma niewinnych kliknięć?
Dziś przypada fafnasty już Bandcamp Friday. Zwykle dzionek ten wzbudzał w wielu z nas wiele radości. Tym razem cieniem kładzie się na nim środowy zakup BC przez firmę Epic Games, powszechnie dobrze kojarzącą się przez grę Fortnite. Mniej powszechnie kojarzone są jej powiązania z chińskim Tencentem. Szukając więc alternatywnych rozwiązań dla BC (które nie wykazało choćby promila poparcia dla Ukrainy), zachęcamy szczególnie dziś do wspierania ukraińskich artystek i wydawców oraz wszelkich inicjatyw międzynarodowych, które przekażą dochód dla organizacji pomagających Ukrainie. [linki w komciach, dawajcie swoje]
Muzyka to nie polityka i bardzo dobrze, bo polityka częściej dzieli niż łączy. Chcemy wierzyć, że muzyka nadal częściej łączy niż dzieli. Dlatego, kiedy już wesprzecie w/w inicjatywy, możecie poklikać i przekonać się, że nie wszyscy Rosjanie popierają pierdolniętego despotę. Są też tacy, którzy otwarcie sprzeciwiają się wojnie i chcieliby jakkolwiek pomóc Ukrainie. [takie linki także w komciach]
Jeśli miałby to być ostatni będkąpowy piątek, to wykorzystajmy go należycie. Muzyka świata nie zbawi? Sprawdźmy! A jeśli akurat nie lubisz muzyki, to przekaż datek na ukraińskie siły obronne. Sława Ukrajini!