KaryKreatura

KaryKreatura Hej! Jeżeli podoba ci się moja sztuka i chcesz mieć jej fragment -napisz! Stworzymy coś razem!

31/07/2026

CO TWORZYĆ?!
Ostatnio mam małą blokadę twórczą - mam tyle możliwości i pomysłów, że trudno cokolwiek z tego wybrać (ah, jak ja nie cierpię potencjału czasami!).
Rzeźbię krasnoludki, rysuję memy do Fallouta (długa historia), maluję kotki, kubistyczne akty, karykatury, finalizuje stare obrazy, piszę wiersze, próbuję ulepić doniczkę.... Tego jest tyle, że gdy przychodzi myśl "a se coś stworzę" to ostatecznie kończy się na tym, że leżę cały dzień na łóżku i przeglądam Pinteresta lub buduję domki w sismach.

Dlatego pytanie do was- CO CHCECIE ZOBACZYĆ?
Może jakiś widoczek ze smokiem?
Może serię glinianych krasnoludków?
Może głupie rysunki?
Może coś z serii "profesor by płakał gdyby widział" czyli filmiki o tym, jak nie przestrzegam żadnych zasad malarskich, których uczyli mnie profesorowie na studiach?
CZEGO WAM TRZEBA? CO WAM SIĘ PODOBA?

Muszę bo się uduszę -Ci co mnie znają wiedzą że mam słabość do krasnoludów a do krasnoludów- magów w szczególności.Dlate...
21/07/2026

Muszę bo się uduszę -
Ci co mnie znają wiedzą że mam słabość do krasnoludów a do krasnoludów- magów w szczególności.
Dlatego dosyć oczywistym było to, że kiedyś wyrzeźbię takiego krasnoludka, żeby ... dumnie stał półce i się kurzył (zazdroszczę mu, też tak chcę nic nie robić i być podziwianym).
Jak tylko glina wyschnie -wezme się za malowanie. Jakieś pomysły, jakiego koloru zrobić jego szatę?

Ciągle leje!Żeby nie było – nie mam nic przeciwko takiej pogodzie. Z jednej strony przyjemny skwar i wygrzewanie się na ...
21/07/2026

Ciągle leje!
Żeby nie było – nie mam nic przeciwko takiej pogodzie. Z jednej strony przyjemny skwar i wygrzewanie się na balkonie, z drugiej – solidny deszcz, po którym roślinki pięknie zielenieją.

Problem w tym, że trudno się w ogóle zebrać na spacer. Wyjście z domu to teraz gra w ruletkę: albo dostanę udaru, albo zmoknę do suchej nitki.
Miałam piękny plan: wyjść do parku i popracować z farbami w plenerze. Plany oczywiście szlag trafił, więc moją tymczasową pracownią znów stał się parapet. Do tego dopadł mnie katar – i już nie wiem, czy to sprawka pyłków, czy zmarzniętych pleców, bo nie ważne czy pada, czy nie… na papierosa przecież wyjść trzeba.
Czekam na chwile stabilniejszej pogody, żeby w końcu zawitać w parku z pędzlami! Czy ktoś z okolic Gocławia chciałby wyjść razem ze mną na wspólne malowanie?

02/07/2026

Dziś bardziej wierszowo. Kredki idą na bok, biorę się za rymy. Może kiedyś moja bajka trafi do jakiegoś podręcznika od polskiego? (Zezwalam wszystkim nauczycielom na wykorzystanie bajki😝)

BAJKA O WILKU

Pan wilk przewlekle smutny
Stado go precz wygnało
Zamyślał się okrutnie
Jak zaspokoić ciało

Gdzie indziej niźli w stadzie
Mieć jeść i dach nad głową?
"Spróbuję więc na razie
Udawać, żem ja sową"

Wdrapał się z wielkim trudem
Na dąb i zaczął huczeć
"Sowy są zacnym ludem
Coś zyskać z tego muszę "

Lecz sowy wręcz poznały
Że nowe pisklę szczeka
Wilka w las wygnały
Wilk znów musiał uciekać

Choć kiszki marsza grały
Choć w krąg pełno zwierzyny
Wilk rzekł "eh, jestem stary
Na walkę nie mam siły"

Spróbował się uchować
W starej lisiej norze
"Pan lis swe młode chowa
I mnie nakarmić może"

I lis, choć bardzo bystry
I poznał pana wilka
Stwierdził, że wilk jest czysty
Przyjmie go na zim kilka

Lecz kiedy młode rosły
Choć wilk miał mieć w nich braci
Był wobec nich wyniosły
Przez co znów dom swój stracił

Gdy lisy wygoniły,
Pobiegł na rzeczną tamę,
Gdzie bobry gniazdka wiły
Budując z drewna bramę.

Chciał leżeć w ciepłej sieni
Darmowe łowić zyski.
Lecz targać kłody z ziemi
Musiał dla dobra wszystkich.

Wilk warknął: "Król tej głuszy,
Ma błoto mieć w ogonie?”
Nie chciał pazurem ruszyć
Więc uciekł, nim utonie.

Pobiegł więc do borsuka,
Co słynął w lesie z ładu.
Myślał: „ Tam dom odszukam!
Smacznego zjem obiadu!”.

Borsuk miejsca użyczył,
Lecz kazał próg zamiatać.
Wilk fuknął: „Jestem z dziczy
A mam za sługę latać?”

Bo pan wilk chciał korzyści,
Ale służyć nie raczył.
W gniewie i nienawiści,
Znów ciemny las zobaczył.

Na brzegu lasu człowiek
Zbudował małą chatkę
Wilk stwierdził "a więc może
Zakradnę się ukradkiem

I będę psem dla ludzi
I dadzą mi schronienie
Lub wielkość lęk w nich wzbudzi
I staną się jedzeniem"

Człowiek miał stadko swoje
Owieczek białoskórych
I kochał ze spokojem
Nie patrzył na nich z góry

Wilka przyjął serdecznie
Dał dom, dał jeść i spanie
Wilk chciałby tak żyć wiecznie
Lecz człowiek dał zadanie

By chronić to co jego
I nie zagryzać stada
Wilk ogromne miał ego
Chciał gryźć, lecz nie wypada

I po miesiącu troski
Zmęczony swoją pracą
Uciekł pan wilk z tej wioski
Rzekł "za mało mi płacą"

Wilk błąka się po lesie,
Nigdzie nie znajdzie domu.
Smutną naukę niesie,
Choć nie w smak jest nikomu:

Wygodnie czerpać zyski,
Gdy stado karmi, broni.
Lecz gdyś ciężarem wszystkim,
Głód w końcu cię dogoni.

Stan systemu: awaria z przegrzania. Czy przy 40°C na zewnątrz człowiek też się kurczy jak ubrania w praniu? 🥵Aktualnie t...
28/06/2026

Stan systemu: awaria z przegrzania. Czy przy 40°C na zewnątrz człowiek też się kurczy jak ubrania w praniu? 🥵
Aktualnie tylko śpię, piję wodę i próbuję jakkolwiek udawać człowieka. Tymczasem koty uznały, że jestem kompletnie nieprzystosowaną do życia na Ziemi łysą małpą – same wolą bezczelnie smażyć się w słońcu.
Ten kot z obrazu również 😁

Proces v2Trudno jest wziąć pędzel do ręki, gdy pogoda mówi "dawaj na rower". Stąd brak postów przez ostatnie dni. Dziś j...
27/06/2026

Proces v2
Trudno jest wziąć pędzel do ręki, gdy pogoda mówi "dawaj na rower". Stąd brak postów przez ostatnie dni.
Dziś jednak udało mi się przysiąść do obrazu. Tyłek obity, parę siniaków więc rower dziś idzie w odstawkę.

Wielu artystów miało problem z kończeniem obrazów. Bo "zawsze można coś poprawić". Wielu malowało obrazy przez lata, bo mimo ich niewielkich rozmiarów zawsze było coś, co trzeba było dopracować.
Stąd wielkie spektrum pojęcia "szkic malarski". Dla jednego będzie to parę kolorowych kresek na zagruntowanym płótnie, tak tylko, by określić co gdzie leży. Dla innych pełen obraz jest tylko szkicem bo a to brakuje wyeksponowanego tematu, światłocienie możnaby poprawić etc.

Żmudnie idzie mi praca nad tym obrazem. Kroczek po kroczku maluję kolejne etapy. Ale są efekty!

 Czasem nachodzi mnie szał tworzenia. Wtedy do głowy przychodzi myśl "a wezmę się za namalowanie czegoś, czego zwykle ni...
24/06/2026


Czasem nachodzi mnie szał tworzenia. Wtedy do głowy przychodzi myśl "a wezmę się za namalowanie czegoś, czego zwykle nie maluję". Nie robię tego pokornie, wpierw oglądając przykłady obrazów w internecie czy instruktaże malarskie. To jest szał, okej? To się rządzi swoimi prawami. Pędzel sam prowadzi rękę, światłocień nie taki, jak trzeba, kolory w gruncie rzeczy losowe, często przypadkowe gdy maluję brudnym pędzlem. Zaufanie do procesu czasem kończy się sukcesem. Czasem, bo zwykle po artystycznym szale następuje załamanie, że nie wyszło tak, jak miało wyjść. Dla kogoś obok nie wygląda to źle, wręcz dobrze ale dla mnie to tragedia. Czuję się wtedy jak dziecko, które płacze bo zmęczyło się zabawą. Mam ochotę wywalić stół do góry nogami, połamać pędzle i zamazać całe wypociny kolejną warstwą białego gesso. Wkurzam się wtedy strasznie (to już nie są nerwy tylko czysty wkurw) i zaczynam wątpić w to, czy wiele lat nauki malarstwa (już nie mówiąc o studiach) cokolwiek mi dały.
I wtedy pojawia się ona, moja wybawicielka z czeluści rozpaczy, świetlista bogini spokoju- herbata. Zwykle słodka i zwykle z mlekiem. Wiedzieliście, że herbata pobudza lepiej niż kawa? Zdrowsza alternatywa (chociaż patrząc na to ile słodzę czy solę to mało który z moich posiłków można nazwać turbo zdrowym).

Pewnie jutro przysiądę do tego obrazu jeszcze raz. Z czystym umysłem spojrzę na bazgroły i wyczaruję z nich coś godnego miana obrazu. Puki co- pokazuję szkic. Niedokonczony, chaotyczny proces. Takie potworki też trzeba doceniać, są ważne, ba, ważniejsze niż te, które wychodzą spod pedzla lekko.
Cel na jutro- nauczyć się malować pomidory. Po raz kolejny.

Wschody i zachodyStrasznie ich nie lubię. Są cudowne, prawda. Ale w malowaniu takich zjawisk trudno jest oddać emocje.  ...
23/06/2026

Wschody i zachody
Strasznie ich nie lubię. Są cudowne, prawda. Ale w malowaniu takich zjawisk trudno jest oddać emocje. Namaluję to, co widzę- kolory, chmury, światło. Trudno namalować to, co czuję- ciepło, rażące słońce, wiatr. Ale zawsze można próbować.
Dziś pokazuję wam moją "próbę".

Rysunki z kategorii "ryjce"Moi przyjaciele często łapią się na "a dawaj, narysuję cię". Z pokorą prostują sylwetkę, uszt...
22/06/2026

Rysunki z kategorii "ryjce"

Moi przyjaciele często łapią się na "a dawaj, narysuję cię". Z pokorą prostują sylwetkę, usztywniają mimikę i pokornie przepraszają, gdy padnie komentarz "miałeś się nie ruszać". Najdzikszą przyjemność czuję jednak wtedy, gdy jakiś niczego nieświadomy znajomy sam poprosi o portret- o tak, śmiertelniku, zasiądź przede mną i zastygnij a ja za sprawą swych narzędzi (oraz magii, oczywiście) wyryję twoją podobiznę na papierze!!!
Praca modela nie jest taka łatwa jak się wydaje. W czasach już nie tak nowych technologii prostą sprawą jest zrobienie zdjęcia i narysowanie obrazu na jego podstawie- prawda. Ale nic nie zastąpi rysowania z natury. To właśnie wtedy można uchwycić najpiękniejsze detale- błyszczący nos, delikatną zmarszczkę, ukradkowe spojrzenie w stronę portrecisty czy niesforny kosmyk włosów, który oczywiście że uwydatnię na rysunku. Piękno tkwi w szczególe, a dla mnie te szczegóły są właśnie oddaniem tego, kim osoba rysowana jest.

Miłego dnia wszystkim odwiedzającym! Trzymajcie swoje twarze w jak najszerszym uśmiechu!

Dziś chcę wam pokazać pare stworków, które niecierpliwie szukają domu. Farby to jedno z głównych medium w których siedzę...
21/06/2026

Dziś chcę wam pokazać pare stworków, które niecierpliwie szukają domu.

Farby to jedno z głównych medium w których siedzę. W procesie twórczym potrafię pięć razy zmienić koncepcję obrazu, zamalować wszystko gesso i zacząć od początku. Ale na tym polega proces! Farby są o tyle wdzięczne, że łatwo nanieść na obraz poprawki gdy tylko jedna warstwa wyschnie. Co innego cienkopisy, które mam zawsze przy sobie - cienkopis nie wybacza, cienkopis uczy pokory.

Niepokorne są jednak kreacje, które wypuszczam na światło dzienne. Chcesz je przygarnąć?

Adres

Warsaw

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy KaryKreatura umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij

Kategoria