11/07/2026
🗣️ Pod ostatnim postem wielu naszych wiernych czytelników z Polskiego Związku Łowieckiego podnosiło temat odszkodowań łowieckich. A zatem przyjrzyjmy się dzisiaj temu tematowi.
🐗 Według polskiego prawa, dziko żyjące zwierzęta stanowią własność skarbu państwa. Zarządzanie tym dobrem państwo scedowało na Polski Związek Łowiecki, który (teoretycznie) kontroluje. Państwo daje członkom PZŁ możliwość zabijania zwierząt zgodnie z tradycjami łowieckimi przez nich kultywowanymi w zamian za to, że przejmują oni obowiązek wypłacania odszkodowań za szkody w uprawach rolnych.
💰 Według danych statystycznych podawanych przez Bank Danych o Lasach (BDL) roczna wysokość odszkodowań wyniosła w sezonie 2023/24 – 82,79 w 2024/25 – 91,64 mln zł.
Czy to dużo? Jeśli weźmiemy pod uwagę roczną wartość produkcji rolnej w Polsce, która wynosi ok. 170 mld złotych, to koszt zniszczonych przez dzikie zwierzęta upraw, pokrywany przez myśliwych, nie przekracza 0,053% jej wartości. Gdyby z kolei podzielić ten koszt na wszystkich podatników, oznaczałoby to, że każdy i każda z nas musiałby rocznie zapłacić rolnikom niecałe 6 zł. A jeśli koszt ten podzielić na wszystkie koła łowieckie (około 2,5 tysiąca), to obciążenie myśliwych z każdego koła wyniosłoby 20 tys. zł. Przy czym prawie w co trzecim obwodzie łowieckim w sezonie 2023/24 nie wypłacono żadnych odszkodowań, a w połowie obwodów ich suma nie przekroczyła 3,3 tys. zł rocznie.
💸 Czy myśliwi, jak piszą także pod naszymi postami, płacą te odszkodowania z własnej kieszeni? Wszystkie koła łowieckie mają przychody ze sprzedaży mięsa upolowanych zwierząt i zazwyczaj już tylko te przychody przewyższają koszty wypłacanych odszkodowań. Za walkę z ASF Państwowa Inspekcja Weterynaryjna wydała 129 mln zł (w tym wynagrodzenia dla myśliwych) w 2021 r., 183 mln zł w 2022 r., 177 mln zł w 2023 r., a w 2024 r. – 97 mln zł.
Niemal 25% przychodów kół łowieckich pochodzi z kolei ze sprzedaży polowań zagranicznym myśliwym. W 2016 r. myśliwi na turystyce łowieckiej zarobili tylko w owym roku 72,5 mln zł (dane z innych lat nie były publikowane).
Więc faktycznie myśliwi „ze swojej kieszeni” pokrywają koszty szkód w uprawach rolnych wyrządzone przez dzikie zwierzęta, ale nie są to polscy myśliwi, tylko duńscy i niemieccy. Polscy myśliwi zajmują się natomiast hodowlą tych zwierząt, żeby turyści mogli do nich strzelać za pieniądze
Rolnicy coraz chętniej wyłączają swoją ziemię z obwodów łowieckich, ponieważ napotkali poważne trudności w uzyskaniu odszkodowań. Procedury są skomplikowane, ale również – w ich odczuciu – niesprawiedliwe z powodu sposobu działania kół łowieckich.
🕵️ Również kontrola NIK wykazała, że koła łowieckie przeciągają wypłatę odszkodowań, czasem uchylają się od wypłaty, a czasem po prostu nie odpisują na maile. NIK zwrócił też uwagę na fakt, iż szkody w uprawach rolnych odnotowywano co roku na powierzchni nie większej niż 1 proc. skontrolowanych obwodów łowieckich.
O konieczności ujednolicenia procedur debatowano już 10 lat temu. W 2016 r. P*S chciał wprowadzić Fundusz Odszkodowawczy, który miał przejąć od kół łowieckich wypłacanie rolnikom rekompensat za szkody. Zapis popierała ówczesna opozycja. Ale dwa lata później P*S postanowił jednak zrezygnować z niego, bo nagle się okazało, że za bardzo będzie obciążał budżet. Obecny rząd do sprawy nie wrócił.
Szerzej o sprawie piszemy na naszej stronie (link w komentarzu).