02/01/2026
Siedzę tu ostatnio dość cicho.
Nie dlatego, że coś się skończyło, ale dlatego, że w ubiegłym roku bardzo dużo się u mnie zmieniło. Między innymi zmieniłem kraj, co okazało się bardziej wymagające, niż się spodziewałem.
Maluję dziś mniej, ale nie schowałem farb ani pędzli. Po prostu dojrzałem do zrozumienia, że idea, którą nosiłem w głowie przez lata, była tylko ideą. Ambitną i napędzającą mnie przez długi czas, ale na dłuższą metę niemożliwą do utrzymania.
Pięć lat temu postawiłem sobie cel, żeby zbudować największy w Polsce kanał o malowaniu figurek i przełamać przekonanie, że nie da się na tym zarabiać. I to działało. Przez kilka dobrych lat. Do momentu, w którym dotarłem do pewnego sufitu i zrozumiałem, że im bardziej jesteśmy widoczni, tym większe oczekiwania ludzie wobec nas mają. A tych oczekiwań nie da się spełnić.
Wchodząc w 2026, publikując i malując mniej, czuję coś, czego dawno nie czułem. Wraca mi radość z malowania i zwykła przyjemność. Ostatni rok był dla mnie przede wszystkim czasem układania życia w nowym miejscu, budowania relacji i tworzenia sobie przestrzeni do pracy. Na takie rzeczy nie da się przygotować i dobrze, że się nie da.
MiniEmporium też się zmienia. Kończy się MiniEmporium Challenge i w najbliższych tygodniach pojawią się zmiany. Zdjąłem z siebie ciężar myślenia, że ten projekt musi być jedynym źródłem utrzymania. Ta strategia działała na początku, ale na dłuższą metę okazała się nierealna.
Nie będę obiecywał, że w 2026 będę publikował więcej. Zależy mi na tym, żeby to, co się tu pojawia, miało sens i jakość. Coraz bliżej mi do myślenia, że robię rzeczy, które podobają się mnie, a nie wszystkim dookoła. W nowym roku nie będę tracił energii na hejt i toksyczne komentarze. Szkoda na to życia.
A Wam życzę, żebyście spędzali więcej czasu na tym, co sprawia Wam przyjemność i mieli odwagę odcinać się od rzeczy, które Was wewnętrznie niszczą. Na chwilę albo na dłużej.
Szczęśliwego 2026 roku.