03/12/2025
W 120. rocznicę urodzin s. Honoraty Bojdy – bohaterki II wojny światowej związanej z Uściem Solnym
Dokładnie 120 lat temu, 3 grudnia 1905 roku przyszła na świat siostra Franciszka Honorata Bojda, niezwykła zakonnica, która swoje powołanie realizowała z odwagą, cichością serca i niezłomną gotowością niesienia pomocy najbardziej potrzebującym. Jej życie naznaczone zostało troską o dzieci, ubogich i chorych oraz heroizmem okazanym w najtrudniejszych chwilach II wojny światowej.
S. Honorata, urodzona 3 grudnia 1905 r. w Terliczce, już młodo wstąpiła do zgromadzenia i od początku odznaczała się pracowitością oraz wrażliwością na ludzi. W 1928 r. po raz pierwszy trafiła do Uścia Solnego, gdzie jako wychowawczyni w ochronce i opiekunka młodzieży stworzyła dzieciom bezpieczną przestrzeń. To właśnie tutaj zaczęła się jej szczególna więź z miejscem, do którego po wielu latach powróci na stałe.
Najbardziej dramatyczny okres jej życia przypadł na lata wojny. Aresztowana w marcu 1943 r., przeszła przez więzienia w Jaśle i Rzeszowie oraz niemieckie obozy pracy przymusowej w Pustkowie, Szebniach i Krakowie–Płaszowie. Mimo chorób, głodu i brutalnych warunków, pozostała duchowym oparciem dla współwięźniów. Niosła im pociechę i wsparcie, pomagała słowem i modlitwą, ale także czynnie organizowała pomoc żywnościową dzięki kontaktowi z Polskim Komitetem Opiekuńczym w Jaśle. Jej odwaga w upominaniu się u komendantury o drobne, lecz dla więźniów niezbędne rzeczy, była wyrazem niezwykłej determinacji i miłości bliźniego. Wspominano, że dla wielu była „lekiem na wszystko”.
Po wojnie nadal pracowała wśród ludzi – katechizowała, prowadziła chóry, opiekowała się chorymi i dziećmi w różnych miejscowościach, zawsze z tą samą prostotą i ofiarnością.
W roku 1977 ponownie zamieszkała w Uściu Solnym, które stało się jej ostatnią placówką i prawdziwym domem na kolejne 28 lat. Zmarła 11 sierpnia 2005 r. w wieku 100 lat i spoczęła na cmentarzu w Uściu Solnym – w miejscu, które ukochała i któremu oddała znaczną część swego życia.
Dziś, wspominając s. Honoratę Bojdo, pamiętamy o jej głębokiej wierze, odwadze i dobroci. Jej życie, przeniknięte troską o człowieka zarówno w codziennej pracy, jak i w nieludzkich warunkach obozowych, pozostaje świadectwem tego, że nawet w najciemniejszych czasach można być światłem nadziei dla innych.