15/05/2026
Welmi cikawe i sowsiem
inaksz czytajeccia koli po naszomu napisane ❤️
https://czasopis.pl/wolodia-szutnik/
[Humor]
Wołodia – szutnik
Pamięci Włodzimierza Tkaczuka, „urodzieńca” i mieszkańca Gregorowiec, syna Tichona i Katarzyny
Przypomniało mi się zdarzenie sprzed sześćdziesięciu lat, z roku bodajże 1965 lub 1966, gdy przeprowadzono reformę systemu oświaty w szkołach podstawowych. Wydłużono w nich okres nauki z siedmiu do ośmiu lat. Pierwszy rok był dobrowolny. Można było poprzestać na siódmej klasie lub pójść jeszcze do ósmej.
Mój ówczesny sąsiad Włodzimierz Tkaczuk (Władzio, zwany „Tylimonów” lub „Katiuszyn”) poprosił mnie, dzieciaka, który ledwo posiadł umiejętność czytania, o przeegzaminowanie go z przedmiotu historii. Zależało od tego, czy pójdzie do szkoły średniej, czy nadal ma uczęszczać do podstawówki.
Władzio dał mi do rąk podręcznik do historii dla klasy siódmej i poprosił o otworzenie go na dowolnej stronie, a następnie przeczytanie tytułu rozdziału. Wtedy wyrecytował go z pamięci wers po wersie. Potem kolejny otwarty przeze mnie i jeszcze jeden. Okazało się, że znał na pamięć cały podręcznik.
(...)
Korol Weliki
Lubyw Wołodia Saszkowoho Gienika. Nu pewno ne tak jak druha, ale czastowato jomu razny tainy perekazowaw. Może to tu͡lki tak wyhledało bo bat’kuws’ki chaty ich poboczno stojali. Naprotiw sebe po dwoch storonah hulici. To i najbiżij buło i może t͡uom.
Jak Wołodia siomu klasu pokonczyw, poklikaw s͡usida do sebe.
– U nas w szkoli uże kanikuły. Ne znaju czy p͡otum p͡oujty do wos’meji klasy w Malinnikach, czy może do zawod͡uwki do Biełostoku. Bo jak wyberus’ do zawod͡uwki, to można uże w͡os’mu odpustyty – każe.
– Pobacz czy ja czohos’ w t͡uj szkoli malinnickuj nauczywsia i daje Gienikowi w ruki kniżku do historii z s͡iomeji klasy.
– Jak um͡iju, to mohu uże do Bielostoka ity uczytys’.
– Ale jak ja pobaczu? – pytaje Gienik. – Ja ż historii ne w͡mieju, my szcze toho szczo tut napisane ne uczyliś.
– Prosto. Odkryj i proczytaj na hołos perszy skaz z kniżki.
Odrywaje Gienik kniżku. A tam storou͡nka – „Korol Kazimir Welki”.
I Wołodia naczynaje. Słowo w słowo z pameti c͡ieły opis powtoraje. Gienik prowiruje. Wsio prawilno, słowo w słowo.
W druh͡um mieści toże. C͡iełu kniżku prowiryli i okazałoś, szczo Wołodia na pamet’ c͡iełu historiju izuczyw. Nyjakiji oszybki ne zrobyw.
– Baczysz jak ja nauczywsia. P͡ujdu do szkoły w Biłostoci i p͡otum Korolom Welikim budu. Jak toj w kniżci opisany. To takaja moja taina…
I od wieresnia Wołodia naczaw uczͮytys’ w żeleznodorożnuj zawod͡uwci w Biełostoci. Ryhoru͡wskim zwyczajom. Bo tut połowyna seła to buli żeleznodorożniki wsielaki. Torowy, scepczyki, maszynisty, pomoczniki.
[dalszą część tekstu przeczytasz na naszej stronie www, link w pierwszym komentarzu 👇 oraz papierowym wydaniu]
(protiah bude)
Eugeniusz (Gienik) Siemieniuk