Oceniam Szczecińską Muzykę

Oceniam Szczecińską Muzykę Doceniam i szanuję szczecińskich artystów. Zbieżność osób i nazwisk przypadkowa.

Szukanie ludzi do zespołu to jest dopiero heca. Podziwiam niektóre zespoły za to, że w ogóle istnieją.Przygotowaliśmy dl...
12/04/2025

Szukanie ludzi do zespołu to jest dopiero heca. Podziwiam niektóre zespoły za to, że w ogóle istnieją.

Przygotowaliśmy dla was zbiór opowieści, które wydarzyły się tutaj naprawdę, niektóre dosyć niedawno. Są to historie opowiedziane przez znajomych, fanów strony, i z własnego doświadczenia.

Bracia Feelingu

Kolega (wokalista) szukał zespołu metalowego i napisał do niego typ. Mówił, że jest gitarzystą i razem z kumplem perkusistą chcą założyć nowy zespół. Opowiadali, że mają super kontakty i chcą od razu robić album, jechać w trasę, mają salkę, i „chcą grać coś ciężkiego”. Kolega poszedł do nich z ciekawości i się zaczęło, cytuję: „Ta ich salka to była w takiej małej piwnicy, wszędzie brud i zgnilizna, a jak tylko wszedłeś to tak strasznie jebało, to była taka mgła smrodu. Ten ich sprzęt był w kurwę stary, połowa kabli buczała. Cieszyłem się, że wziąłem swój mikrofon, bo ten co mieli był aż czarny od stęchlizny. W ogóle to pół godziny mieli problemy techniczne, bo gitarzysta jak wyciągnął kabel ze wzmacniacza to poleciały iskry i część sprzętu się wyłączyła XD nie graliśmy tych piosenek co mieliśmy grać, bo przynieśli taki stary komputer, taki wiesz k***a szkolny i chcieli nagrywać na nim album w jakimś pirackim reaperze XDDDD Brzmiało to mega c**jowo, bo nie potrafili tego nawet obsługiwać, a jak im próbowałem pomóc to się kłócili. Pytam ich w jakim tempie to ma być, żeby ustawić metronom, a oni że metronom jest dla frajerów i tylko psuje feeling, a oni grają z duszy XD Czaisz, oni nagrywali gitarę i perkusję jednocześnie, brzmiało to turbo zjebanie, bo się nie słyszeli, a jeszcze było w c**j nierówno. Później to puszczali i się zachwycali, gitarzysta tam gadał, że to jest dopiero prawdziwa muzyka z serca jak się pierdolnął, albo było mega krzywo. Perkusista grał takie ecypycy i co chwila się zatrzymywał, zmieniał tempo, a potem mówił, że to jest progresywa XD Nie umieli później tego exportować to przystawili telefon do buczącego głośnika i nagrywali dyktafonem, żeby to wysłać do jakiejś wytwórni XD”

„Zupiak”, historia typowego basisty.

Zespół szukał basisty do dopełnienia składu. Znaleźli kogoś, ale już od samego początku był problem. Gość przez kilka miesięcy się nie pojawiał, tłumacząc, że nie ma czasu. Ewentualnie wbił na próbę, spóźniony godzinę, ponieważ „oblał się zupą i musiał się przebrać.” Tutaj zacytuję osobę, która nam o tym opowiedziała: „Wziął instrument, i k***a c**j nic nie umie. Napierdalał losowe dźwięki, a potem smutne historie o swoim życiu. Napisał chyba potem, że to nie jego muzyka czy coś takiego XDD k***a, jakby myślał że chcielibyśmy z nim grać po tym przedstawieniu.”

Wokalna „Perełka”.

Kiedyś fan stronki szukał ludzi do założenia zespołu, znalazł perkusistkę i szukali akurat wokalisty. Zgłosił się do nich tak zwany „Perełka”. Nazywał się tak, bo miał nauczycielkę wokalną, która mówiła, że „TO JEJ PEREŁKA I UZDOLNIONE DZIECKO”. Tutaj skopiujemy po prostu wiadomość: „Gość się w końcu pojawił na próbie i wydawał się normalny. Przed rozpoczęciem chciał się rozgrzać, a na sali było pianino, więc zaczął grać randomowe dźwięki i próbować je naśladować. To było takie yayaya jak randy marsh w odcinku o lorde. Jak próbowaliśmy grać piosenki to piszczał do mikrofonu, przez co musiałem przestawać grać ze śmiechu, a perkusistka go chyba wyciszyła. Perkusistkę perełka chyba polubił, bo wypisywał potem do niej. Opowiadał, że lubi anime i ma fetysz na macki i wypadające odbyty, lepiej nie sprawdzać co to jest.”

Ojciec Alkoholik.

To akurat historia z własnego doświadczenia. Szukałem kiedyś ludzi do zespołu, wszystko szło gładko, ale Szczecin to Szczecin i przyszła pora na basistę. Gość miał swój sprzęt, i mówił że nauczył się piosenek, ale już na wejściu widziałem, że będzie grubo. Typ przyprowadził starego na próbę, dodam że gość był dorosły. Najpierw myślałem, że może go ojciec tylko podwoził, ale ten wyciągnął piwo i zaczął do mnie zagadywać. Typ mi opowiada o tym jaki jego syn jest utalentowany i wybitny muzycznie, jednocześnie waląc browary jak na zawodach. Pierwszego skończył zanim zaczęliśmy grać. Przesłuchanie to były trzy piosenki, basista nie potrafił zagrać żadnej, a ojciec kiwał głową i sam ojebał czteropak w niecałe 15 minut. Skończyliśmy przesłuchanie, i chciałem zagadać do basisty, ale ojciec zarzucił „Łech, młody daj znać jak skończysz, ja skoczę do pubu!” I wyszedł. Potem jak wrócił to robił synowi inbę, że c**j z tym, że się nie dostał do zespołu, sprzęt ma zostawić, bo do taksówki się nie zmieści. Przyjechali autem, ale stary był tak najebany, że ledwo stał i musieli dzwonić po złotówę. Jeszcze musieliśmy robić zrzutkę, bo cały hajs na alko przejebał, a kartę zgubił w tym pubie. Później stalkowaliśmy typa i się okazało, że to potężny szczeciński alkus.

Mało grup muzycznych mnie irytuje tak bardzo jak Boomerzy lokalsi.O ich arogancji kiedyś już pisałem, ale o szkodach jak...
10/04/2025

Mało grup muzycznych mnie irytuje tak bardzo jak Boomerzy lokalsi.

O ich arogancji kiedyś już pisałem, ale o szkodach jakie robią w muzyce to w sumie nie wspominałem.

Zacznijmy od tego jak te stare kasztany trzymają poprzeczkę na samym dnie, i robią wszystko żeby nowe, młode zespoły nie wchodziły ponad ich poziom.

Jeśli grasz w zespole i masz takiego pecha, że akurat zespół bluesrockowych boomerów Cię usłyszy, to już się możesz przygotować na falę wkurwienia.

Prędzej czy później, jeden z nich się do ciebie przyczepi, albo taki gruby wokalista w skórze, albo gitarzysta w krótkich spodenkach, koszuli, okularach przeciwsłonecznych i kapeluszu.

Ten drugi typ jest najgorszy, bo usiądzie i będzie ci pierdolił o tym, że grasz źle, i pokazywał swoje super techniki jak się gra. Te techniki to zawsze takie podstawowe granie w trzech pozycjach (strojenie E standard), albo solo w pentatonice.

To zawsze brzmi obrzydliwie, a jak mu powiesz, że gra słabo to się będzie kłócił, że wie lepiej, bo gra 40 lat+. Najgorsze co możesz zrobić to powiedzieć „no wiem jak to się robi”, i mu pokazać, że te jego wybitne ZAGRYWKI, to brzdąkanie na poziomie trudności dla dzieci.

Wtedy się dopiero zaczyna inba. Boomer się kłóci, że go uczył sam Jarosław Sałata, z legendarnego zespołu „Hipnoza”. Zawsze zarzuca jakiegoś nołnejma, który w latach 80 miał koncert w jakiejś piwnicy w Gdyni, a jak tego szukasz to jest mega stare nagranie na 300 wyświetleń. I tam zawsze są komentarze „Byłem tam, legendy heavy metalu 🤘”

Wracając do tematu, pokłócić się z nimi trudno nie jest, zawsze dostają białej gorączki jak ktoś jest od nich lepszy, a w sumie każdy z dostępem do internetu jest o wiele lepszy.

No i tutaj już zapomnij o graniu normalnych koncertów. Te wszystkie dziady robią monopol na eventy i wszędzie zapychają miejsce. Chcesz zagrać koncert z nowymi piosenkami, które właśnie wydałeś? Powodzenia.

Heniek z zespołu „Łuski i Karpie” zabookował już wszystkie miejsca, a na support wziął swoich kolegów z LEGENDARNYCH zespołów „Bizancjum 101” i „Hellfireflames”. O tych ich zjebanych nazwach nawet nie będę zaczynał.

Tutaj nowy zespół ma dwie opcje.

Przytakiwać tym d***lom, żeby myśleli że się liczą, i móc grać koncerty w mieście.

Albo ich wyjaśnić i zapomnieć o normalnym koncertowaniu.

Te koncerty w Szczecinie są tak c**jowe właśnie przez tych dziadów, z kilku mocnych powodów.

Po pierwsze, grają za darmo. Za pieniądze nikt by ich nie słuchał, wiadomo. Przez to nikt nie chce wam normalnie płacić za koncerty, bo w sumie po co? Lepiej wziąć grupę coverowych dziadersów za darmo, i tak nikt na to nie przyjdzie.

Już nie wspominając o patologii, którą jest moda niektórych klubów na wymaganie hajsu za to żeby twój zespół miał w ogóle wielki zaszczyt zagrać w spelunie. Jeszcze brakuje żeby wam kazali całować sygnet, albo zmywać gary po zamknięciu.

Ludzie nie chodzą na koncerty, bo nikt nie chce słuchać dziad grania, a 90% to właśnie takie brzdąkanie. Jeśli ktoś normalny pójdzie na random koncert, zobaczy co tam się wyprawia, to nigdy już nie wróci. Dlatego na te koncerty chodzą grupy tych samych 15 osób z muzycznego środowiska, sami znajomi. Prawdziwej publiki nie ma. Nie ma ludzi, nie ma pieniążków i rozgłosu.

Przez to też nie ma nigdzie normalnej sceny. Zostały same małe puby i piwnice, bo duże koncerty się nie odbywają. Wiecie, że to jest stricte szczecińska sytuacja? W innych krajach potężne sceny są na porządku dziennym nawet w niektórych zadupiach. Kilka lat temu byłem na lokalskim koncercie w studenckim zadupiu w Anglii, a budynek i scena była taka jak widzicie na nagraniach mega dużych zespołów.

Różnica jest taka, że w innych krajach nie ma takiego dziaderstwa. Nawet w Polsce Szczecin jest ewenementem, dosłownie inny świat.

I to wszystko wina lokalskich boomerów bez kultury, wizji, talentu i umiejętności.

Zawsze srają o tym, że grają od 50 lat. Z tym że zamiast to szlifować, to te 50 lat zmarnowali na pogarszaniu muzycznego środowiska aż do poziomu, który teraz widzicie.

 #40 recenzjaVeronica Taylor MooreNajdłuższa recenzja, ale warto przeczytać, bo prawdopodobnie finalna.Czasami znajdzie ...
07/04/2025

#40 recenzja

Veronica Taylor Moore

Najdłuższa recenzja, ale warto przeczytać, bo prawdopodobnie finalna.

Czasami znajdzie się w życiu ktoś tak zjebany, że aż trzeba wyjść z emerytury. Jesteśmy kulturalni, więc z Weroniki Murskiej od roku śmiejemy się prywatnie.

Czekaliśmy w sumie, aż założy najgorszy zespół w historii, ale robi dramy, więc się chyba nie doczekamy. Na szczęście ma masę „muzycznego” kontentu, bo wrzuca mega śmieszne covery, ale najpierw niech będzie o tym co odjebała.

Mur się zesrała wczoraj w poście do starej piekarni, płakała tam na właściciela, że hurr durr straszny pan Maciej to furiat antagonista, bez powodu ją wyrzucił z klubu! Ona jest stałą klientką i ważną osobistością, ale jak ją wyrzucili ze starej pieczary to to musi być jakaś straszna speluna i w ogóle miejsce dla patologii.

Dla nas w sumie szczecińskie piwnice to wszystko to samo, ale przynajmniej w tej nie ma Marchwiaka co pierdzi dla dziadów, a Maciej to chyba jedyna osobistość szczecińska, na którą nie mamy brudów. Jedyne co wyciągnęliśmy to jego śmieszna fotka bez koszulki, więc chyba jest w porządku, pracowników też traktuje normalnie z tego co widzieliśmy.

Wracając za to do tej d***lki, bo jej się nazbierało, ona jest głównym powodem tego, że nam się już nie chce robić recenzji, bo odpierdala coś żałosnego co miesiąc, i co miesiąc byśmy musieli o niej pisać.

Sporo ludzi zaczęło ją wyjaśniać w jej komentarzach, co jest swoją drogą prawdą. Sama od roku wrzuca filmiki z koncertów, gdzie widać jak się zachowuje.

Typiara łazi na te koncerty po szczecinach, stoi gdzieś w przejściu, albo naprawdę już przy czyimś stole, skacze jak janosik i naprawdę ostro drze pizdę. I tu nie chodzi o to, że krzyczy, ona się po prostu drze jak łoś. Na nagraniach to ją lepiej słychać niż perkusję.

Wyobraź sobie siedzieć na koncercie znajomego, nie oszukujmy się, masz trochę wyjebane i jesteś zmęczony/a po ciężkim dniu/tygodniu, ale wspierasz kolegę. Usiądziesz sobie, żeby nogi nie bolały, zamówisz piwerko i może coś do jedzenia.

A TU NAGLE JEB. Stoi ci przy stoliku jakaś typiara, kładzie się prawie w twoje jedzenie dla idealnego kadru na nagranie, a potem zaczyna skakać. Próbujesz pogadać ze znajomym i posłuchać zespołu, ale musisz przekrzykiwać randomkę, która drze ci ryja prosto do ucha.

Co do tego jej nagrywania to też jest k***a katorga. Nagrywa to sranie w jakości 144p 15 klatek, i jeszcze trzęsie tym ekranem jak paralityk. Gdyby ktoś mnie tak nagrywał to by była przeprowadzka do ciepłych krajów. Oglądać się tego nie da, słuchać też nie, ale za to wkurwia.

Najlepiej jak ona się wpycha na bar i przeszkadza ludziom w pracy, żeby mieć idealne ujęcie dirty deeds. „Barman trzymaj ten telefon i nagraj mnie jak się pędzluję do lokalsów, facet zabieraj drina z lady, psujesz kadr”.

Jest nawet legenda taka, że miała spinę z barmanem w starej. Podeszła tam i mówi mu „nagrywaj”. On tylko śmiechnął, bo myślał że to żart, ale Mur była bardzo poważna. Ogólnie biznes przez nią tracił, bo nigdy nic nie zamawia, a stałych klientów odstrasza. To barman spryciarz wpadł na pomysł „nagram ci to, ale coś zamów”. No i myślał, że wygrał, ale Mur jest chytra. „Ile za wodę?” Ten tylko spojrzał, westchnął i mówi że 1,50pln. „No to ja poproszę z kranu”.

Z tymi dirty dziads zespołem lokalskich kowerów też się k***a kręcą ostre śmieszki od dawna. W sumie nie pamiętam nawet czy robiliśmy im recenzję, ale wiadomo co to jest. Stare typy sobie grają kowery, nic specjalnego, ale nikomu chyba nie przeszkadzają.

WJEŻDŻA KSIĘŻNICZKA STAREJ PIEKARNI.

Tak jak my robiliśmy tym zespołom szydercze recenzje, tak ona całkowicie na odwrót, wachluje się tam do każdego średniego i poniżej zespołu, ale najbardziej się uwzięła na dirty dziads. Te recenzje są na jej profilu btw, warto poczytać, ostry cringe.

Łazi na każdy ich koncert, drze pizdę (oczywiście), i pędzluje ich niemiłosiernie. Na niektórych nagraniach tam nawet chodzi z jakimiś starymi babami, żeby ich cmokać w łono. Znajomych to ona chyba poznaje w sanatorium, a teksty zawsze lecą tak mocne, że nawet my nie byliśmy w stanie wymyślić nic lepszego ironicznie. „cóż to za piękny młodzieniec hehe, to trzydziesta osiemnastka gwiazdy rocka”, takie właśnie pierdolenie, ale jeszcze mocniej.

Teraz udaje bycie ich managerką. W rzeczywistości po prostu spamuje o nich na Facebooku, w przerwach pomiędzy swoimi filozoficznymi przemyśleniami oczytanej 14-latki. Typiara ma prawie 30 lat btw. Nagrywa czasami filmiki, gdzie zaprasza na ich koncert w jakiejś norze, oczywiście nikt jej za to nie płaci. To, albo takie właśnie śmieszne sprawozdania z ich koncertów, i inne pierdzenie.

Normalnie byśmy napisali standardowo jakieś obleśne, szowinistyczne teksty, takie nasze typowe świńskie rage baity. Dla przykładu coś w stylu „hehe na bakstejdżu dostaje salmonelli od starych jaj”, ale rzeczywistość jak zwykle jest bardziej absurdalna od fikcji.

Po tych piwnicznych koncertach grasuje tzw „Helena Żelazna”. Helena Żelazna to tak naprawdę taki stary typ, Karol. Do niedawna Karol nie miał żadnych informacji, ani profilowego na stronce, poza zajęciem „fotografa zespołów”. Do niedawna, bo pogryzł się z Murską po sesji, po czym przestał udawać kobietę. Stary gościu udawał kobietę, żeby robić „sesje za darmo” kobietom, i próbował działać tam z Mur.

Oczywiście, jakie mieli przygody jest dla interpretacji czytelnika, pogryźli się ewentualnie jak wypytywał murską jak kiedy gdzie o której wraca do domu, sprytny plan eskorta hehe, co jej się nie spodobało. Za to „profesjonalna” sesja wisi na jej profilu, nie wiem nawet czy to nie jest to co ma w tle. Nie chce mi się sprawdzać, jej wszystkie zdjęcia są takiej samej jakości.

Mur ma na profilu 200 profesji, gdzie w rzeczywistości ma 0. Jedną z tych profesji jest „Modelka”. Każde zdjęcie jakie ma to taka typowa żenada rodem z rumuńskich profilów randkowych, za to czasami dziady się na to łapią w komentarzach. Ona zawsze ma minimum jednego takiego starego konia, który się do niej łasi. Nie wiem czemu, ale to zawsze takie mega stare jaszczury z jazzowego szczecińskiego podziemia piszczą w jej fanklubie.

Też kiśniemy, że „hehe paszki”, bo ona lubi pachy tym dziadom pokazywać i zawsze się na to łapią. Jeszcze tylko stóp brakuje i będzie prawdziwą modelką.

Czas na najważniejsze - nie byłoby jej tutaj, gdyby nie miała nic wspólnego z muzyką. Nieważne jakim ktoś jest łachem, tutaj lądują tylko najwięksi garncarze szczecińskiej rap gry.

Mur wrzuca kowery, a są takiej jakości, że nawet szczecińskie legendy nie są w stanie jej z litości okłamać i milczą. Jedyne neutralne komentarze typu „popracuj jeszcze trochę i będzie ok” zawsze lecą od jakiegoś dziada, który akurat próbuje zburzyć jej wrota.

I tu się aż robi sprawa osobista, bo ona jest tak k***a tragiczna, że doszczętnie psuje każdą piosenkę jaką ruszy tym swoim pluskwianym darciem mordy. Zawsze wybiera dobre zespoły i piosenki, i robi z nich karykaturę. Obrzydziła mi nawet Gojirę. Wrzuca tego srania, aż tyle że gwarantuję tam cover piosenki jednego z waszych ulubionych zespołów.

Tutaj moment prawdy. Zawsze na tej stronce robiliśmy satyrę, ironię, rage bait, obleśne komentarze, chamstwo, i absurd. Od samego początku było to odzwierciedleniem poziomu szczecińskiej muzyki, który ogólnie jest poniżej poziomu krytyki. W każdej głupiej recenzji było ziarno prawdy i pokazywanie jak ta kultura tutaj wygląda bez ukrycia. Z tej tzw admin „Achilles” btw.

Nienawidzę lenistwa i braku wkładu jaki większość szczecińskich zespołów wkłada w poziom swojej „pracy”, pracą tego nawet nie można nazwać. Tyle wysiłku ile zespoły wkładały w siebie, tyle wkładaliśmy w recenzje. Jest nas tutaj kilkoro, jak zespół był obraźliwym gównem bez ambicji, umiejętności, i d***lami z charakteru to taką mieli recenzję. Na szybko ich obraziliśmy, wyciągnęliśmy brudy w nawiązaniach żeby wiedzieli i zastanawiali się kto to, i pokazaliśmy jak widzą ich wszyscy, którzy przed nimi nie udają.

Za to jak jakiś zespół rzeczywiście był dobry, albo miał potencjał to recenzja też to oddawała. Oczywiście, wszystko w klimacie szyderczym, ale do zespołów typu second sun jednak się przykładaliśmy.

Wyjątkiem był oczywiście Godbite, bo o nich sam pisałem, za muzykę w jakości jaką robią należało im się trochę wysiłku. Tylko też k***a, g***o z tego wyszło, bo zamiast traktować to na poważnie to wszystko jutro, później, jak Horacy przestanie ćpać, za miesiąc.

No i tutaj przychodzi temat Księżniczki Starej Piekarni - Weroniki Murskiej.

To co ona wyprawia jest tak absolutnie poza tym wszystkim co wymieniłem, że aż brakuje na to słów. To jest już zbrodnia przeciwko muzyce. Żaden z poprzednich zespołów nie był nawet blisko bycia takim kałem.

Jej jęki są bardziej leniwe, nieudolne, żałosne, asłuchalne, amatorskie, i po prostu złe, niż wszystkie zespoły jakie kiedykolwiek pojawiły się na tej stronce.

Tak jak ona się drze na tych koncertach w starej piekarni, tak się drze na swoich coverach. Nawet gorzej, bo czasami śpiewa. O jakości nagrań i tym jak to jest nierówno mi się nie chce pisać, ale to śpiewanie jest chyba najgorszym sraniem jakie słyszałem.

Tak jak ona śpiewa, tak naprawdę się nie da nawet ironicznie. Nie można tego do niczego porównać, nawet nie da się naśladować, to jest ponad poziom głuchoniemych. Naprawdę jest to gorsze od krzyczenia.

Na YouTube się teraz nazywa „Shanaya”, wcześniej było jakoś „Nathyia” czy jakoś tak, ale my po prostu mówimy „Nadia z czerwonej latarni”.

Szkoda już strzępić ryja, znając ją zaraz zrobi znowu jakąś dramę i będzie kolejna część sagi. Nie wiem czy będą jeszcze jakieś recenzje, bo mur to ostateczny boss Szczecina.

Skład:

Księżniczka Starej Piekarni - darcie się
Restauracja Stara Piekarnia - wyrzucanie motłochu

Ocena: no tego się nie da w sumie ocenić.

Tutaj Murska ładnie śpiewa: https://youtu.be/JN59dH3mJjs

Edit: Nowy link, bo tamto wycie schowała

Vocal cover by ShanayaMusic by SlipknotLyrics by Corey TaylorAll Rights Reserved to Slipknot & Roadrunner Records, Inc. ©~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~If you l...

Wesołych świąt dla was, muzyczne smrodziarze!Jak widać, peja nam się już od dawna nie chce prowadzić, ale mamy nadzieję,...
24/12/2024

Wesołych świąt dla was, muzyczne smrodziarze!

Jak widać, peja nam się już od dawna nie chce prowadzić, ale mamy nadzieję, że muzyczny magiczny dziadek Mróz wam przyniesie kupę prezentów.

Najlepiej nowe struny i dobry sprzęt do nagrywania, żeby szczecińska muzyka nie brzmiała aż tak zjebanie w nowym roku.

Miłego czasu z rodziną i ewentualnie c**jowym zespołem na jakiejś przegniłej salce życzy redakcja.

 #39 recenzjaGRYFTONEPostanowiliśmy profesjonalnie ocenić ton polerowania gryfu, bo średnio nam się chce, a im nie trzeb...
05/09/2024

#39 recenzja

GRYFTONE

Postanowiliśmy profesjonalnie ocenić ton polerowania gryfu, bo średnio nam się chce, a im nie trzeba edytować zdjęcia (zdjęcie wzięte z OFICJALNEGO peja gryftołn).

Są to przyjaciele z dzieciństwa, których wciągnęło do gry Diablo 2, w stylu Jumanji. Po typowo polskiemu zajebali stamtąd lampę Aladyna i uciekli.

Oto oficjalny raport życzeń, wzięty bezpośrednio z ich strony:

- Męczennica na wstępie zażyczyła sobie 100 życzeń.
- Mariusz chciał, aby perkusista miał szeroki worek .
- McLovin sobie za to zażyczył, żeby perkusista miał jednak długi worek.
- W trakcie kłótni, Ulizus zażyczył sobie wyprofilowany stołek do perkusji, na swój niemożebnie długi wór.
- Na koniec Jarosław sobie zażyczył, żeby dżin się zamienił w sakwę perkusisty i nie ma już życzeń.

Zespół prawie się przez to rozpadł. Przez jeden głupi wybryk wszystkie ich możliwości zniknęły na zawsze, a jedyne co mają do pokazania to perkusista ze stołkiem ustawionym pod mosznę.

Dwa tygodnie po tym wydarzeniu przyszedł do nich tajemniczy list z adresem. Z ciekawości zapakowali się z gadającym psem do vana i pojechali to sprawdzić.

Na miejscu musieli zejść do jakiejś brudnej piwnicy, gdzie jest ciasno i często grają jakieś szczecińskie gówna, a tam czekał na nich Król Szamanów - Michał Dżegon, lepiej znany w środowiskach muzycznych jako „ten łysy d***l narkoman”.

Dowiedzieli się, że za zepsucie dżina zostali przeklęci. Oto raport klątwy:

- Męczennica będzie się pokazywać tylko w najgorszych i najbardziej żenujących teledyskach, robionych tak źle, że aż wyglądają na ironiczne.
- Mariusz będzie wiedział o wymordowaniu magów ognia w starym obozie.
- McLovin nigdy nie zaspokoi małżonki, pozna ona dwóch egzotycznych Algierczyków w klubie.
- Ulizus dostanie trzecie j**o, żeby sakwa bardziej przeszkadzała. Pojawi się ono nad penesem.
- Jarosław będzie miał na drugie imię L**h.

Zespół zniknął z radaru, gdy wyjechali na weekend. McLovin ma działkę w jakimś lesie i liczył na zespołowe cimcirimcim pod pretekstem łowienia ryb. Przyjechali w piątek i przywitał ich dziwny mędrzec, który ich ostrzegł żeby nie wychodzili z kabiny po zmroku. Powiedzieli mu „bujaj jaja”, bo leśniczy wyjechał do ciepłych krajów i do poniedziałku cały las jest dla nich.

Ostrego grupowego szturchania wokalistki nie było, bo okazało się, że w kabinie nie ma ani prądu, ani zasięgu to męczennica się mocno wkurwiła. Nie wzięli też ze sobą jedzenia to z nudów poszli na ryby.

Oczywiście nie posłuchali starca i jak wyszli to było już w nocy. Nagle huk i nie ma auta. Mariusz się zesrał. Wrócili szybko do kabiny, patrzą przez okno, a tam w krzakach czycha Bigfoot.

Teraz tam siedzą i czekają, bo leśniczy przedłużył sobie wolne i nie ma kto przegonić wielkiej małpy.

A tak w ogóle to ich muzyka jest strasznym gównem.

Skład:
Wokal: Męczennica Mariola Cowgirl
Keyboard: Mariusz na dzikim zachodzie
Perkusja: Ulizus
Bas: Mohammed McLovin
Gitara: Jarosław L**h Magiczny Czarownik

Ocena 1/2, bo jest tak 50% szansy, że Bigfoot coś im odpierdoli i będzie śmiesznie.

Kiedyś pisaliśmy o tym starym Elwisie z koziejdupy-zdrój. Teraz idzie łeb w łeb z kononem o stanowisko imperatora Polski...
15/04/2024

Kiedyś pisaliśmy o tym starym Elwisie z koziejdupy-zdrój. Teraz idzie łeb w łeb z kononem o stanowisko imperatora Polski. Wiecie na kogo głosować, jego główny postulat to zrobić tak, żeby każdy miał taki wypudrowany nosek jak on.

🤪🤪🤪🤪😂😂😂😂🤣🤣🤣🤣😂
24/03/2024

🤪🤪🤪🤪😂😂😂😂🤣🤣🤣🤣😂

Legendarny zespół Vinders szuka gitarzystki. Poprosili nas o udostępnienie, a królom się nie odmawia. Oto treść:Poszukuj...
20/02/2024

Legendarny zespół Vinders szuka gitarzystki. Poprosili nas o udostępnienie, a królom się nie odmawia. Oto treść:

Poszukujemy młodej, utalentowanej i ładnej gitarzystki, która dopełni skład naszego zespołu rockowego i podbije z nami serca słuchaczy. Szukamy osoby płci kobiecej, ponieważ jest to część wizji naszej sztuki, osoby płci męskiej przepraszamy i życzymy wam powodzenia 🙂

Wymagania:
-Musi być bardzo ładna i seksowna, ponieważ poprzednia była obleśną pluskwą i wszyscy się z niej śmiali jak graliśmy
-najlepiej w wieku około 19 lat, nie więcej niż 25, ponieważ chcemy pasować do siebie, a ostatnia gitarzystka to była stara klątwa i psuła nam wizerunek + nie chcemy być już nazywani starym zespołem dla dziadków
-Nie może mieć dzieci, ani męża, ponieważ dzieciate mają tendencję do roztycia się i ciagle tylko usługują mężowi furiatowi, albo myją gary zamiast grać
-Fajnie jakby była szczupła żeby zmieściła się w strój dla niej przygotowany. Rozmiar dekoltu możemy podać na priv
-Sprzęt mile widziany, ale w razie co mamy zapasowy co nam został po poprzedniej co zaszła w ciążę i się obleśnie rozlała od tego
-Musi być zawsze dostępna dla drugiego gitarzysty. Granie to czas i trzeba dużo czasu poświecić, a nie tak jak nasza poprzednia co tylko żarła cały czas jak odyniec
-Jak jedziemy do kfc na trasie to niech nie zamawia kubełka jak świnia tylko jakąś sałatkę jak uroczy kwiatuszek
-Plusik jeśli ma słodki śmiech, bo poprzednia to miała ryk jak bizon
-Nie może słuchać metalu, bo metale mają mleko spod cyca mamusi pod nosem.

Jeśli spełniasz powyższe wymagania to odezwij się, a na poniższym zdjęciu możesz znaleźć się i ty ;)

 #38 recenzja AraineDawno nie było bestialskiego metalowego grzechotania i gitarowego gdakania.Asranie powstali z inicja...
19/02/2024

#38 recenzja

Araine

Dawno nie było bestialskiego metalowego grzechotania i gitarowego gdakania.

Asranie powstali z inicjatywy domu dla bezrobotnych numer 3. Największym ich bandziorem jest piosenka o nazwie „OH OH JAK GORĄCO”.

Gitarzysta nazywa się Parzykąt, a ten drugi wygląda jak telemarketer co dręczy ludzi fotowoltaiką. Basista to stary kołtun, z zawodu fryzjer, specjalizacja dredy.

Jedyne co tam nie sra to perkusista - Diabeł Pierdzipałka w skrócie. Nie wiedzieliśmy co ten typ tam robi dlatego zrobiliśmy dziennikarskie śledztwo w domu publicznym gdzie mają próby.

Cwaniaczek potajemnie kocha się w basiście Starym Kołtunie i pozwala mu się głaskać po rowie. Ma też fetysz na upokarzanie. Kocha jak się na niego pluje i sika w łóżku ale by dopełnić zaspokojenie i skurka zeszła w ramach najgorszego upokorzenia gra z nimi. Jak wyjec zawyje sikawka wystrzeli.

Dawno nie wychodzili na ulicę, dlatego takie neandertale.

Wokal: Sknerus Gdakacz
Gitara: Bąkacz Parzykąt
Gitara 2: Telemarketer
Bas: Kołtun
Perkusja: Diabeł Pierdzipałka

Ocena: plusminus/10, Plus za to, że nie posiadają czaszki w logo, minus za muzykę i teksty.

 #37 recenzjaStan NieustalonyŻaden z nich nie jest w stanie zaspokoić żony.Ogólnie każdy u nich to straszny nudziarz, gr...
14/02/2024

#37 recenzja

Stan Nieustalony

Żaden z nich nie jest w stanie zaspokoić żony.

Ogólnie każdy u nich to straszny nudziarz, grają takie pitolenie jak z jakiejś reklamy komisu, ale wokal bardzo śmieszne tam wyje. Brzmi jakby się czymś zadusił.

Tak średniego zespołu u nas jeszcze nie było. Trochę to smutne, że w Szczecinie jak jest koncert to albo gra jakiś niesłuchalny, amatorski kibel, albo właśnie takie skwary, co grają jakby im ktoś wykręcił sakwę przed koncertem.

Jeśli idziecie na ich koncert to pamiętajcie, że ich wokalista ma tą więzienną bransoletkę na kostce, a perkusista to słynny Gliwicki Gwałciciel.

Grają głównie dla żonatych i rodziców, taki idealny zespół do puszczenia jeśli nie ma się zainteresowań.

Po koncercie można u nich zamówić świeże końskie mleko, bo basista to mongolski khan.

Skład:
Wokal/gitara: Duch ze strychu
Gitara: Pirat walący na misjonarza
Bas: Piotruś Khan
Perkusja: Gliwicki Gwałciciel
Klawisze: Zakapior

Ocena: 5/10, bo to kwintesencja nudy.

 #36 recenzjaEgzulCzterech leśnych gajowych, po nocy polują na zagubione dzieci, a w dzień męczą metalowym rzyganiem.Co ...
30/01/2024

#36 recenzja

Egzul

Czterech leśnych gajowych, po nocy polują na zagubione dzieci, a w dzień męczą metalowym rzyganiem.

Co miesiąc mają rytuał obrzezania, gdzie łapią tych co nie wpłacili im na zbiórkę i ucinają im p***s, dlatego ludzie z tej miejscowości są bez siusiaka i czczą posąg wielkiej kutangi. Dlaczego biegają nago po lasach nie wiadomo.

Teksty ich piosenek są prawdziwe, śpiewają o atakach terrorystycznych, które popełnili. Ich najnowszy singiel jest o tym, jak napadli na sklepik „Marek” i ukradli worki jednorazowe.

Całe Pilchowo funduje te ich wybryki, bo wszyscy z tej miejscowości to bagienni mutanci. Ogólnie jest to wioska, gdzie każdy to rodzina, ruchają się i wychodzą z tego kazirodcze potwory.

Nazwa wzięła się z ich pasji do starych jaj i szacunku do najbardziej jajcowatego muzyka w Szczecinie, znanego jako Jerry Balls.

A co dalej w sadze Jajecznego Żula? Po udanym ataku terrorystycznym na free bluesa, teraz czają się na starą piekarnię. Muszą tylko dozbierać tam do tych 3k na nowe ładunki.

Skład:
Wokal - Obama Bin Łukasz
Gitara - Zbereźnik
Bas - Konstanty (kuzyn eminema)
Perkusja - Big Swamp

Ocena 9/11, bo trafili w obydwie wieże.

 #35 recenzjaERIA Trzy stare parówy i wąska bomboniera. Te średniowieczne Bartosze zaprosiły randomkę na przesłuchanie n...
29/01/2024

#35 recenzja

ERIA

Trzy stare parówy i wąska bomboniera. Te średniowieczne Bartosze zaprosiły randomkę na przesłuchanie na skórzanej kanapie. Do niczego nie doszło, ale właśnie z tego powodu ten zespół istnieje. Czają się na piżmuchę jak lwy na bezbronną gazelę.

Zespół istnieje od trzech lat, ale dopiero niedawno zaczęli być aktywni. Powodem jest to, że w końcu zrozumieli, że dziury są trzy, ich też jest trzech i nie muszą ze sobą konkurować.

Wokalistka „Truskawka” ich na każdej próbie ustawia pod ścianą, bo mają fetysz na obrażanie ich ptaków, że są malutkie, i na kopanie w jaja. Przed każdą próbą wszyscy dostają kopa.

Raz jak tam poszliśmy to widzieliśmy jak Truskawka każe im się ubierać w takie obcisłe ciuchy. Ich basista Jurek Dupiec miał problem, bo kazała mu założyć swoje czerwone szpilki, ale nie mógł wcisnąć swojej stopy, bo jest za duża.

Koniec końców wyszło na to, że Bartosze chcieli mieć na salce mocne erotyczne studio, ale się okazało że Truskawa się tak nie daje i to ona nimi teraz wszystkimi rządzi.

Tak nimi rządzi, że nie mogą jej nawet spojrzeć w oczy, a jak któryś się zapomni to musi sobie włożyć kulkę analną i ją trzymać do końca próby.

Na koncertach nie jest lepiej. Każe im zakładać obroże na prąd, a jak któryś się pomyli to Truskawa ustawia na pilocie full power i odpala.

Ich wszystkie koncerty brzmią tak słabo, bo trzech muszkieterów lubi jak soczysta Truskawka stymuluje ich prądem. Potem wracają do domu i polerują gryfy myśląc o owocowej pani.

Zespół jest aktualnie w stanie wstrzymania. Dupiec zapomniał wyciągnąć kulkę i trafił do szpitala. Dupiec jest księdzem, więc cała parafia łączy się w modlitwie o szybki powrót do zdrowia.

Skład:
Szefowa - Kamila „Truskawka” Stulejczyk
Bas - Bartosz Jurek Dupiec
Gitara - Bartosz Walsij Nacarev
Perkusja - Bartosz Michow Sheg-Han

Ocena 10/10, bo obroża zawsze na fulla.

Adres

Szczecin

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Oceniam Szczecińską Muzykę umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij