18/04/2026
Są takie dni, które pamięta się do końca życia. Są takie osoby, których się nigdy nie zapomina. 18 kwietnia 2017 roku zmarła Katarzyna Tomaszek - moja przyjaciółka i szczenięca miłość z podstawówki. Podziwiałam jej odwagę, bezkompromisowość i asertywność. Nasza relacja przetrwała wiele lat i trwałaby nadal, gdyby nie przerwała jej śmierć.
💚 🩵 Na pozór byłyśmy skrajnie różne. Ona - chłopczyca, gaduła, szczera do bólu i bardzo pewna siebie. Energetyczna i magnetyczna. Ja - nieśmiała, niepewna i nieufna, mocno zakompleksiona. Ona kochała kolor zielony i Freddiego Mercury'ego. Ja kocham błękit i MJ. Odegrała w moim życiu ogromną rolę, między innymi dlatego, że poznała mnie z Kamilem.
💔 Kiedy zmarła 18 kwietnia - w dniu urodzin mojego taty - wiedziałam, że to znak, że on będzie następny. Powiedzialam o tym Kamilowi. Pewnie wtedy uznał, że jestem w szoku po śmierci Kasi i gadam bzdury, ale niestety moja "przepowiednia" się sprawdziła i mój tata umarł 3 tygodnie później...
✒️ Wiersz "Żałoba" to wyraz mojej rozpaczy i bezsilności po jej nagłej, przedwczesnej śmierci. A zdjęcie pochodzi z Jaroszowca, z wakacji pod namiotami, gdzie pojechaliśmy paczką znajomych (jeszcze przed maturą).
🪬 I pomyśleć, że poznałam ją tylko dlatego, że nie zdała do następnej klasy i spadła rok niżej do mojej klasy. I że gdybym jej nie poznała, to kilka lat później nie poznałabym również Kamila, mojego męża...
❣️ W życiu nie ma przypadków. Przekonałam się o tym już wiele razy.
PS Wczoraj był nów. 🌑