15/07/2026
Kochani moi 🤍🥹
No dobra… przyznaję się trochę mnie tu porwało na kilka dni. Ale kogo czasem nie przygniecie? Każdego. I to jest część naszego życia. Słabsze chwile przychodzą i są elementem naszego życia. Ale to moc w słabości się doskonali. Szczerze mówiąc to tęskniłam. Tęskniłam za Waszą obecnością ,za tym naszym miejscem wspólnym.
Ostatnie dni były dla mnie czasem ,w którym sama siebie nie ogarniałam. I to serio . Pan Bóg czasem zabiera nas na pustynię i nie po to , aby nas zostawić na niej,radz se sam,wręcz przeciwnie po to, żebyśmy usłyszeli co ma nam do powiedzenia. Były chwile, kiedy nie jadłam, znajomi mówią, że nawet schudłam,no tak jest,jak człowiek się stresuje.
Wracam więc , może z małym kurzem na butach, sercem pełnych myśli,ale wracam. Bo mam dla kogo. A życie offline też sobie fundować będę, żeby lepiej Wam służyć.
Ale będę zaglądać do Was i dzielić się tym, co Pan Bóg wkłada mi w serce.
Nie obiecuję, że zawsze będę poważna, bo znacie mnie… czasem poważniej czasem płaczę, a czasem się posmiejemy, bo przecież świętość bez uśmiechu to sztywna jest🤣😇🤷♀️
A tak już całkiem na poważnie,to kochane iskierki,dziękuję, że jesteście. Za każde „jak się masz?”, za modlitwę i cierpliwość.
Niech Pan Bóg Bóg Wam hojnie błogosławi i wynagradza każde dobro. Kocham 😇💗