05/04/2025
Fabryka Porcelany "Ohme" wybudowana na początku XIX stulecia we wsi Szczawienko (Nieder Salzbrunn).
W/w fabryka kooperowała z Porzellanmalerei Helena Wolfsohn Nachf. , fakt ten potwierdzony jest dwoma sygnaturami. Praktycznie wyglądało to tak, że Ohme sprzedawała białe filiżanki a dalsze dodanie zdobień było w gestii Porzellanmalerei Helena Wolfsohn Nachf.
A co wiadomo o Porzellanmalerei Helena Wolfsohn Nachf.?
Wbrew temu, co często podaje się na niektórych stronach internetowych i w niektórych książkach, to nie sama Helena Wolfsohn skopiowała znaki innych producentów. Przedsiębiorstwo przejęła w 1878 r. córka Wolfsohna , Emilie (*1823-APR-23, †1901-JAN-17). Emilie była żoną biznesmena Antona Elba i razem mieli czworo dzieci:
Felicia Elb (poślubiła Gluckmanna ) i Max Elb (*1852-OCT-29) nie pozostali związani z biznesem studia dekoracyjnego, w przeciwieństwie do Franziski Elb (poślubiła Hirscha ) i w końcu Leopolda Arthura Elba (patrz poniżej).
Tak czy inaczej, para postanowiła kontynuować nazwę studia, zdobywając wkrótce nagrodę na targach w Lipsku, a także Złoty Medal na targach w Sydney w 1879 roku. Jednak w tym samym roku wpadli w kłopoty za skopiowanie znaku „AR” („Augustus Rex”), który pierwotnie był zarejestrowanym znakiem towarowym KPM w Miśni. Dokładny rok, w którym firma zaczęła używać znaku „AR”, jest udokumentowany, ponieważ KPM natychmiast zwróciło się o interwencję do sądu. Zamiast całkowicie zaprzestać używania znaku, był on cały czas nieznacznie zmieniany, aby utrudnić sądowi podjęcie decyzji; drugi znak „AR” pokazany poniżej ze strzałką skierowaną w górę jest jednym z przykładów używanych około 1880 roku (jest to ten sam znak, który użyto na przedmiocie, za który otrzymali Złoty Medal w Brukseli w tym roku).
Trzeba było czekać do 1881 (w Niemczech) i 1883 (w Anglii), zanim studio zostało zmuszone do zaprzestania używania obraźliwego znaku i wszystkich powiązanych wersji. Sąd orzekł również, że firma musi zrekompensować KPM używanie ich znaku, a także wszystkich lekko abstrakcyjnych wersji wprowadzonych w okresie trwania samej sprawy sądowej. Opłata była tak wysoka, że doprowadziła rodzinę Elb na skraj bankructwa, a z powodu stresu Emilie zachorowała i nigdy nie wyzdrowiała. Dawna świetność dawno się rozpadła, a jedynym prawdziwym sukcesem po zakończeniu spraw sądowych była nagroda pierwszej klasy, którą firma otrzymała w 1891 r. w Londynie.
I tu nasuwa się pytanie czy Porzellanmalerei Helena Wolfsohn Nachf. miała coś wspólnego z XIX wieczną porcelaną z Tillowitz?
Tak, ale o tym w następnym poście.....