Requiem - Teatr Barakah

Requiem - Teatr Barakah Hanoch Levin ,,Requiem'', Teatr Barakah

Hanoch Levin ,,Requiem'', Teatr Barakah,
Obsada: Alicja Mojko, Aleksandra Batko, Anna Bochnak - Fryc, Karolina Burek, Aleksandra Nowakowska, Ewa Żurakowska; Maski: Ryszard Hodur; Scenografia / Kostiumy / Projekcje: Iwona Bandzarewicz; Reżyseria: Maciej Gorczyński
Premiera: 10.10.2016; Teatr Barakah, Krakowskie Reminiscencje Teatralne

http://www.teatr-pismo.pl/przestrzenie-teatru/1704/„piekno_smutku”._wybrane_klucze_interpretacyjne_do_dramatow_hanocha_l...
23/05/2017

http://www.teatr-pismo.pl/przestrzenie-teatru/1704/„piekno_smutku”._wybrane_klucze_interpretacyjne_do_dramatow_hanocha_levina_w_polskim_teatrze/ piękny tekst Barbary Świąder - Puchowskiej w ,,Teatrze'' o inscenizacjach dramatów Hanocha Levina w polskim teatrze, m.in. o naszym ,,Requiem''.

Wyrazistość stylu Levina jest dla badaczy i praktyków teatru tyleż atrakcyjna, co kłopotliwa. Uwodzi barwną rodzajowością, mami piosenkami i błyskotliwymi dialogami, nęci ostentacyjną teatralnością, k**i dosadnym humorem.

Wybór zdjęć z Requiem, fot. Agnieszka Seidel-Kożuch i Grzegorz Krakers
04/05/2017

Wybór zdjęć z Requiem, fot. Agnieszka Seidel-Kożuch i Grzegorz Krakers

...,,Do Tychów przyjadą najlepsi z najlepszych spoza mainstreamu.''... Łukasz Drewniakhttp://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/...
04/04/2017

...,,Do Tychów przyjadą najlepsi z najlepszych spoza mainstreamu.''... Łukasz Drewniak

http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/239697.html%0A Najbliższy pokaz REQUIEM odbędzie się 28 kwietnia na TopOFFFestival - Tyskich Spotkaniach Teatralnych. Zapraszamy !

Teatr Mały zaprasza od 23 do 29 kwietnia na konkurs dla najlepszych offowych spektakli sezonu - TopOFFFestival 2017. - Do Tychów przyjadą najlepsi z najlepszych spoza mainstreamu - zapowiada Łukasz Drewniak, Dyrektor Programowy TOF 2017.

fot. Iwona Bandzarewicz, na zdj. Aleksandra Nowakowska
24/11/2016

fot. Iwona Bandzarewicz, na zdj. Aleksandra Nowakowska

https://www.youtube.com/watch?v=s3vIQsihzPAZwiastun spektaklu, video: Iwona Bandzarewicz, muzyka: Marek Główczyk
19/11/2016

https://www.youtube.com/watch?v=s3vIQsihzPA
Zwiastun spektaklu, video: Iwona Bandzarewicz, muzyka: Marek Główczyk

Hanoch Levin ,,Requiem'' (Aszkawa), premiera Teatr Barakah, Krakowskie Reminiscencje Teatralne, 10 X 2016, zdjęcia: Iwona Bandzarewicz, reżyseria: Maciej Gor...

Magdalena Figzał o ,,Requiem''Wystawiony na kameralnej scenie Teatru Barakah przedostatni dramat Levina to alegoryczna p...
19/11/2016

Magdalena Figzał o ,,Requiem''
Wystawiony na kameralnej scenie Teatru Barakah przedostatni dramat Levina to alegoryczna przypowieść o śmierci (autor pisał tę sztukę, kiedy był już śmiertelnie chory), inspirowana wybranymi opowiadaniami Czechowa. Gorczyński zestawia metafizyczny dramat Levina z tradycją ludową, wyrażaną poprzez pieśni i obrzędowe zaśpiewy. Sam tekst pojawia się fragmentarycznie – dramatyzm kolejnych historii o umieraniu ilustruje tu przede wszystkim rozbudowana warstwa muzyczna. Pieśni wykonują młode aktorki w maskach starców – one też wcielają się w role kolejnych bohaterów, przemierzających symboliczną drogę od Przożi do Szczuczi: furmana, prostytutek i pijaków. W tle po cichutku rozgrywają się rytuały powolnego odchodzenia – najpierw umiera Stara, następnie półroczne dziecko młodej kobiety, aż wreszcie mąż Starej, trumniarz. Ich śmierć odbywa się w asyście melodyjnego zawodzenia – nie tyle lamentu, co kojących, kołyszących ciało dźwięków. Spod masek umierających wyłania się uśmiech, bowiem to rozstanie z doczesnym światem jest w istocie wybawieniem – od trosk, cierpienia, ciężkiej pracy i drewnianej chałupy. Paradoks Requiem Gorczyńskiego polega na tym, że nie znając tytułu spektaklu, prawdopodobnie nie rozpoznalibyśmy w nim Levina – jednak po zestawieniu owych wizualno-dźwiękowych pejzaży z tekstem dramatu okazuje się, że związek pomiędzy dwiema pozornie odmiennymi materiami jest w istocie niewiarygodnie bliski.

http://teatralny.pl/recenzje/smiech-i-melancholia,1745.html

Tegorocznym Krakowskim Reminiscencjom Teatralnym patronował Hanoch Levin. Podczas festiwalu zaprezentowano aż siedem polskich spektakli opartych na tekstach izraelskiego autora, choć to oczywiście jedynie niewielka reprezentacja tego, co określić można mianem fenomenu Levina w polskim teatrze.

19/11/2016

Łukasz Drewniak o ,,Requiem''
Maciej Gorczyński to jest ktoś. Jeszcze kończy reżyserię w Krakowie, działa w Gardzienicach, szanuje go Włodzimierz Staniewski. Widziałem kilka lat temu gdańskie, bardzo młodzieńcze przedstawienie Gorczyńskiego: Schulz ze Sklepów cynamonowych opowiedziany w pół godziny, z galerią frenetycznych postaci, żydowskimi pieśniami, z kuszącą Adelą na szezlongu, gęsty od gestów, ruchu, elips i skrótów. Ale ta gęstość była jakaś dziwna, podejrzana, jakby to, co wyrzucone z przedstawienia, było ważniejsze od śladów, jakie w nim zostały. Gorczyński kondensował materiał literacki do samych drohobyckich rudymentów i śpieszył się, wręcz mierzył stoperem wir scenicznego trwania. W efekcie Schulzowski świat furkotał przed nami jak puszczony po ziemi fajerwerk, miotał się, sypał aktorskimi iskrami i nie pozwalał się w sobie rozgościć na dłużej. Zapamiętaj rozbłyski, złap poszarpane nitki na wietrze. Już! Nie da się. Było – nie ma. Przypomniałem sobie te juwenilia Gorczyńskiego na Requiem w Barakah. Premiera na Reminiscencjach. Hanoch Levin rozpięty na ludowych i obrzędowych pieśniach? Ano tak. W łaźniowej salce nabitej ludźmi najpierw słuchać tylko głos reżysera szepczącego do mikrofonu tytuł spektaklu, autora, słowo klucz do scenicznego świata: bajka o śmierci. Cała scenografia Iwony Bandzarewicz to długa ławka ustawiona pod ścianą w kolorze rdzy; wygląda to tak, jakby jakąś metalową kurtynę zżerały przykurzone grudki-robaki. Jakby ludzie, którzy siedzą na tej ławce, czekali, aż ta ściana rozpadnie się, zostanie zżarta. I rzeczywiście siedzi na niej smutna, dojrzała kobieta z rudymi włosami (Alicja Mojko z gdańskiego Teatru Snów, jednego z ważniejszych zespołów alternatywnych drugiej połowy lat dziewięćdziesiątych). Kim jest ta bohaterka? Córka ściany? Matka robaków? Umarła. Po prawej do rdzawej ściany przybito drzewo ułożone z połamanych desek. Jakby ktoś ściął pień, zrobił z niego deski, zbił z nich trumnę, zakopał w ziemi, wyjął po latach, umrzyka-kobietę posadził pod ścianą, a zbutwiałe deski znów zaczęły udawać drzewo. Jeśli drzewo jest po prawej stronie ściany, po lewej światło narysuje w niej okno-ekran z projekcjami onirycznych filmów, z sylwetką kobiety tańczącej jakiś pół-nieruchomy owadzi taniec pod słońcem Południa. Wchodzą aktorki. Pięć młodych dziewczyn. Jak z Kaliny maliny czerwonej Igora Gorzkowskiego i spektakli wokalnych Jana Bernada, w których w ciemnościach dwudziestoletnie aktorki imitowały głosy starych kobiet śpiewających pieśni starsze od nich. W Requiem rozbrzmiewa właśnie pierwsza, ukraińska. Potem będzie jeszcze żydowska, grecka, chyba ormiańska. Dziewczyny siedzą na ławce obok milczącej rudowłosej i śpiewają, a potem nakładają maski starców. Przyklejają je do twarzy i zdejmują delikatnymi ruchami, trochę tak jak się ściąga opalone okruszki skóry dwa tygodnie po wakacjach. Maski mają półkoliste wycięcia na usta aktorek, wywołujące wrażenie, że te usta żyją w martwych twarzach, chcą jeszcze po śmierci człowieka opowiedzieć jego historię. Aleksandra Batko, Karolina Burek, Aleksandra Nowakowska, Ewa Żurakowska i Anna Bochnak-Frycz zmieniają się po kolei w bohaterów dramatu Levina. Starego opłakującego zmarłą żonę, młodą matkę idącą przez pola z trupkiem poparzonego dziecka w ramionach, dziwki jadące do miasta na zarobek, pijaków i anioły. W sztuce Levina centralnym obiektem był wóz, którym furman wiózł całe to towarzystwo. U Gorczyńskiego zamiast wozu jest ławka. Jego świat nigdzie nie pędzi, nie kręci się w koło, zastygł, lamentuje nad sobą. Jest rekonstruowany z innego brzegu, żywiołem młodości, energii tkwiącej w głosie. Nasycenie poetyki Levina muzyką, akcent postawiony na stronę wizualną zmienia proporcje tej dramaturgii. Nie chcę powiedzieć, że to źle, że Gorczyński estetyzuje skowyt, sublimuje atawistyczny strach przed śmiercią zawarty w tej przedostatniej sztuce izraelskiego autora, już wówczas śmiertelnie chorego, ale coś jest na rzeczy. Młody reżyser przełożył słowa na zastygłe obrazy, w których coś cudnie i tęsknie śpiewa, i zasłonił nimi śmierć, zagłuszył ją. Uspokoił rozpacz bohaterów. Ten spektakl pamięta się zmysłami, ale historia się nie opowiada. Musiałem zajrzeć do tekstu, żeby dowiedzieć się, czemu Levin wybrał takich, a nie innych bohaterów, zestawił ich ze sobą, kazał tak mówić o sobie. W Barakah jest atmosfera, pięknie zaśpiewane pieśni, frapujące maski na twarzach aktorów, młodość zderzona ze starością i śmiercią, ale zginął w tym wszystkim sam Levin. Jego charakter pisma, konwencja, temperatura. Nie mówię, że tak nie wolno: Gorczyński zagarnął Requiem dla siebie. Obciął do tego, co dla niego ciekawe, istotne w trwających poszukiwaniach. Jak kiedyś Schulza. Twórcy spektaklu powinni sprawdzić na swoich widzach, co z niego zapamiętali. Głowę dam, że izolowane sekwencje, nastrój, pojedyncze gesty. Jak ja to finałowe nasłuchiwanie, taniec głowy Mojko przebranej w wąsatą maskę starego chłopa. Dziwne są te przedstawienia Gorczyńskiego, dziwnie myśli o całości. Patrzy na całość i widzi pęknięcia, fragmenty. No ale mimo wszystko to jest ktoś. (Kołonotatnik)

http://teatralny.pl/opinie/k123-trzy-przedstawienia-o-ktorych-jeszcze-nie-slyszeliscie,1712.html

19/11/2016
19/11/2016
19/11/2016

Adres

Kraków

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Requiem - Teatr Barakah umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria