09/04/2026
KOBIETY Z ADHD
Jest to projekt długoterminowy, DARMOWY, na który zapraszam kobiety z ADHD, te zdiagnozowane i te, które tylko to przeczuwają. Ja również mam ADHD, choć pierwszy raz zdiagnozowane w 2004, wówczas w nie "nie uwierzyłam". Uważałam, że tylko dzieci je mogą mieć i raczej tylko chłopcy. Wtedy pokutował mit, że ADHD to rozrabianie, krzyki i bieganie dookoła klasy. No nie, ja już miałam 30 lat i własną firmę, gdzie ja i ADHD?
A jednak... Depresja i terapie jedna za drugą, lęk społeczny, brak snu, migreny, zajadanie stresu, izolacja od ludzi. Kolejna terapia, tym razem DDD i... podejrzenie ADHD. Pełna diagnostyka w poradni - jest AuDHD. Kiedy to było? W lutym tego roku. Ile czasu straciłam? Jakieś 50 lat życia...
Wspomnienia, powroty do dzieciństwa i zamiatanej pod dywan przeszłości. Przedszkole - wyrywałam sobie włosy garściami, nigdy nie spałam podczas leżakowania, nie chciałam jeść, nie rozumiałam się z rówieśnikami, pyskowałam do wychowawczyń. Potem rozwód rodziców gdy miałam 7 lat i właśnie szłam do szkoły. Moja Mama została sama, cała jej rodzina na drugim końcu Polski, musiała pracować 6 dni w tygodniu, bo takie były wtedy czasy. Byłam samotna, niezrozumiana i krytykowana przez nauczycieli, którzy wciąż się na mnie skarżyli. Wtedy jeszcze nie było ADHD, ani spektrum autyzmu, wtedy dzieci były po prostu "nieznośne". Mama im uwierzyła. Uwierzyła, że jestem niedobra, niegrzeczna, leniwa i nic ze mnie nie będzie. Zostałam skreślona i musiałam sobie z tym sama poradzić. Czy sobie poradziłam? Nie. Nie umiałam skupić się na nauce, wszystko mnie rozpraszało, źle się uczyłam, miałam zawsze złe zachowanie. Dzieci się zaczęły ode mnie odsuwać, a ja wpadałam we wstyd i poczucie winy. Chciałam mieć przyjaciół ale wstydziłam się samej siebie, zaczęłam "maskowanie", tłumaczyłam się, wykłócałam, bywałam agresywna. Nie potrafiłam być sobą, bo byłam nieakceptowana. Pierwszą próbę samobójczą podjęłam zaraz po szkole średniej. Potem już była równia pochyła, częste zmiany pracy, problemy z utrzymaniem związku, przyjaźni. Poczucie, że jestem "inna", niedostosowana, że nie pasuję do reszty. I tak się to przez lata pogłębiało, aż w tym roku połączyłam kropki - ADHD. I nagle zaczęło się wszystko układać! To jednak nie ja jestem nienormalna, to moja neurobiologia, chemia mojego mózgu. Mało tego, okazało się, że takich jak ja są miliony! Mamy te same nawyki, objawy i skutki. Depresje, lęki, ucieczki, samotność... Na szczęście teraz są na to leki i wierzcie mi - działają!
ADHD to nie jest biegający chłopiec. ADHD ma też twarz kobiety, której nikt nie rozumiał, która była wiecznie krytykowana, odpychana i oceniana, mimo że na to nie zasłużyła, bo nie miała na to wpływu. ADHD to mnóstwo bardzo przeszkadzających w życiu zachowań. Nie, to NIE JEST MODA, to przekleństwo. Można je czasem przekuć w kreatywność ale nie każda z nas miała taką szansę i szczęście. Większość maskowanie swoich "wad" przypłaciła zdrowiem psychicznym, wypaleniem i przebodźcowaniem.
I nie jest to tak, że ludzi z ADHD "nagle zrobiło się więcej". My po prostu wychodzimy z cienia, dowiadujemy się, że dorośli też je mają. Doktor Jarosław Jóźwiak napisał książkę o ADHD "Z tego się nie wyrasta" i to jest właśnie powód, że zaczynamy o tym mówić, że się o tym dowiadujemy i "przyznajemy". Bo nam, kobietom z ADHD nie wolno było w dzieciństwie rozrabiać tak jak chłopcom. My musiałyśmy się dostosowywać, to nas wyczerpywało, a i tak nie zawsze się udawało.
Mówmy o tym, uświadamiajmy, opowiadajmy swoje historie! Odzyskajmy siebie i swoje piękno! Bądźmy!
Zapraszam Was do podzielenia się swoją historią tutaj lub w wiadomości prywatnej, opowiedzcie siebie, pokażcie się na kliszy i bądźmy dumne z ADHD, oswoimy go! 💪❤️