Czego pragną romantycy

Czego pragną romantycy Marta Justyna Nowicka, pisarka, mówczyni, autorka "Słowacki. Wychodzenie z szafy".

Anna Józefa Maria Mainard z domu Deybel, Xawera Deybel - kobieta, po której nie został żaden list. Otrzymany ani nadany....
15/06/2026

Anna Józefa Maria Mainard z domu Deybel, Xawera Deybel - kobieta, po której nie został żaden list. Otrzymany ani nadany. Zastanawiam się, czy dziś w ogóle byłaby możliwa (i ile zachodu wymagałaby) taka skasowana egzystencja. Po Xawerze nie został nawet grób.

Po kochance Mickiewicza dzięki dzieciom Mickiewicza "z prawego łoża" praktycznie słuch zaginął, a może inaczej - zaginął "dobry słuch". Dzięki tytanicznej pracy Roberta Kowalskiego z możemy choć trochę więcej dowiedzieć się o Xawerze, tytułowej bohaterce jego najnowszej książki, ale przede wszystkim - możemy sobie zadać jeszcze więcej pytań.

Z jakiego powodu dzisiaj byłaby sławna czy może niesławna Xawera D.? Czy więcej ludzi odważyłoby się widzieć ją jako kogoś więcej niż "paskudzącą się" (kocham to słowo mówiące tak wiele o używających go!) towianicę?

Z takimi pytaniami zostawia nas autor tej przepięknie wydanej książki z zagadkową postacią na okładce, toną niepublikowanych dokumentów, drzewem genealogicznym i masą innych smaczków dla romantycznych fetyszystów 💜🖤💜

Dowiecie się z niej niejednego, to prawdziwy romantyczny Silmarillion poświęcony operowej śpiewaczce, korektorce Mickiewicza, nauczycielce, fascynującej kobiecie - która wreszcie gra tu pierwsze skrzypce. Polecam!

(I kotki też. Trudno im było wyrwać z łapek tę książkę)

18/05/2026
Kiedy dochodziłam do siebie po trwającym 19.5 godziny siedzeniu w metalowej puszce zwanej samolotem do Santiago de Chile...
18/05/2026

Kiedy dochodziłam do siebie po trwającym 19.5 godziny siedzeniu w metalowej puszce zwanej samolotem do Santiago de Chile, raczej nie pocieszała mnie myśl, że ktoś kiedyś spędził w podróży jeszcze więcej czasu niż ja. Ale faktycznie tak było. XIX-wieczni podróżnicy fascynują mnie nie od dziś, ale od jakiegoś czasu Ignacy Domeyko,
polski geolog, mineralog, meteorolog i badacz Ameryki Południowej ma w moim sercu miejsce szczególne.

Podróż do Chile Ignacego, przyjaciela m.in. Adama Mickiewicza czy Antoniego Odyńca trwała ponad cztery miesiące. Przemierzał świat przez Londyn, Wyspy Kanaryjskie, Rio de Janeiro - jego "samolot" doleciał na miejsce 3 czerwca 1838.

Wkrótce po przybyciu zaczął prowadzić w języku hiszpańskim wykłady w szkole górniczej. To był dopiero początek jego kariery naukowej, którą zakończył jako profesor prowadzący wykłady z chemii, fizyki i mineralogii. Od 1867 przez 16 lat nieprzerwanie pełnił funkcję rektora na Universidad de Chile.

Nadano mu obywatelstwo i proszono, by nie opuszczał Chile i wziął udział w reformie Uniwersytetu. W Chile jego imię i nazwisko faktycznie jest prawie równie popularne co Jana Pawła II - drukowano z nim banknoty, nazwano jego imieniem pasmo górskie oraz minerały.

W 1884 sędziwy uczony zdecydował się na podróż na Litwę, która wyczerpała jego siły. Wkrótce po powrocie do Chile zachorował i zmarł. W jego pogrzebie brał udział chilijski rząd, a w kraju odbywały się żałobne manifestacje.

Grobowiec Ignacego Domeyki ma formę wysokiej kolumny, którą widać z daleka, jak stoi pośrodku alei w pięknym, zadbanym XIX-wiecznym parku, gdzie znajduje się Cmentarz Generalny w Santiago de Chile. W pochówku uczestniczył jego syn, ksiądz, który rzucił na trumnę grudkę ziemi z Kopca Kościuszki. Świadomy bliskiego końca Domeyko zabrał ją z Krakowa właśnie z tą intencją.

Kocham stare cmentarze, a pobyt na Cementerio General, założonej w 1821 roku jednej z największych i najważniejszych nekropolii Ameryki Południowej, przypomniał mi, jak bardzo. Jak paradoksalny spokój można odczuć wśród nieruchomych posągów przedstawiających zanurzonych w lekturze zmarłych, marmurowych budowli zdobionych krużgankami, ułożonego amfiteatralnie kolumbarium. Spokój i akceptację.

Polecam spacer do grobu Domeyki, gdybyście przypadkiem byli w Chile.

No i wreszcie o tych żółwiach i innych Dehnelach można posłuchać ;)
03/02/2026

No i wreszcie o tych żółwiach i innych Dehnelach można posłuchać ;)

Kochani!
Dziś zapraszamy Was w podróż bez walizki, a z literaturą!

W drugim odcinku POLKAstu. Rozmowy o kulturze i języku polskim, wybierzemy się na spacer po Polsce. Przez Trójmiasto, Nałeczów, Zakopane i Białystok powędrujemy śladami romantyków, pisarzy i niedźwiedzi.
Razem z dr Martą Nowicką Czego pragną romantycy i dr Dianą Saniewską sprawdzimy między innymi: jakie trupy skrywa w szafie Juliusz Słowacki, czy Polacy to romantycy, gdzie naprawdę czuć ducha literatury i czy życie nad morzem rzeczywiście oznacza codzienne spacery po plaży.
POLKAst nagrywany jest w Uniwersyteckie Centrum Kultury i Nauki.
Jeśli lubicie rozmowy, które łączą język, literaturę i uważne patrzenie na świat - ten odcinek jest już dostępny dla Was na Spotify, Youtube i na stronie .

Już teraz zasubskrybuj kanał POLKAst. Rozmowy o kulturze i języku polskim!
Link w komentarzu pod postem oraz na stronie

Projekt „Polski między językami” uzyskał finansowanie Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej w ramach programu Promocja języka polskiego 2025. NAWA Narodowa Agencja Wymiany Akademickiej

Wreszcie mogę uchylić rąbka tajemnicy ;) Białostockie relacje procentują, pamiętajcie! PS. To moja pierwsza rolka w życi...
27/01/2026

Wreszcie mogę uchylić rąbka tajemnicy ;)
Białostockie relacje procentują, pamiętajcie!
PS. To moja pierwsza rolka w życiu.

Dziewięć prelekcji tak różniących się od siebie jak   od  , jeden wprowadzający słuchaczy w trans wykład wprost z Paryża...
17/11/2025

Dziewięć prelekcji tak różniących się od siebie jak od , jeden wprowadzający słuchaczy w trans wykład wprost z Paryża, jedna arcyburzliwa dyskusja o braku słowiańskiej mitologii i greckich wilkołakach i jeden teatr - to lubię, to naprawdę przepis na grozę idealną ;) I w miarę kontrolowaną.

Wróciłam pokaleczona (szalejący romantyzm źle połączył się z niektórymi eksponatami w normalnie gościnnym i przyjaznym Muzeum Literatury:p), zmęczona, bez głosu prawie i bardzo spełniona, szczęśliwa i dumna, że tworzymy to razem.

Dziękuję wszystkim, którzy słuchali, wspierali i przeżyli to razem z nami po raz piąty - i nie ostatni. Widzimy się za rok.

Stay calm and wait for

I jeszcze raz oklaski dla Paryskie salony romantyków

Czy covid jest bardziej zaraźliwy niż werterowska gorączka? Co ciekawego do powiedzenia mają państwo von Kleist, poza ty...
12/11/2025

Czy covid jest bardziej zaraźliwy niż werterowska gorączka? Co ciekawego do powiedzenia mają państwo von Kleist, poza tym, że informują, że leżą zastrzeleni, jak uprzejmie donosi zespół Świetliki? W jaki sposób romantyczni samobójcy wpłynęli na artystów w Polsce i na całym świecie?

Chcecie wiedzieć i nie wiecie?

Już w sobotę w Muzeum Literatury po raz kolejny wraz ze znakomitym teamem robimy jedyną imprezę w kraju, od której można wyjść z jedyną taką gorączką - gorączką romantyczną. Poza moim skromnym wystąpieniem o samobójcach, posłuchać będzie można także między innymi o tym, dlaczego wieje na Wichrowych Wzgórzach, o romantycznej, gotyckiej architekturze, Frankensteinie, EDGARZE ALANIE OCZYWIŚCIE i całej masie innych pięknych i groźnych tematów :)

Przebieranki mile widziane, w programie również debaty oraz spektakl Teatru Więcej Dymu - "TO LUBIĘ".

Tak właśnie! To lubię! Będziemy ferment romantyczny siać siać siać i się inhalować romantyzmem, pogrążać na chwilę w czarnej euforii - by wyjść w niej, z czarnym humorem, oczywiście.

No dobra, kto mnie zna, ten wie, że trochę z tą czarnością żartuję ;)

ZAPRASZAM!

Kiedy? Już w tę sobotę!
Gdzie? W onlajnach jak również na żywo, w Muzeum Literatury w Warszawie!

Lineczki w komentarzach - do zakupu biletów i do wydarzenia.

Nie, nie zamierzam rozpocząć kariery biegaczki :) Wystarczy mi chwilowo nowości. Jesień 2025 nadeszła i się rozpędza - w...
10/10/2025

Nie, nie zamierzam rozpocząć kariery biegaczki :) Wystarczy mi chwilowo nowości. Jesień 2025 nadeszła i się rozpędza - wystartowałam w nowej roli na Politechnice Gdańskiej (stay tuned!), jestem w trakcie dogrywania jeszcze paru innych ról ;) oraz wygrałam coś w konkursie! Nawet stado cosiów :)

Z radością i dumą chwalę się drugą nagrodą w konkursie „Młoda Krytyka” na recenzję teatralną, organizowanego w ramach XI edycji Ogólnopolskiego Festiwalu Teatralnego „Pociąg do Miasta”. Mój tekst, zatytułowany „Skrawki Miejskie – Świadek / Anatomia Zdarzeń” został doceniony za spójną, dojrzałą opowieść o teatrze i człowieku

Z okazji urodzin Juliusza oraz moich wpadłam z Magdalena Król do Stambułu. Ogromne, wspaniałe, kolorowe, różnorodne, pię...
01/10/2025

Z okazji urodzin Juliusza oraz moich wpadłam z Magdalena Król do Stambułu.

Ogromne, wspaniałe, kolorowe, różnorodne, piętnastomilionowe, pełne mostów, europejsko-azjatyckie miasto.

Pachnące morzem, a wręcz Cieśniną Bosfor, czyli morzem wyglądającym jak jezioro lub rzeka, przecinaną dziesiątkami promów na minutę jak na skrzyżowaniu w godzinach szczytu, pieczonymi kasztanami i kukurydzą, sokiem z pomarańczy i granatów, gorącem, świeżymi małżami i solą morską, mydłem oliwkowym, tytoniami setek rodzajów wchłoniętymi przez dziurawe chodniki na stromych uliczkach i płuca Turków oraz odrobinę kocim moczem.

Kotów miliony, połowa z miliona zakatarzona.
Niestety. I to koniec niestetów!

Bo poza tym same zalety! Miasto cudowne, barwne, błyszczące, ludzie pomocni, herbata w małych filiżaneczkach mocna jak diabli, dodawała sił do zwiedzania.

Po powrocie polska teina przestaje mi wystarczać.
Pierwszy raz od dawna wyraźnie słyszę ciszę, gdy ląduję w Warszawie, wracając do kraju. Śpiew muezina nie wyznacza już rytmu dnia, warszawskie trąbienie aut w porównaniu do stambulskiego jest jak jedna nieznośna mazurska mucha wobec ich całego roju, na ulicach nie rozjeżdżają mnie żółte taksówki, powietrze jest bardziej przejrzyste, błękitne jest polskie jesienne niebo, a nie tylko meczet na tle rozedrganego upałem bladoniebieskiego nieba tureckiego.

Nim jednak zakończyłam te wyjątkowe wakacje, nie mogłam odmówić sobie wizyty w domu, w którym umarł Mickiewicz. Mieści się w nim małe muzeum, parę pomieszczeń, które specjalnie dla nas otwiera po kolei ambitny Pan Turek Strażnik, którego angielski nie jest może najlepszy, polski tym bardziej, ale ADAM MICKIEWICZ wymawia po prostu ZNAKOMICIE - i chwała mu za to. Parę eksponatów, w tym namiot, który stawiał wieszcz w tym właśnie domu, przygotowując się do swojego nowego, koczowniczego życia, którego nigdy nie doczekał, notatki z pobytu w Konstantynopolu, symboliczna mogiła, oglądamy niespiesznie jako jedyne zwiedzające.

Największe wrażenie robi jednak na nas drzewo z fragmentami najbardziej znanego tekstu wieszcza w trzech językach. Zarówno po angielsku, jak i turecku czuć, że "Pan Tadeusz" to gawęda - podziwiam tłumaczy i wszystkich, którzy dbali o to miejsce.

Zapach, od którego zaczęłam tę krótką opowieść o najpiękniejszym mieście świata, odczuł i Adam i echo jego słychać w balladzie "Renegat", której - wśród tajemniczych cieni rzucanych przez kukiełki teatru lalek - można również posłuchać w stambulskim Muzeum Mickiewicza. Polecam je jako chwilę wytchnienia od zgiełku, romantyczną pauzę w środku dawnego Bizancjum, nie tylko fanom XIX wieku.

"Basza nie widzi, Basza nie słucha,
Turban zawiesił nad okiem,
Drzemie i dymy ciągnąc z cybucha
Okrył się wonnym obłokiem".

(Adam Mickiewicz, "Renegat - ballada turecka")

W październiku zeszłego roku wypiłam najdroższą kawę w życiu. Właściwie w ogóle nie piję kawy, ale dla Rzymu robi się wy...
05/09/2025

W październiku zeszłego roku wypiłam najdroższą kawę w życiu. Właściwie w ogóle nie piję kawy, ale dla Rzymu robi się wyjątki. W kawiarniach można też pić inne napoje, ale wyjątkowo miałam ochotę być typowa ;)
Usiąść w biegu pomiędzy Galerią Borghese a piramidą na cmentarzu akatolickim, popatrzeć na ludzi, ich stroje, gesty. Pomyśleć o tych, którzy kawę tu pijali: Goethem, Byronie, Mickiewiczu czy Stendhalu.

Wolę kawiarniany gwar niż kawę, a w Antico Caffè Greco gwaru nie brakowało. Jak również ciekawych stylizacji, głośnych sporów, pięknych obrazów na ścianach....

No tak, to był Rzym. No tak, to była najstarsza rzymska kawiarnia.
Szkoda, że już w czasie przeszłym.

Morał: Nie żałujcie czasem pieniędzy na kawę, nawet jeśli jej nie pijecie ;)

Adres

Gdynia

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Czego pragną romantycy umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria