23/05/2015
Co takiego jest w płytach winylowych, że ludzie tacy jak ja wciąż są nimi zauroczeni? Myślę, że wspólnych wątków łączących wszystkich miłośników winyli jest stosunkowo niewiele.
Jeśli jednak coś nas łączy, to chyba przede wszystkim zamiłowanie do samej ceremonii puszczania muzyki z winylowej płyty i ten cudowny moment oczekiwania, aż zacznie ona grać…
Dla mnie sam akt opuszczania igły do rowka - 45 lat temu czynność zwykła, wręcz banalna - dziś ma w sobie jakiś tajemny urok pogańskiego rytuału. To wydarzenie, magia, coś zupełnie innego niż uruchamianie przyciskiem odtwarzaczy mp3 przyrośniętych do głów dzisiejszych trendsetterów.
Zapraszam do lajkowania i śledzenia. W miarę możliwości i wolnego czasu będę starał się przybliżyć Wam szczegóły mojej stosunkowo niewielkiej i wręcz raczkującej kolekcji, którą zapoczątkował prezent urodzinowy w postaci adaptera Numark otrzymany dwa lata temu od mojej drugiej polówki.
Tak oto rozpoczęła się moja przygoda z woskiem, poszukiwaniami tych ulubionych, przekopywaniem komisów i zagłębianiem w coraz to ciekawsze tajniki winylowego świata.