11/06/2026
🌾 Od kosy do rotacyjnej – ewolucja żniw w mojej pracowni 🌾
Drodzy Moi,
Często pytacie mnie, skąd czerpię inspirację do moich prac. Odpowiedź jest prosta – z życia, z historii naszej kurpiowskiej wsi i z szacunku do trudu rolnika. Dzisiaj, patrząc na te trzy miniatury, chciałbym Was zabrać w małą podróż w czasie, pokazując, jak zmieniała się praca na roli. To historia postępu, napisana w drewnie.
Zaczynamy od samych korzeni.
1️⃣ Kosa z kowadełkiem (Zdjęcie 1): Tak zaczynały się sianokosy moich dziadków i pradziadków. To był symbol najcięższej, ręcznej pracy. Kosa musiała być ostra jak brzytwa, dlatego tuż obok drewnianego stołka, leży miniaturowe kowadełko do jej klepania. To cisza, pot i rytmiczny dźwięk ostrza tnącego zboże.
2️⃣ Kosiarka Konna (Zdjęcie 2): Pierwszy, wielki krok naprzód. Ta kosiarka z długim ostrzem, napędzana siłą koni, odciążyła plecy żniwiarzy. Kto z Was pamięta jeszcze ten charakterystyczny chrobot maszyny i zapach końskiego potu zmieszany z aromatem ściętej trawy?
3️⃣ Kosiarka Rotacyjna (Zdjęcie 3): Nowoczesność, która na dobre zagościła na naszych polach. Szybsza, wydajniejsza, inna. To etap, który pamiętają już młodsi gospodarze. W mojej miniaturze starałem się oddać jej mechaniczną duszę i ruchome bębny.
Każda z tych maszyn, choć inna, opowiada tę samą historię – historię miłości do ziemi. Zapraszam Was do chwili wspomnień. Który z tych etapów zapisał się najbardziej w Waszej pamięci? Dajcie znać w komentarzach!👇