26/05/2026
Maria, Matka Chrystusa
MATKA -obecność, która jest tak totalna, że staje się niewidoczna w kronikach wypadków, bo nie potrzebuje manifestacji.
Tekst biblijny milczy o spotkaniu Chrystusa z Matką po zmartwychwstaniu. Z tego, co mi wiadomo, w tradycji teologicznej (i niektórych apokryfach) interpretuje się to tak, że Maria nie potrzebowała dowodu, nie musiała biec do grobu, bo Jej zaufanie i więź były poza czasem.
Więź i zaufanie poza czasem...a jednocześnie w czasie. Nic tu jest większe niż wszystko, a wszystko mieści się w Niczym.
Tradycja Kościoła (zwłaszcza wschodniego) mówi, że Ona nie biegła do grobu z innymi kobietami, ponieważ Jej spotkanie z Synem dokonało się w absolutnej ciszy i intymności, poza oficjalną relacją świadków. Jako Matka, która nosiła Go w swoim ciele i stała pod Krzyżem, była z Nim zjednoczona tak głęboko, że zmartwychwstanie nie było dla Niej zewnętrznym newsem, ale wewnętrzną oczywistością.
Matka Boska była w tym całym totalnym doświadczeniu macierzyństwa nadal osobą, nie abstraktem.
Dlatego też można do niej mówić, zwracać się do niej w myślach.
Ikona może nam pomóc w tym "innym" kontakcie, patrzac na ikonę Matki Boskiej możemy doświadczać "spotkania", którego się nie spodziewamy, gdyż nie mamy przed sobą zdjęcia Marii, realistycznie odzwierciedlającej Jej rysów twarzy i figury rzezby. A widzimy postać, lub jej część (z twarzą) przedstawioną umownie, za pomocą plastycznego języka ikonograficznego. Pozwala nam to widzenie na odczucie "obecności" dla której nie mamy słów, gdyż jest poza naszym umysłowym, empirycznym poznaniem, a mimo to, jest prawdziwa.
zdj. moje oraz ikony MB Włodzimierskiej autorstwa A. Rublova, 1395 - 1410, Vladimir Museum