11/10/2026
Oswajam jesień.
Nie jestem jesieniarą. I chyba nigdy nie będę.
Cała ta romantyczna otoczka jesieni - kocyki, aromatyczne herbatki, dynie, książeczki i przytulne wieczory jakoś do mnie nie przemawiają.
Dla mnie jesień jest trudna. Nie tylko ze względu na pogodę. To taki moment w roku, kiedy wraz z opadającymi liśćmi opada też trochę moja energia. Dni stają się krótsze, świat traci kolory, a gdzieś w środku pojawia się smutek, którego latem po prostu nie ma.
I choć jesień potrafi być piękna, umówmy się - ta polska zdecydowanie częściej jest szara, mokra i ponura niż złota i słoneczna.
Dlatego tym bardziej doceniam takie dni jak dziś. Jesteśmy na polskiej wsi, wokół natura, dobrzy ludzie, a nad głową piękne słońce. I czuję, jak bardzo tego potrzebuję.
Uczę się nie walczyć z jesienią, ale też nie udawać, że ją uwielbiam. Zamiast tego szukam sposobów, żeby przejść przez ten czas z większą lekkością.
Łapię słońce, kiedy tylko się pojawia. Wychodzę na zewnątrz, ruszam się, oddycham, spędzam czas z ludźmi, przy których jest mi dobrze.
I Was też do tego zachęcam. Korzystajcie z tych słonecznych chwil, nawet jeśli macie tylko kilkanaście minut. Dbajcie o swoją energię, ciało i głowę. Szczególnie teraz, kiedy wielu z nas po prostu jest trochę trudniej.
No i pamiętajcie o jodze.
Ruch, oddech i wspólna praktyka potrafią naprawdę wiele zmienić w naszym samopoczuciu. Nie sprawią, że nagle pokochamy listopadową szarugę, ale mogą pomóc nam lepiej przez nią przejść.
A jeśli czujecie, że Wasze baterie też zaczynają się rozładowywać, wpadajcie do nas na matę.
Nie musimy kochać jesieni. Ale możemy nauczyć się lepiej o siebie w niej dbać.