12/10/2026
„Otaczam troską” – historia, która nie powinna się wydarzyć , ale która może nas uratować. 🤍
Często mówimy, że słowa to „tylko słowa”, a brak reakcji to „nie nasza sprawa”. Ale to nieprawda. Ludzie potrafią nas niszczyć. Słowem, działaniem, a czasem raniącym brakiem jakiegokolwiek działania. Przekraczają granice, których nikomu i nigdy przekroczyć nie wolno.
Weronika nosi na swoim ciele bardzo głębokie, widoczne ślady tej walki. Blizny, które choć zadała sobie sama, są bezpośrednim rezultatem tego, co zrobili jej inni. Byli oprawcy. Ich cień.
Postanowiła, że nie będzie już żyć w cieniu wstydu. Nie chce ukrywać tego, jak wygląda, bo to, co przeszła, jest częścią jej drogi do ocalenia.
Podczas naszej wspólnej sesji non-profit, Weronika wzięła do ręki marker i zaczęła otaczać swoje blizny czerwonymi sercami.
To nie jest zwykły gest. To początek jej kampanii „Otaczam troską”.
To manifest.
Weronika jest dzisiaj głosem nas wszystkich. Bo przecież niemal każdy z nas nosi w sobie jakieś rany. Często niewidoczne dla oka, ukryte głęboko pod ubraniem, za uśmiechem, w codziennym pędzie. Hejt, odrzucenie, wykorzystywanie, samotność – te blizny nie krwawią na zewnątrz, ale bolą tak samo mocno.
To, że ich nie widać, nie znaczy, że ich tam nie ma.
To, co się stało w naszym życiu, już się nie odstanie. Przeszłości nie zmienimy. Ale nie musimy już dłużej żyć w traumie, lęku i poczuciu winy, które nie należą do nas.
Możemy zrobić coś innego.
Możemy zacząć otulać się troską. Nawzajem.
Zacząć od siebie, a potem dać to ciepło i uważność innym.
Zamiast oceniać – spróbować zrozumieć.
Zamiast ranić – chronić.
Weroniko, dziękuję Ci za Twoją ogromną odwagę, za zaufanie przed moim obiektywem i za to, że zmieniasz ten świat na odrobinę bardziej czuły. Twoja siła jest inspiracją.
Podajcie ten post dalej. Niech ta kampania idzie w świat. Niech każdy, kto dzisiaj czuje się złamany, wie, że nie jest sam. Że jego blizny – te na ciele i te na duszy – zasługują na to, by otoczyć je największą troską. 🫂❤️