18/12/2022
Z dziennika przemyśleń...
Jesteśmy jak wybrakowane marionetki, trzymając się ludzi, którzy uzupełniają nasze wewnętrzne braki.
Jestem z nim, bo On mnie kocha,
Jestem z nim, bo czuje się przy nim bezpieczna,
Jestem z nim, bo sprawia, że czuje się lepszym człowiekiem…
A co jeśli ten ktoś nagle zniknie? Przestanie istnieć w naszym życiu?
Pojawia się ogromna pustka, brak miłości, brak poczucia bezpieczeństwa, niskie poczucie wartości…
Dlaczego? Przecież to nie ta osoba, sprawia, że jesteśmy miłością, że jesteśmy bezpieczni czy wartościowi…
A jednak...
Wygląda na to, że to właśnie inni ludzie sprawiają, że czujemy się pełni tych uczuć, tylko dlaczego?
Bo w naszym życiu, pewnie w tych najmłodszych latach, czyjeś prawdy przyjęliśmy jako swoje. Czyjeś słowa były ważniejsze niż nasze, czyjeś uczucia bardziej pożądane.
Dziś wiem, że jeżeli moją pustkę, uzupełniłam kimś i ten ktoś odejdzie z mojego życia, wtedy będę wybrakowana i pusta.
Kiedyś naturalnym wydawało mi się wpuszczenie do mojego świata innej osoby, która znów mnie uzupełni.
Dziś wiem, że ludzie są, ale mogą zniknąć.
Wiem, że, jedynym sposobem, aby pustka się nie pojawiła, jest wypełnienie jej stabilną miłością.
Moją miłością...
Ja nie odejdę od siebie, będę ze sobą do końca moich dni i tylko ja jedyna mogę pokochać siebie bezwarunkowo.
Świat nauczył nas szukania na zewnątrz, chęci dokonywania zmian w innych…
Wieczne powtarzanie, aby zmieniać coś na zewnątrz, zmieniać innych, że to nie nasza winna, to wina kogoś, doprowadziło do kompletnego zakłamania i odwrócenia się od prawdy.
Zmian dokonujemy tylko poprzez własne zmiany. Nie da się zmienić innych, dopóki sami tego nie będą chcieli. Tak jak ktoś nie zmieni nas, dopóki sami nie będziemy chcieli się zmienić.
To wszystko jest takie proste.
Pokochaj siebie, zaakceptuje siebie, bądź dla siebie dobry, bądź swoim przyjacielem…
Nie wiesz jak?
Krok po kroczku…
Usiądź i wyobraź sobie, że obok Ciebie siedzi ukochana osoba, najlepszy przyjaciel, partner, mama, tata, ktoś Ci bardzo bliski…
A teraz co byś powiedział w momencie, kiedy miałaby jakiś smutek?
Może: jesteś wspaniała, jesteś dzielna i kochana, dasz radę, dałaś radę już tyle razy…
A teraz co mówisz sobie?
Skąd ta krytyka, te złe słowa?
Teraz powiedz sobie dokładnie to, co powiedziałbyś przyjacielowi, stań się swoim najlepszym przyjacielem, pokochaj siebie i uzupełnij swoje pustki nie innymi, a wypełnij je osoba